Tak tu cicho przed świtem
Sny przychodzą, fala za falą. Oto i rozpustnik proponuje znajomym skosztować szarburych kryształków. Nie są dziećmi, wiedzą co za dźin siedzi w owych kryształkach. Ciekawi pijaną ciekawością, owładnięci już przez Bachusa, kosztują magicznej potrawy. Gorycz zapijają winem czerwonym jak dziewicza krew. Rozpustnik prowadzi ich chwilę później w radosnym, nagim korowodzie tam, gdzie każe Afrodyta. Przerwacam…
Read More about Tak tu cicho przed świtem