Gra wojenna cz. 7
Dowódca nazywał się John September-Wrześiński. Był komandosem Zielonych Beretów. Jego dziadek pochodził z Podkarpacia i walczył w Zgrupowaniu AK Warta. W 1946 zdołał się przedrzeć na Zachód. Potem walczył jako rangers w Korei i Wietnamie. Ojciec był wojskowym lotnikiem. Tak samo starszy brat. On postanowił wstąpić do Sił Specjalnych. Walczył w Iraku, za operacje tam otrzymał Brązową Gwiazdę. W Afganistanie otrzymał Purpurowe Serce i Srebrną Gwiazdę. Potem trafił do Europy Wschodniej. Walczył z rebeliantami na Łotwie, później
Jednostka powstała w 1952. W 1963 zostali wysłani do Wietnamu. Podczas tej wojny wyszkolili kilkadziesiąt tysięcy bojowników z plemion góralskich. Plemiona te same siebie określają jako Degar – Górale. Nie specjalnie lubią się z Wietnamczykami. Z dwojga złego woleli jednak zostać w Republice Wietnamu Południowego. Wietnamczyków z Północy charakteryzował bowiem silny nacjonalizm. Byli to komuniści – nacjonaliści. Specjalsi zapuszczali się też z góralskimi wojownikami do Laosu i Kambodży. Szarpali tam Szlak Ho Chi Minha. Taka partyzantka przeciw partyzantom. Walczyli także w innych częściach Wietnamu. W 1970 śmiałym rajdem próbowali odbić jeńców więzionych w Son Tay w Północnym Wietnamie. Ostatecznie zostali wycofani pod sam koniec wojny. To właśnie w Siłach Specjalnych służył John Rambo.
Później byli razem z innymi oddziałami specjalnymi forpocztą sił USA. W 1977 wyodrębniono z tych sił sławną Delta Force. W latach 80 -tych szkolili afgańskich mudżahedinów i partyzantów Contras. Z kolei w Salwadorze i Kolumbii szkolili armię rządową walczącą z partyzantką komunistyczną.
Podczas „pustynnej Burzy” działali jako zwiadowcy i dywersanci, ale także jako łącznicy z wojskami arabskimi. W latach 90-tych operowali m.in w Bośni, Somali i Kosowie.
W 2001 byli w forpoczcie inwazji na talibów. Wspierali oddziały Sojuszu Północnego w ofensywie na Kabul. Podczas tych walk komandosi walczyli m.in jako kawaleria ponieważ kampania afgańska z jesieni 2001 była chyba ostatnią wielką operacją z użyciem …. jazdy. Potem znów trafili do Iraku, walczyli i szkolili. Tak samo w Afganistanie i innych nieprzyjemnych miejscach.
Obecnie operatorzy jednostki walczą z talibami w Afganistanie, wspierają siły sojusznicze w ofensywie na Mosul, operują w Syrii wspierając siły SDF w ofensywie na Ar-Rakkę. Inni trafili do Estonii. Zapewne są obecni także w Libii, Somalii, Jemenie, Nigerii, Mali i na Ukrainie.
Obecnie formacja składa się z 5 grup bojowych. Każda ma formę brygady – liczy 4 bataliony + oddziały wsparcia i dowodzenia. Istnieją też dwa rezerwowe grupy należące do Gwardii Narodowej. Każda z grup poznaje region swego działania. 1 – Pacyfik , 3 – Czarna Afryka, 5 – Bliski Wschód i Azja Środkowa, 7 – Karaiby i Ameryka Łacińska, 10- Europa i Północna Afryka. Oczywiście jest to luźny podział. Walki jakie toczyła Ameryka jednocześnie w Iraku i Afganistanie wymagały dużej mobilizacji wszelkich formacji specjalnych. Kandydaci do tych oddziałów muszą przejść selekcję. Musza też przejść pozytywnie test współdziałania z „partyzantami”. Rolę „bojowników” podczas tych nietypowych manewrów odgrywają górale z Karoliny Północnej. Zielony Beret musi czytać książki obok strzelania, mordobicia, pompek i górskich marszów.
Doświadczenia z Afganistanu i Iraku mogą być przydatne. Jeszcze bardziej wiedza jaką można uzyskać od weteranów walk z Rosją. szczególnie tych na Ukrainie. Możliwa wojna z Chanatem Moskiewskim będzie wymagała dużej wiedzy o działaniach nieregularnych. Może to być zwalczanie rebeliantów na Łotwie i w Estonii. Może walka z „zielonymi ludzikami” na Litwie i w północno-wschodniej Polsce. Może być i partyzantka na tyłach Rosjan. Mogą np. zająć Polskę wzdłuż linii Trójmiasto – Wisła – Sandomierz – Tarnów – Nowy Sącz – Słowacja.
- Naprawdę na foto nr 1 są Zielone Berety z Gwardii Narodowej podczas ćwiczeń w amerykańskiej puszczy.
