Zbiór różnych, z szuflady
Trzeba trochę opróżnić szufladę. Parę tekstów z tejże szuflady. Chwilowo robię sobie przerwę od pisania. Od polityki chyba też. Szczerze mówiąc trochę nie mam siły na nią. Żeby chociaż jakieś $$$ wpadały. Nie wiem, felietony wychwalające #Dobrazmiana, lub dziennikarskie śledztwa wyszukujące #Piotrowicze. W sumie za $$$ można robić i jedno i drugie.
A może by tak przestać czytać o polityce ?
Piotrowicz, Piotrowicz ależ Krosno stało się sławne. O Adrianie K. skromnym bojowniku podziemia usłyszała cała Polska. Historia mu tego nie zapomni. Wiele ryzykuje. Siepacze z ONR mogą go dopaść i zakatować. Czytelnicy Lisweeka i Wyborczej fascynują się dokumentami IPN-u. Który właściwie powinien nie istnieć bo jątrzy i dzieli. Jednak teraz sytuacja wyjątkowa. Wszystkie „papiery” SB, PZPR itp. powinny spłonąć poza papierami na Piotrowicza. I Kaczyńskiego, który spał 13 grudnia do południa. Co innego Bolek – Lech. Ostatnio frontmen znanego punkowego zespołu założył koszulkę z Bolkiem. Oto wywiad z bohaterem oporu :
- Rząd łamie Konstytucję a Konstytucja jest najważniejsza.
- W jaki sposób łamie ? Niszcząc Trybuuunał.
- W jaki sposób niszczy ? Mało istotne.
- Rząd dzieli Polaków.
- Nigdy wcześniej tak nie było.
- Wyrzucą nas z Europy.
- Wstyd w Europie
- Torturuje kobiety
- Użyje bojówek OT-ONR
- Jak Stalin
- Jak Hitler
- Jak Putin
- Jak Łukaszenko
- Jak Herod
- Jak Neron
- Jak Iwan Groźny
- Władza przekroczyła właśnie kolejną granicę
- #Piotrowicze
- #Misiewicze
- Hieny cmentarne
- Niszczą armię, państwo, instytucje
- Kaczyński chce zmienić historie „Solidarności”
- Chce on zniszczyć Lecha.
Kulą w płot
Powstała …. marka odzieży ideologicznej o profilu lewicowym. Zowie się „Lewacka Szmata” i tu in plus dla właścicieli za poczucie dystansu i umiejętność operowania ironią co rzadkie wśród lewicowców. W założeniu koszulki mają pokazać, że walka o Niepodległość była nie tylko sprawą prawicy. A co in minus ? Rozumiem jeszcze umieszczanie na koszulce Marksa. Zawsze był propolski ( chociaż był antysemitą co jest tematem tabu tak jak radykalna homofobia Ernesto „Che” Guevary ) i był zwolennikiem polskiej niepodległości. Podobnie zresztą jak bł. Pius IX. Czemu jednak na koszulkach pojawia się Róża Luksemburg ? Ona akurat była powstaniu niepodległej Polski wroga. No dobra, ok niech będzie, że to marka promująca różne odcienie lewicy. Tylko czy Kazimierz Pużak poszedł by na „czarny protest” ? Do końca życia ( zakatowany w stalinowskim więzieniu ) ten jeden z największych polskich bohaterów XX wieku był katolikiem. Co zresztą podkreślał w ostatnim słowie podczas stalinowskiego procesu. Ciekawe ilu noszących „lewackie szmaty” o tym wie ? Podejrzewam, że większość myśli, że Pużak miał poglądy na katolicyzm podobne jak prof. Hartman czy redaktor Sierakowski. PPS miał na sztandarach MB Czestochowską współczesna polska lewica wieszak. I tu jest zasadnicza różnica. Młoda polska klasa pracująca jest w dużym stopniu zlaicyzowana. Nie chodzi do kościoła, albo chodzi w kratkę. Naukę traktuje czesto wybiórczo. Zasługa w tym głównie głupich i chciwych księży a nie propagandy lewicowców i bojowych ateuszy. Jednak znacznie bliżej im mentalnie do sztandarów z MB Częstochowską niż chorągwi czerwonych i tęczowych. I mogą lewicowcy stawać na głowie a i tak tego nie przeskoczą, że młody robotnik chce normalnego życia a nie wrzasków feministek.
Hrycak nie czytaj tyle „Wyborczej”
- Pierwszy akapit – o „Wołyniu”. Jak przystało na ukraińskiego intelektualistę filmu nie oglądał, ale ma wyrobioną opinię. Mówi też o wzroście nastrojów antyukraińskich w Polsce po tym jak film Smarzowskiego obiegł polskie kina. Nie znam statystyki więc nie mogę powiedzieć czy więcej jest takowych aktów. Prawdopodobnie to jednak panika w stylu „bijo naszych w Anglii”. Podkręcana przez propagandę ludzi z Czerskiej.
- Apeluje o cierpliwość. Słusznie zauważa, że Ukraina jest bardzo skomplikowaną konstrukcją. I owszem ja to rozumiem. Ja pomniki Bandery toleruje. Trudno jednak tolerować niszczenie archiwów przez Wiatrowycza. Z Wiatrowyczem nie wejdą do Europy ani spod znaku Tynczy ani spod znaku Krzyża. Ewentualnie do tej spod znaku sfastyki w wersji niemieckiej.
- Dalej mówi, że Polska traci na znaczeniu jako sojusznik ponieważ pogrąża się w samoizolacji i „eliminuje się na własne życzenie z klubu wielkich graczy”. Hehhehe no tak znów problem czytania Wyborczej. Wiadomo lada dzień nas z „Europy” wyrzucą. Z Tuskiem wszyscy się zaś liczyli. Wszyscy go klepali po ramieniu, Merkel, Putin…. 😉
- Hrycak mówi, że problemem Ukrainy jest Moskwa i złodziejski system ekonomiczno – polityczny. No to wszyscy wiedzą na Ukrainie i w okolicy. Żadna nowość. Tylko czy ze Sławomirem Nowakiem można walczyć z korupcją ?
- Później mówi, że nie wiadomo co zrobi nowy prezydent USA, nie wiadomo co po Brexicie. Jednak Polska traci na znaczeniu dla Ukrainy bo „przestała być ważnym członkiem międzynarodowej wspólnoty”. Bo bycie „ważnym członkiem” polega na byciu klepaniu po ramieniu. Tak jak Poroszenko był klepany w Mińsku 😉
- Hrycak mówi, że dyskusja o Wołyniu i Banderze jest na Ukrainie marginalna. No owszem bo „były tam wzjajemne polsko – ukraińskie walki”. Nie ma dyskusji jest Bandera na cokole z którego strącono Lenina.
- Dalej mówi, że Bandera jest teraz symbolem antyrosyjskiego oporu a nie antypolonizmu. Owszem i ja to toleruje. Cięzko tolerować jednak blokowanie ekshumacji ofiar masakr Polaków na Wołyniu i w Galicji Wschodniej. Ciezko tolerować niszczenie archiwów. Cięzko tolerować stawianie UPA jako centralnych bohaterów ukraińskiej historii. Cięzko tolerować takie prowokacje jak podczas wizyty Komorowskiego ?
- „Bez niego nie było by ukraińskiego państwa”. Owszem to banderowski kureń otoczył dacze w Wiskulach w grudniu 1991. Pod lufami automatów Krawczuk, Szuszkewycz i Jelcyn podpisali samorozwiązanie ZSRR 🙂
- „Czuję, że opuszcza nas najlepszy sojusznik. W takim tonie mówi się u nas o filmie „Wołyń”” Filmie którego nikt nie widział, ale wszyscy znają.
- Historyk mówi, że nacjonaliści nie z jego bajki, ale oni walczą w Donbasie i za to ich szanuje. Owszem należy się im szacunek za walkę, co nie znaczy, że należy pozwalać, żeby nadawali ton. Tym bardziej, że powiązania np. Swobody i Moskwy są dość niejasne łagodnie mówiąc. Co innego zwykli bojownicy. A własnie co z weteranami ? Ilu musiało po powrocie wegetować, albo szukać szczęścia za granicą. Choćby w tej antyukraińskiej Polsce ?
- Dalej o pozytywach postmajdanowych. Wzroście świadomości narodowej, obywatelskiej. Dobrze tylko co z tego jak ta wspaniała „Ojropa” w którą Hrycak jest zapatrzony wcale Ukrainy nie chcce i nigdy nie chciała ?
- „Kijów potrzbeuje iść do Berlina” – ah ten Halicz. Zawsze skrzywienie na Berlin. No poszła i razem poszli do Mińska. dwa razy 🙂
- Na koniec mówi, że Polsce potrzeba nie tyle Międzymorza co Zachodu. Owszem racja póki co jednak ten Waszyngton, Berlin, Paryż, Londyn jest potrzebny. Tylko czy samo Międzymorze jest złe ? I czy nie kraje Europy Wschodniej nie mogą układać się z Brukselą na bardziej równoprawnych warunkach ? Czy w ogóle pan Jarosław – historyk wie, że nasz polski Jarosław – „Naczelnik” wcale wychodzić z Unii nie chce ? Czy wie, że wcale nas jeszcze z Unii nie wyrzucają ? Czy wie, że statystycznie więcej jest zwolenników rozpadu UE we Francji i Niemczech niż w Polsce ? Zapewne czerpie wiadomości o Polsce z Gazety Wyborczej. Może siegnął by do jej archiwalnych numerów z lat 2009 – 2012 ? Poczytał by co wtedy pisano w niej o Moskovi i jej wielkim chanie.
- Na końcu mówi, że „miesiąc miodowy się skończył, ale małżeństwo można jeszcze ułożyć” Zgoda tylko ja nie żałuję wcale , że się skończył. Ten „miesiąc midowy” polegał na tym, że nikt w wWarszawie nie potrafi wymyśleć nic innego poza odgrzewaniem Giedroycia którego pomysły są nieaktualne od dwóch dekad. Opcjonalnie odgrzewa się Dmowksiego, którego idee na „ukraińskim teatrze działań” zwyczajnie nie były aktualne nigdy.
- Podsumowując Hrycak to typowa sierota po śmierci jaką poniósł „euroduch” z poczatku XXI wieku. Duch wiary, że przyszłość jest świetlana, że historia umarła wraz z geopolityką. Wiary , że teraz tęczowe flagi będą się przesuwać po mapie i dotrą w końcu do fal Oceanu Indyjskiego i Oceanu Spokojnego. Powinien otrzeźwieć i nade wszystko mniej czytać „Wyborczą”. Choć i tak wolę go od Andruchowycza, Zabużko i całej tej ferajny „wspólczesnych ukraińskich literatów”. Oni to samo co Stasiuki i Tokarczuki u nas. Przerost formy nad treścią. Choć, zdarzają się i jasniejsze postacie jak dzielny Serhij Żadan.
Małe Ludy Europy