Młotem i piórem


Dziś trochę pisania nieco ładniejszego jak zwykle. Transylwania Exeterska  – Niebieskie Drzwi i Nowy Rzepnik inspirują jak co roku 🙂

  Biały Koń z Uffington

Wzgórze zielone

z celtyckim tribalem

Biała blizna odwieczna

Totem dawnych plemion

Ta blizna żywa

parska nocami

Wypada z głębin dziejów,

z zielonego wzgórza

na nocne podróże

Pędzić zaczyna z zachodem

po czerwonym kobiercu 

po nieba pożarze

Przebiega przez wieki

i przez gwiazdozbiory

Mija gwiazdy 

Alfredów, Andrzejów,

Jerzych i Edwardów

Wraz z świtem staje 

Patrzy na równinę

Biały Koń z Uffington

strażnik tej krainy

Na wzgórzach

Powiew z gór spada

Jak  co wieczór

Jak co roku

Owce jak okręty płyną,

przez zielone fale

Uciekam spać

w mojej kajucie

Wicher spada z gór

ku morzu

Daleko tu,

pusto od ludzi

Trochę jak górale

na odległych połoninach

Lub marynarze

na nieodległym morzu

Robota z widokiem na Ocean

Tu Świata kraniec

Dalej tylko Ocean

( prócz małej wyspy Irów )

Bezmiar wody błękitny,

to szary, to siwy

Po brzegi Ameryki

Krakeny, sztormy i rekiny

 

A od naszej strony

też się bezmiar otwiera

Przestrzeń wrota otwiera

Suchego przestwór odmętu

Oceany kukurydzy, traw i piasku

Morza świerków i modrzewi

Władymir Putin, burany stepowe,

wojownicy na małych konikach –

okrętach azjatyckich przestrzeni 

 

Inaczej tutaj

Na zachodnich krańcach,

klifach krańca Europy

Choć… buki jak u Nas

Na brzegach Bałtyku,

na karpackich wzgórzach

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *