Ile Albańczyka w Józku z Bukowiny ?


 
     Powiedz Józkowi z Bukowiny, że ma w sobie albańską krew  to dostaniesz prawdopodobnie po pysku. Niesłusznie, niesłusznie.W etnogenezie górali z Karpat, w tym Podhalan ogromną rolę odgrywali Wołosi. Skąd pochodzi ten lud? Z Bałkanów, to potomkowie zromanizowanych Ilirów i Traków.  Zostali oni wyparci w wysokie góry przez inwazję Słowian we wczesnym średniowieczu. Cześć z nich została na Bałkanach. Największą wołoską grupą w tej części Europy  jest naród Arumunów żyjących na pograniczu Albanii i Grecji. Inni Ilirowie „przekształcili się” w Albańczyków. Oczywiście teraz mocno upraszczam, ale mniej więcej z Ilirów albański ród się wywodzi. Nawiasem mówiąc w starożytności Ilirowie słynęli jako piraci i zbójnicy. Czy więc można wywodzić mafię albańską od czasów rzymskich? Cóż genów nie da się łatwo oszukać 😉  Inni  Wołosi poprzenosili się na północ. Największa grupa udała się na tereny dzisiejszej Rumunii. Było tam „okienko możliwości” dla osadzenia się. Po pierwsze, po najeździe Batu – Chana w 1241 rejon naddunajski mocno się wyludnił. Dwa Karpaty Południowe i Wschodnie doskonale nadawały się do wołoskiego stylu życia to jest tzw.  gospodarki  transhumanacyjnej. Mówiąc bardziej przystępnym językiem Wołosi byli półkoczownikami. Zimę spędzali u podnóży gór, wiosną wracali na połoniny. Ci Wołosi mieszali się z miejscową ludnością dając początek Rumunom i Mołdawianom. Mówili przy tym językiem będącym mieszanką łaciny i miejscowych języków, głównie słowiańskich. Sporo było też słów z tureckiego, greckiego, węgierskiego i, a jakże albańskiego. W XIX wieku rumuńscy intelektualiści przerobili ten język na zbliżony do włoskiego i kazali się go uczyć w szkołach dzieciom. Swoją drogą słowa „Włosi” i „Wołosi”  oraz „Walijczycy” mają to samo starogermańskie pochodzenie. Oznacza mniej więcej ludzi mówiących obcym (romańskim, celtyckim) językiem.
 
 
 
Praojczyzna Wołochów – góry Bałkanów. Tutaj masyw Olimpu w Grecji.  Poniżej zaś  góry Riła w Bułgarii , a właściwie ich najwyższa część. 
 
 
       Wołosi  wędrowali później po  całych Karpatach pod koniec XVI wieku docierając na w okolice Pilska i Babiej Góry. „Nasiąkali” po drodze miejscową ludnością. Tak więc „powstali” Huculi, Bojkowie, Łemkowie, Rusini Zakarpaccy oraz polscy, słowaccy i czescy Górale.  Po drodze prawosławni, a de facto na wpół pogańscy Wołosi przyjmowali miejscowe wyznania. Mieszając się z ludnością dzisiejszej Małopolski i Górnych Węgier czyli Słowacji – katolickie. W Beskidzie Śląskim i Śląsko – Morawskim także luteranizm. „Migracje wołoskie” nie były jednak czysto wołoskie. Wśród „Wołochów” było też wielu Bułgarów i Serbów i przedstawicieli innych ludów. Wszyscy ci ludzie  uciekali przed Turkami Osmańskimi. 
 
Zapytacie pewnie czy władze państw w których osiedlali się Wołosi miały coś przeciw kolonizacji? Na przykład w Polsce istniało tzw. prawo wołoskie regulujące życie wsi, które zamieszkiwał ten lud jak i w ogóle większości zakładanych  wsi karpackich. Wołosi byli najlepsi w zagospodarowywaniu gór. Znali się na pasterstwie, karczownaiu lasów (np. tworzyli sztuczne hale dla wypasu), ciesielce, myślistwie. Byli też dobrymi żołnierzami – rekrutowano z nich jazdę wołoską. Co nie znaczy, że obywało się bez konfliktów powodowanych  skłonnością do zbójectwa tego góralskiego ludu. Karpackie zbójnictwo to temat na odrębny wpis. W każdym razie była to, aż do poczatków XIX wieku prawdziwa plaga.
 
 
Beskid Huculski. Huculi mają najwięcej cech czysto wołoskich, Łemkowie najmniej. Chodzi zarówno o bliskość Rumunii jak i typ gospodarki. W Beskidzie Niskim nie ma zwyczajnie połonin. Za to są takowe w Tatrach stąd u mieszkających dalej na zachód Górali Podhalańskich więcej „pamiątek po Wołochach” w tradycjach, stroju itp.
 
 
    Co zostało po Wołochach? Nazwy przede wszystkim. Magura, Kiczera, Groń, Murzasichle, Pasika, Przysłup, Redyk, Kierdel, Watra itp. Zostały elementy stroju. A im wyższe pasma tym stroje podobniejsze. Ot na przykład, gdy byłem kiedyś u podnóża Gór Rodniańskich czy w Czarnohorze miałem wrażenie oglądając stroje, że właściwie niewiele się różnią od tych z Podhala. Został też duch swobody charakterystyczny zresztą dla wszystkich górali świata.
 
 
 
Na szczycie Tarnicy. Po wołosku po prostu „siodło”
 
Jaki z tego wszystkiego wniosek ? My wszyscy Wschodni Europejczycy jesteśmy powiązani w taki sposób, że dochodzenie kto jest kto nie ma najmniejszego sensu. „Czysta krew” jest idiotyzmem. Ot ostatni wpis o Vukovarze i wojnie w Jugosławii. Przecież tak właściwie wszystkie walczące strony mówiły tym samym językiem. Więcej jak się ostatnio dowiedziałem Bośniaccy Serbowie mają potężną domieszkę Wołoską. A więc od Ilirów, a więc … krewni Albańczyków.
 
 
Widok na Beskid Mały i Kotlinę Żywiecką ze szczytu Skrzycznego. Tu kończy się epopeja osadnictwa wołoskiego. Fotki we wpisie mojego autorstwa poza obrazkiem głównym. Na głównym foto grupowe Przewodników Tatrzańskich z 1877 r.
 

P.S.

Tekst nie ma charakteru naukowego lecz populyzatorski. Poniżej linki do wpisów na tematy „wschodnioeuropejskiej etnografii, które napisałem później. Przy redkacji pomyślałem, że mogę tu je wrzucić:

https://chutornik.pl/2018/09/orzel-swastyka-i-luk-releksyjny/

https://chutornik.pl/2017/10/skad-nazwa-karpaty/

https://chutornik.pl/2017/11/ochrzczone-wilki/

Podkarpacie 9.XI.2016 r.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *