Archives for styczeń 2022
Pion publicystyczny
Morale
Lubię posłuchać sobie audycji prowadzonych przez doktora B. Całkiem to ciekawe. Doktor B słusznie patrzy na mapy. Ma zupełna rację – geografia ma kluczowe znaczenie dla wojny i pokoju, potęgi i słabości. Odnoszę jednak wrażenie, że nieco lekceważy inne nauki. Choćby psychologię społeczna czy socjologię. Która zresztą jest dość powszechnie lekceważona. Może ten szczery patriota…
Read More about Morale
Aneks
A jednak płoną
Płoną stare paragony koperty, wydruki, skrawki I płoną rękopisy notatki na marginesach ornamenty, szyfry *** Gorący język je liże Rude loki płomieni kryją tajemnice Czerwone jak wino Czerwone jak krew **** Palą się wśród śniegu Jak sztandary pułków w ogniskach palone Giną z trzaskiem pogrzebowych stosów *** Zostanie fotografia trochę wspomnień trochę słów Garść popiołów…
Read More about A jednak płoną
Pion publicystyczny
Wejdą? Nie wejdą?
Pamiętam to jak dziś. Oglądałem z ojcem program publicystyczny. Na zmianę pokazywano krążące w powietrzu śmigłowce, kolumny tansporterów, uzbrojonych ludzi i komentatorów. Jeden z nich, człowiek nie głupi, mówił „nie, nie Putin Krymu nie zajmie, to pokazówka na użytek wewnętrzny”. Wtedy myślałem tak samo jak on. Był koniec lutego roku 2014… . Teraz mamy do…
Read More about Wejdą? Nie wejdą?
40 na 40
Czekając na śnieg
– Kawę wziąłeś? –Tak, tak. Wziąłem! Śpij, ciesz się snem! Wychodzę na pole. Z świata ciepłego i suchego do świata mrozu i wichru. Wicher wieje tej nocy z wielką mocą. Dudni i wyje hardkorowo. Jak w tej piosence śpiewanej słodkim głosikiem przez Sanah. Przenika mroźnymi podmuchami moją kufajkę i czuje się teraz niczym hrabia Fredro…
Read More about Czekając na śnieg
Baśnie Kardanostanu
W górach Hunza
Za oknem czarną noc rozświetlał upiorny blask płonących zbiorników z paliwem. Zaczyna się kolejna odsłona nocnego koncertu. Ciężki bas siedmiocalowych haubic, nagły klekot broni maszynowej i automatycznej, grzmot odległych bombardowań, świst rakiet – noc jest niespokojna. Partyzanci krążą wokkoło Kargagradu jak głodnie wilki. Wojna! . Teraz jest koniec lutego. Nawet tu na równinie między Małą…
Read More about W górach Hunza
Chutornik W. 2
Jest mróz!
Skoro nie ma śniegu, trzeba było ubrać łyżwy. Powrót do tej rozrywki po dziesięciu latach przerwy udał się nadspodziewanie dobrze 😉 Najtrudniejsze były upadki. Trzeba było szybko nauczyć się by krzyczeć „motyla noga” zamiast słowa, które zwykle używam w takich sytuacjach. A teraz siedzę pod kocem, piję herbatę i kończę czytać fenomenalną książkę.
Read More about Jest mróz!