Czas kałasznikowów
Między Bałtykiem a Morzem Czarnym
http://islam.in.ua/ua/intervyu/chechenski-geroyi-ukrayinskogo-frontu
O Czeczenach walczących po stronie Ukraińskiej
No czemu KOD nie pochylił się nad oporem PO – PSL przed podjęciem międzynarodowego śledztwa w tej sprawie ?
W Lataki, w czarnym tulipanie ….
https://www.youtube.com/watch?v=9UqgNmo1Yig
http://www.gazetaprawna.pl/artykuly/907432,konflikt-na-krymie.html
Tylko czy nie będzie to pretekst do kolejnej jawnej interwencji moskiewskiej jak w sierpniu 2014 ?
To
jest też kluczowe jeśli chodzi o współczesnych ukraińskich
nacjonalistów. Czy Prawy Sektor jest kontrolowany całkowicie przez
rosyjską agenturę czy tylko częściowo manipulowany ? Czy przynosi Rosji
więcej szkód niż pożytku, czy jest „wrogiem idealnym jak Daesz-ISIS dla
Asada ?
Orban wtedy już całkiem by poszedł do Euroazji. Niemcy i ich Unia pracują na rzecz Kacapi , euroceptycy pracują usilnie na rzecz tej Barbari. Eh…. A może i dobrze. Unija jest nienaturalna naturalne jest Międzymorze. Współpraca i solidarność od lasów Finlandii po szczyty Bługari, od gruzińskiego Kaukazu po leniwe wody ujścia Odry.
Oczywiście dla Grzegorza Brauna to Żydzi i Brytole nas podpuścili a car Mikołaj I był naszym przyjacielem 😉 Wojna była do wygrania a przynajmniej remisu w przeciwieństwie do pasywnego czekania na pacyfikację. Chyba słusznie braunowskie „kościół, szkoła, strzelnica” przekręcają na „sklepik, szkoła, bożnica”. oczywiście w jakimś sztetle typu Rymanów, albo Dukla a nie w wojowniczym Izraelu 😉
W górach Kurdystanu, w pustyniach Syrii i Iraku
http://gosc.pl/doc/2839886.Gotowi-do-wojny
Bardzo ciekawy reportaż z tureckiego Kurdystanu. Współautorem jest mój
ulubiony Żid – Dejv Wildstein. Reportaż z oblężonej przez wojska rządowe
dzielnicy kurdyjskiej w jednym z wschodnio tureckich miast. Wojna na
Bliskim Wschodzie się rozpełza.
Turcja coraz brutalniej
traktuje Kurdów. Kurdowie ( pamietajmy – w większości muslimy ) to najlepsi żołnierze w walce z Daesz –
„kalifatem”. Jednocześnie Turcja jest naszym sojusznikiem w NATO. Do
tego ma drugą armię w sojuszu. Wojsko, które umie się bić – to nie
Bundeswehra czy armia belgijska. I na dodatek nie lubi się jak wiadomo z
Chanatem Moskiewskim, zajadłym wrogiem Polski. Kwadratura koła.
A czemu sułtan turecki dręczy Kurdów ? Możliwe, że cyniczna żądza
władzy – potrzebuje koalicji z fanatycznymi tureckimi nacjonalistami.
Możliwe też, że w czasach, gdy Kurdowie z Iraku i Syrii wyrośli na
lokalną militarną potęgę po prostu boi się, że Kurdowie z Turcji
zażądają kiedyś nie autonomii a …..
Co ciekawe Erdogan był
pierwszym od dekad politykiem tureckim, który dogadał się z Kurdami.
|Do tego świetnie dogadywał się z niemal niepodległym Irackim
Kurdystanem. Robił z nimi dobre buisnessy. Te czasy jednak już minęły…
http://foxmulder2.blogspot.com/2015/11/chwaa-erdoganowi-mit-panstwa-islamskiego.html#comment-form
No właśnie zauważmy jak fora się zapełniły hasłami o handlu ropą z ISIS, o bicu Kurdów ( wszystko to prawda ) aż po hasła „wyrzucić islamistę Erdogana z NATO”. Oczywiście wyrzucenie Erdogana z NATO to jedno z większych marzeń Moskwy. Rzuca się hasła a później pożądane przesłanie rozchodzi się jak kręgi na wodzie, po wrzuceniu kamienia. Pamiętajmy – Erdogan może nie ejst fajny, ale mamy wspólnego wroga. Erdogan napisał w księdze kondolencyjnej po 10.04.2010 „mam nadzieję, że to wypadek” a Turcja ogłosiła żałobę. Francja nie…. Nie ma co otwierać za dużo frontów. Choć o Kurdów i Chrześcijan można się zakulisowo upominać oczywiście.
Kurdyjskie lwice. Czasem GW się na coś przydaje.
Wojna na Bliskim Wschodzie to klasyczna „proxy war”. Wojna zastępcza. I to wielowątkowa. Turcja i po części USA walczy z Rosją i po części Chinami. Wojnę zastępczą toczy tam też Arabia Saudyjska z Iranem itd. itd. A ofiarą jest ta nieszczęsna kraina ostatni raz tak spustoszona podczas najazdów mongolsko – tatarskich w XIII – XIV wieku. O wojnach w wojnie Syryjskiej jeszcze napiszę.
Często na prawicy głosi się pewną sympatię dla Asada jako obrońcę chrześcijan i niezależności swojego kraju od USA i dyktatu banksterki. Jest to zdanie prawie prawdziwe. Prawie czyni wielką różnicę.
Przede wszystkim Baszar jest rzeźnikiem swojego kraju. Wojuje tak jak jego moskiewscy mentorzy w Czeczenii i Afganistanie. „Partyzanckie” wsie i zdobyte miasta / dzielnice poddawane są bezlitosnym „zaczistkom”.
Tereny, których nie może zdobyć lub utrzymać są bezlitośnie ostrzeliwane i bombardowane. Oczywiście w bitwach o wielkie miasta, nawet przy najbardziej humanitarnym używaniu najnowszej broni i tak muszą zginąć setki kobiet i dzieci. Jest jednak różnica w ofiarach niechcianych a typowymi atakami terrorystyczno – niszczycielskimi. Po co to okrucieństwo ? Ludzie uciekają. Ze swoich domów uciekło dwanaście milionów ludzi. Ponad połowa ludności kraju. Pozbawia to zaplecza rebeliantów, a żadne powstanie nie przetrwa bez wsparcia cywilów.
Kolejną paskudną sprawą jest stosowanie paskudnych rodzajów broni. Taka np. bomba beczkowa. Pamiętacie „Rambo II”, gdy ruskie zrzucają na Rambo kapsułę z napalmem ? Tak to mniej więcej wygląda – helikopter, albo samolot zrzuca beczkę z napalmem na gęsto zaludnione osiedle bez celowania by upiec jak najwięcej przypadkowych ofiar. Asad niewątpliwie używał też broni chemicznej. Nie wiadomo jednak czy straszliwej sławy atak sarinem, na przedmieściach Damaszku latem 2013, był robotą reżimu czy prowokacją jakiegoś odłamu rebeliantów chcących sprowokować interwencję Zachodu. Nie mniej z pewnością w wielu miejscach wojska rządowe używały gazów bojowych.
Największą jednak zbrodnią Asada było to, że wraz z generałami Saddama był ojcem chrzestnym Państwa Islamskiego. To on wspomagał intensywnie rozkęcanie Irackiej Al-Kaidy. „Daesz” jest „idelanym wrogiem” dla reżimu w Damaszku. Przydatna jest też „staroalkaidowa” An- Nusra. Raz Zachód nie interweniował dzięki temu. Dwa świat boi się rebelii. Trzy sam Asad jawi się jako mniejsze zło, albo „skurwysyn, ale nasz skurwysyn „. Cztery Wolna Armia Syrii zanim się rozsypała, nie dostała wystarczającego wsparcia. Obawiano się ( i słusznie ) np. zdobycia przez dżyhadystów ręcznych wyrzutni przeciwlotniczych. Pięć Kurdowie, którzy na początku walczyli przeciwko rządowi obecnie zachowują taktyczną, życzliwą neutralność. Sześć Chrześcijanie z początku neutralni, albo nawet sprzyjający powstaniu teraz są zmuszeni, do walki w asadowskich samoobronach jeśli chcą żyć. Siedem – Iran i Rosja mogą jawnie pomagać wojskom rządowym w ramach „wojny z terroryzmem”. Asad to dyktator chytry i okrutny. Kadyrow Południa, a nie żaden bohater walczący z terroryzmem. Walczy z terroryzmem , który sam współtworzył. Zresztą dżyahdyzm współczesny ma wielu ojców….
W tekst wkradła się jednak świadoma lub nie manipulacja. W wojnie syryjskiej od 2011 faktycznie zginęło 250 – 350 tysięcy ludzi, ale więcej poległo z bronią w reku niż jako cywile. A może się wydać, że Asad wyciął ćwierć miliona cywilów.
http://gosc.pl/doc/2152287.Zanim-ruszyly-krucjaty
Tekst
prawdziwy i warty polecenia. Jednak jak każdy pisany pod tezę jakąś i
tutaj napisano nie całą prawdę. Gdy krzyżowcy zdobyli Jerozolimę
dokonali straszliwej, ludobójczej rzezi w stylu Czyngis Chana. Tak samo
królowie Hiszpańscy byli dużo mniej tolerancyjni dla muslimów na
Półwyspie Iberyjskim niż muslimy dla Naszych. Nie ma potrzeby tego
ukrywać. „Tylko prawda jest ciekawa” a po za tym musimy się różnić
od „Euroazji” i „Świata Dżyhadu”, że historię piszemy tak jak było, a
nie jak chcielibyśmy żeby było…
Bardzo
ciekawa opowieść brytyjskiego dziennikarza o tzw. Państwie Islamskim.
Dla takich tekstów warto czasem czytać „Wybiórczą” 😉
U Lisickiego świetny artykuł o Erdoganie
Świetny tekst o „zastępczej wojnie” Turecko – Rosyjskiej. Autorzy
pokazują krok po kroku jak Turcja Erdogana zapędziła się w kozi róg.
Skonfliktowała z Rosją i Iranem, rebelianci nie chcą być marionetką
sułtana ( tym więcej, że Arabowie lubią Turcję jak my Niemcy ), Saudowie
rywalizują z Turcją o wpływy w rebelii. Zachodni sojusznicy coraz
bardziej się irytują wspieraniem przez Ankarę kogo popadnie byle walczył
z reżimem w Damaszku. Zachód irytuje też handlem ropą z „Daeszem” choć
z ISIS ropą handluje też Asad ( sic ! ) , Rosja a pewnie i inni.
Jednocześnie pokazują, że Turcja jest silnym państwem pokazującym Rosji
gdzie jej miejsce. jest to punkt wyjścia do refleksji, ze Chanatu
Moskiewskiego nie ma co sie bać bo to wyleniały niedźwiedź. Chyba wiem o
co chodzi autorom, publicystom Kresów.pl – zostawmy „Upainę” na pastwę
Moskwy bo nam Moskwa nie zagrozi. Głęboko się mylą moim zdaniem.
Zresztą sami to pośrednio potwierdzają pisząc, że bagatelizowana
Moskwa osiągnie to co chciała – „jałtański” sojusz przeciw „nowemu
Hitlerowi”. Już Obama mówi, że jak „Mińsk” będzie przestrzegany to można
pomyśleć co z tymi sankcjami. Czyli można sobie najeżdżać sąsiadów
tylko nie można za dużo terenu zająć. Do trzydziestu tysięcy trupów to
jeszcze w granicach demokracji, praworządności i praw człowieka. Ceną za
taki „antyhilterowski sojusz nowej generacji” będzie umożliwienie
mieszania Chanatu w Polsce ( „wsiowi” ludzie, Gazprom itd.) , na
Ukrainie, w Krajach Bałtyckich, Mołdawii i Rumunii, na Południowym
Kaukazie itd. 🙁 Trzeba się bronić
Polecam też analizy sytuacji Rokity i Gadowskiego w tygodniku Karnowskich.