Na 1 marca


Ta stronka nie jest „geopolityczną”, ani „osintową”. Nie zbieram na wirtualną kawę ani na nowy samochód. Jest to wirtualny dziennik, coś w rodzaju pamiętników  Jana Chryzostoma Paska. Jak można zauważyć luty 2025 roku jest pełen mocno emocjonalnych wpisów.  Przedawkowałem „geopolityczny internet”, a prawda jest  taka, że parafrazując  Przewodniczącego Mao – im więcej podcastów słuchasz tym robisz się głupszy. Nam trzeba mniej „bujcafe” i  mniej jutubowych speców od rakiet i kontrwywiadu, a więcej normalności.

Od kogo uczyć się owej „normalności”?

Od Bałtów – mniej gadają, więcej robią. Ludy te są o wiele bardziej zwarte (nie liczę mniejszości rosyjskiej) i zdyscyplinowane niż my Sarmaci. Nie mogą mieć dywizji pancernych i korpusów areomobilnych bo jest ich  zwyczajnie za mało. Jednak jeśli chodzi o rezerwy, o wolę walki, o militaryzację to Rosjanie wiedzą, że Litwini, Łotysze i Estończycy będą bić się w ruinach miast i będą bić się na moczarach. Wiedzą, że Ryga będzie broniona tak jak był broniony Mariupol. Wiedzą i czują respekt.

Od Romów – Cyganie grają i śpiewają swoje pieśni. Czego my już dawno nie robimy. Cyganów nie da się biologicznie wyeliminować. Był już taki , który próbował  lud ten jednak szybko się odrodził. Lud to plenny a jednocześnie szanujący starość. Mimo podziału na szczepy i klany w sprawach samoobrony i zabezpieczenia romskich interesów  potrafi być niezwykle solidarny

Od Turków – choć w latach 1911-1920 stracili Imperium to pozostali regionalnym mocarstwem. Świat przez te 105 lat od podziału Wysokiej Porty się zmieniał, region się zmieniał i Turcja się zmieniała. Jednak jedno pozostaje niezmienne – zwykli Turcy jak i kolejne tureckie kierownictwa polityczne myślą o swoim kraju bez kompleksów. Umieją lawirować, ale nie boją się też uderzać. „Wygra ten co się nie boi wojen i tak rozumieć trzeba Jałtę”.

Więcej realizmu Rodacy i więcej optymizmu!

 

P.S.

Przemyślawszy sprawę Wielkiej Misji Pokojowej na Ukrainie. Zacznijmy od tego, że gada się o niej od 2023 roku. Gada i gada i nic z tego nie wynika. Jeśli miała by przyjąć jakieś realne kształty (a tego nie ma jak na razie) to gdybyśmy myśleli po turecku… To zadalibyśmy sobie pytania. To miała być misja Europy, NATO, ONZ-u, Unii Europejskiej czy kogo? Co na to Rosja? Jak nam zapłacą ( w końcu pasuje jakieś rachunki wystawiać 😉 )  za to Ukraińcy? Może jakaś kopalnia? A może jakiś kontrakt budowlany? Co może położyć na stół Paryż, Londyn, Waszyngton? Co na tu Ankara i Pekin? Czy nasi chłopcy będą stacjonować we Lwowie i Łucku, w Czerkasach i Dniprze czy na linii rozgraniczenia wojsk?  Co mamy? „Niewdzieczne Ukry chcom nas w wojne wciągnoć!” – tym konfederackim  językiem mówią już wszyscy trzej kandydaci na prezydenta. Łącznie z Czaskoskim, który na dzień dzisiejszy ma „poglądy każde”.

 

4 thoughts on “Na 1 marca”

  1. A ws. wczorajszych tragikomicznych wydarzeń ukraiński hetman powinien, nie wiem odstawić koks , a jeśli jedzie tylko na legendzie i adrenalinie powinien odpocząć – https://wydarzenia.interia.pl/zagranica/news-fatalnie-albo-jeszcze-gorzej-po-wizycie-zelenskiego-w-bialym,nId,7922745 Trochę mi i go było szkoda, z drugiej strony przypomniałem sobie jak on sam traktował swoich przyjaciół np. Andrija i Matwija.

    Nie niej jednak uważam, że trzeba rozważyć Wariant – Z czyli NATO się rozpada a Rosja uderza na Kraje Bałtyckie. Czy wypełniamy zobowiązania wobec Litwinów, Łotyszy, Estończyków i mamy wojnę? Czy zachowujemy się po kurewsku licząc , że agresor da nam spokój.

    1. Sam sobie komentuje i odpowiadam na własne komentarze XD Ok, głupio to wygląda, ale nie chce mi bawić w edycje wpisu i dopisywanie kolejnych PS-ów

      1) Pisowcom radził bym się zastanowić czy absolutne zawierzenie USA, wiszenie u klamkek to na pewni jedyna droga
      2) Fajnopolacy zaś niech sobie przemyślą
      a) ile amunicji jest w stanie wysłać Ojropa dla Sił Zbrojnych Ukrainy?
      b) co dają wasze wyrazy moralnego wsparcia, wpisy na internecie, ukraińskie flagi na profilowym etc.?
      c) co właściwie wiedzą o tym co aktualnie teraz dzieje się na froncie, jaki był przebieg walk od 2014 roku, jak wyglądały gry dyplomatyczne od 2014 roku a nawet i wcześniej?
      d) czy faktycznie Zelenski jest dobry w dyplomację?
      e) jakie pomysły na dalsze prowadzenie wojny miał Fajnozachód (Denokraci w USA, Unia Europejska, Donald Tusk itd. ) ?
      f) czy w ogóle znają przebieg spotkania prezydentów USA i Ukrainy czy tylko nagłówki i hasła?

      To tyle

  2. Chwilę tu mnie nie było, ale wiedziałem, że znajdę nowe “smaczki” intelektualne …
    Tak, polskie „geopolityczne Internety” często i nieraz przegrzewają “korki”, a ilość konsumowanych analiz, podcastów i spekulacji nie zawsze przekłada się na lepsze rozumienie rzeczywistości – raczej na zamknięcie w echo chamber.

    To, co wydarzyło się podczas wizyty Zełenskiego w USA, to farsa z poważnej polityki – czyli pokazowe gesty, które mają udawać poważną strategię, ale kończą się chaosem i politycznym osłabieniem wszystkich stron.

    Szanuję, że nie idziesz w utarte narracje, tylko próbujesz spojrzeć na rzeczywistość z różnych stron. To właśnie takiej „normalności” – zdrowego realizmu i trzeźwego myślenia – najbardziej nam dziś potrzeba.

    Dzięki, za dobrą lekturę

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *