Sienkiewicz na prerii


 

Polecam Wam dobrą lekturę. Jednocześnie lekka i emocjonująca. W sam raz na urlop, albo wylegiwanie się  po pracy.  Są to „Listy z podróży do Ameryki”. Najlepsza chyba  książka Sienkiewicza jaką czytałem.  Na dodatek chyba najlepsza polska książka reporterska jaką miałem w rekach. Sienkiewicz jakiego nie znałem –autoironiczny , filozofujący , z „hipisowskimi ciągotami” (nie dziwota w końcu hipisizm powstał w USA) . Fascynacja dynamiką , energią i swobodą „Kresowych Amerykanów” potrafiący jednak dostrzec ciemne strony ekspansji USA – niszczenie dziewiczej przyrody na masową skalę i gnębienie Indian . Dostrzegał te zagrożenia , gdy jeszcze prerie były pełne bizonów , a w Arizonie żyły obok pum jaguary . Księgę przyjemnie się czyta .
Ponieważ to zbiór korespondencji można z powodzeniem dawkować ją sobie stopniowo , czytać ciągiem , czytać na wyrywki . Nie stosuje  wyrafinowanej stylistyki. To czysty reportaż z czasów przed fejsbukiem,  a nawet przed radiem – listy po prostu.
Największym atutem są  absolutnie zjawiskowe opisy przyrody , które nie nużą jak to zwykle bywa z takimi opisami .Plastycznie odmalowuje spalone słońcem prerie Nebraski , plaże nad Pacyfikiem (wtedy jeszcze niemal zupełnie puste) , pustynie Arizony ,
tajgi i lasostepy Wyomingu , przypominające jego rodzinne Podlasie mozaiki czarnych borów, bagien i pól nad Wielkimi Jeziorami , dziką bujność na  podzwrotnikowych lasów w  jarach kalifornijskich gór. Swoją drogą pobyt na Old West miał niewątpliwie wpływ na opisy Dzikich Pól w „Trylogii”. Jeśli wam się nudzi w hamaku weźcie w rękę książkę Sienkiewicza.
Na fotografii – amerykańscy osadnicy podczas drogi przez prerię. Źródło fotografii – Wikipedia
Tekst z szuflady, napisany w kwietniu 2014.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *