Janczarzy vs. SDF
https://chutornik.pl/2016/07/boj-o-poczte-i-dom-kultury-w-manbidz/
Teraz te siły , będące de facto ekspozyturą NATO, naszym najlepszym wojskiem w bliskowschodnim kotle, zostały zaatakowane przez rebeliantów „głównego nurtu” wspieranych przez czołgi, komandosów, samoloty i śmigłowce NATO-wskiej armii. Prawdopodobnie nie chodzi o zniszczenie SDF tylko osłabienie Kurdów. Poniżej jak zawsze ciekawa analiza z bloga „na lini frontu” :
http://naliniifrontu.blogspot.co.uk/2016/08/operacja-tarcza-eufratu-islamisci-i.html
Jednocześnie rebelianci i dżyhadyści wspierani m.in przez sułtana ze Stambułu ruszają do ofensywy na innym ważnym teatrze wojny syryjskiej :
http://naliniifrontu.blogspot.co.uk/2016/08/ofensywa-islamistow-w-hamie-trwa.html
Najbardziej intrygująca jest w tej całej historii rola Turcji. W co gra Erdogan ?
- Oczywiście Zachód powinien wspierać Kurdów – naszych najlepszych żołnierzy, naszą lądową armię walczącą przeciwko mrocznym siłą dżyahdystów z Daszesz/ „Kalifatu”. Z tureckim wilkiem grać twardo. Bo wilk szanuje siłę i mądrość a nie szanuje pizdeuszy
- Trzeba jednak rozumieć Turków. O ile mogą zaakceptować państwo kurdyjskie w Iraku, które zresztą de facto istnieje od 2003 a nawet 1991 roku to z państwem kurdyjskim w Syrii mają zrozumiały problem. Nawet jeśli to będzie właściwie państwo północnosyryjskie a nie syrysjki Kurdystan. YPG/ YPJ kurdyjscy bojownicy będący trzonem SDF są ściśle powiązani z PPK . Organizacją , która od 1984 roku toczy terrorystyczno – partyzancką wojnę z Turcją o niepodległość tureckiego Kurdystanu. To zderzenie dwóch racji. Kurdowie chcą niepodległości i jedności im jeszcze w 1918 przez Zachód. Turcy co zrozumiałe chcą zachować integralność terytorium swojej Ojczyzny. Obie strony mają rację w tej wojnie. Inna rzecz , że popełniono podczas niej liczne okrucieństwa. Płonęły wsie w górach Kurdystanu podpalane przez armię turecką , Kurdowie dokonywali licznych zamachów terrorystycznych na cywilów.
- Obojętnie jak oceniamy Erdogana warto przeciwdziałać staczaniu się Turcji ku Putinowi. Szczególnie z naszej wschodnioeuropejskiej perspektywy. Exeter Putin może mało obchodzić, z Malinowej Góry czasem widać kopułu moskiewskich cerkwi 🙂
- Erdogan niekoniecznie musi porzucać Zachód. Może po prostu Turcy mają dość dyktatu Zachodu. Chcą grać i balansować. Mają potencjał by sobie na to pozwolić. Grajmy więc w grę. Pamietając , ze wilk pizdeuszy i genderów 🙂
- PPK/YPG/YPJ/SDF jest obecnie w nieszczesnej Syrii jedyną konstruktywną siła. Trzeba mieć jakiś przyczółek Dobra w tej piekielnej krainie.
- „Rebelianci i dżyhadyści” może być określeniem mylącym. Generalnie jest tak, że w Syrii jest Państwo Islamskie. Są też dżyhadyści Frontu Dżabhat an-Nusra popularnie zwanego syryjska al-kaidą. Jest też całe mnóstwo innych dżyhadystycznych brygad. Bardziej umiarkowanych …..jeśli w dzyhadyzmie można mówić o umiarze w naszym rozumieniu tego słowa 🙂 Wszystkie walczą ze sobą o to kto robi lepszy dżyhad. Może i dobrze dla Nas , że się biją. Oczywiście czasem zawierają też rozejmy a nawet sojusze. Wojna w Syrii to straszliwy chaos w którym umie się połapać tylko diabeł , który rządzi obecnie tą krainą.
- Wojna w Syrii musi się sama wypalić. Ta nieszczęsna kraina, ostatni raz tak spustoszona przez Tiumura Kulawca, ala Tamerlana Zdobywcę w XV wieku musi się podzielić na kilka państw czy raczej państewek. To nie malutka Bośnia , która może istnieć jako dziwny twór pod międzynarodowym protektoratem. Alternatywą jest kolejna apokaliptyczno – korwnistyczna kraina taka jak np. Somalia. Kraj rodem z „Mad Maxa”