Carolus Gustavus a nasze portfele


Czemu Polacy zarabiają mniej i Polska jest biedniejszym krajem? Każdy powie „II wojna światowa” i może też „gospodarka realnego socjalizmu”. I to prawda. Cześć dopowie „chora transformacja”. To też prawda. Dziś o głębszych, starszych  przyczynach szczupłości polskich portfeli w porównaniu z holenderskimi czy brytyjskimi. Punktem odniesienia będzie Wielka poniekąd Brytania. Popatrzmy jak z ludu właściwie chyba nawet bogatszego od Anglików staliśmy się ludem dużo uboższym.
 
 
 
 
„Zboże płaci” – mówi wszystko. Panowie z Exeter i Hagi kłaniają się polskim kontrahentom. Do połowy XVII wieku  ten system hulał. W Anglii czy Holandii raczkował kapitalizm. Pojawiały się giełdy, banki, manufaktury. Angielski szlachcic należący do tzw. nowej szlachty(tzw. gentry) nie wstydził się robić biznesu w różnych branżach.  Te „hejdże” żywopłoty, które mogliście zobaczyć z letnich wpisów – reportaży z Devonu to pamiątka po tych czasach. 
 
Natomiast u Nas nadal było „jak dawniej”. Zboże i miód  ładowano na wozy. Wozy wieziono do loklnego portu rzecznego. U Ns był to  Strzyżów. W Strzyżowie przełdunek na tratwę. Wisłokiem spławiano towar do Sanu,  Sanem do Wisły. Wisłą do Gdańska.Tm inksowano należne złoto. Gospodrk opart o surowce jak współczesn Rosja czy Arbia Sudyjska. Ten system działał. XVI i I połowa XVII wieku to czas wewnętrznej kolonizacji Rzeczpospolitej. Zakładano nowe miasta. Powstawały osady w głuchych karpackich dolinach i jeszcze głuchszych litewskich puszczach. Także stepowa Ukraina i Podole były coraz ludniejsze mimo nieustannych napadów tatarskich. Co światlejsi magnaci  zakładali manufaktury. Nauka stała na wysokim poziomie. Nie było też wojen religijnych. Ustrój działał. 
 
 
 
Oczywiście w XVI i I połowie XVII wieku  toczyły się wojny. Głównie nad Bałtykiem (z Moskovią i Szwedami) , o Smoleńsk (z Moskovią) i na ziemiach Ukrainy z Turkami i Tatrami. Czasem Tatarzy dochodzili daleko w głąb terytorium Rzeczpospolitej. W 1624 ordyńcy dotarli, aż po Dunajec. Były to jednak „dopusty boże” . Takie same jak pożar, powódź, nieurodzaj  czy zaraza. Wojny toczyły się głównie na ziemiach odległych. Dla szlachty spod Krakowa czy Poznania „rycerskie czyny” były raczej sferą egzotyki jak dziś relacje z Donbasu czy z „misji stabilizacyjnych” w których bierze udział Wojsko Polskie. Ot  coś się tm dzieje. Gdzieś daleko, tam na  Dzikich Polach.
 
 
 
 
W połowie XVII wieku przyszły „potopy”. Właśnie „potopy” a nie jeden „potop”. Pierwszy   „potop” – potop wojny domowej na Ukrainie. Obie strony paliły i mordowały z radosnym wsparciem Tatarów – „obrotowego sojusznika” obu stron.  Drugi „potop” – inwazja Moskovii w 1654. Na obrazku powyżej rzeź w zdobytym Mścisławiu – dziś miasto na wschodniej Białorusi. Trzeci „potop” – Szwedzi i Brandenburgia w 1655. I czwarty w 1657 „potop Rakoczego”. Właściwym końcem tego okresu przemocy i chaosu jest rozejm w Andruszowie w 1667 kiedy RON straciła bezpowrotnie Kijów, Smoleńsk i Lewobrzeże Dniepru. Od 1667 to Chanat Moskiewski  ma przewagę strategiczną nad Polską i Litwą. 
 
 Rzeczpospolita po „potopach”? Zrujnowana została po całości. Ziemie ukrainne zostały na ogromnych obszarach zamienione w pustynię. Podole dodatkowo zostało dobite przez wojnę z Turcją i okupację muzułmańską w latach 1672 – 1699. Ziemie Wielkiego Księstwa Litewskiego obróciły w zgliszcza pochody armii moskiewskiej  z lat 1654 – 1655. Zdobyte przez wojska rosyjsko – kozackie Wilno płonęło 17 dni. Wymordowano 25 tysięcy mieszkańców. Potopy szwedzko-brandenburski i siedmiogrodzko-kozacki spustoszyły resztę kraju. W Wielkopolsce ubyło 60 % ludności , w  zrujnowanej  Warszawie przeżyło 6 z 18 tysięcy mieszkańców,. Kraków był zniszczony  w około 50 %. Tak wyglądała cała Rzeczpospolita.  A więc ruina…
 
 
 
Ogółem ubyło 40 % ludzi. Pola zarastały lasem, albo zamieniały się w step. Chłop znów chodził boso.  Jednocześnie załamała się koniunktura na zboże. O popatrzcie na obrazku powyżej – teraz to pan szlachcic kłania się Holendrom i Anglikom. Skoro załamała się koniunktura to szlachta chwyciła się najprostszej metody. To jest coraz mocniej eksploatowała chłopów. A chłop w odpowiedzi robił coraz mniej wydajnie. Utrwalała się zacofana, surowcowa struktura gospodarki.  Gdzieś  właśnie od tego czasu pojawia się plaga pijaństwa wódki. Szlachcice skoro nie mogli sprzedać z dobrym zyskiem zboża destylują gorzałę. Wieś pije , pan też pije 😉 Miasta były w ruinie więc i znaczenie mieszczan całkowicie upadło. Byli pogardzanymi „łykami”, podczas gdy na zachodzie znaczenie miast rosło. Odbudowa szła wolno. Raz brakowało rąk do pracy. Dwa wymarło mnóstwo specjalistów. 
 
 Upadła edukacja. Szlachcic polski , który jeszcze 50 lat wcześniej zdumiewał wiedzą i elokwencją podróżników robił się coraz ciemniejszy. W sensie umysłowym 😉 Do tego demokracja szlachecka zamieniała się w oligarchie magnacką. Zubożała szlachta często siedziała w kieszeni  u wielkich rodów. Same rody się coraz bardziej degenerowały. 
 
 
 
 
 
Zapowiadana w Ślubach Lwowskich poprawa doli chłopów nie nastąpiła bo i technicznie była niewykonalna z wyżej wymienionych powodów. Choć jeszcze w międzywojniu, w XX wieku w okolicach  Żywca zdarzali się górale posiadający w archiwum domowym przywilej uwolnienia od pańszczyzny przez Jana Kazimierza. 
 
 
 
Okres Potopu to kres sławnej „polskiej tolerancji”. Nic dziwnego przeciętny szlachcic widział jak jego kraj był pustoszony przez armie prawosławnych i protestantów. Skończyła się „polska tolerancja” w takiej formie jak przed „potopami”, ale to mit , że szlachta była jakoś nienawistnie nastawiona do innych wyznań. Po prostu zaczęła ich nie lubić. W tym samym czasie w wielu  krajach protestanckich katolicy budzili dziki amok nienawiści, pianę z ust.W Irlandii brytyjski bohater narodowy (w niemal każdym kraju czcza jakichś  ludobójców 😉 ) Cromwell wytępił w ciągu kilku lat ok. 20 – 50 % populacji „papistów”. Metodami stalinowskimi – głód i deportacje do ówczesnych łagrów. Choć Anglicy potrafili mieć też wielką fantazje w zadawaniu męczarni. Mordowali z pianą na ustach, w ekstazie. Między niechęcią a amokiem mordu  jest spora różnica  prawda?  
 
Oczywiście „lutry i heretyki” niejednokrotnie padali ofiarą masakr podczas Potopu, głównie z reki chłopskiej.  Jednak w okresie powojennym protestanci stali się tylko ludźmi nie dopuszczanymi do szeregu urzędów. Natomiast katolików w Anglii traktowano jak podludzi. 
 
 
 
 
 
 
 
  Mimo wszystko RON z okresu między 1667 a 1700 była jeszcze zdolna do zwycięstw takich jak Chocim (na obrazku)  czy Wiedeń. Gospodarka, mimo wszystko, powoli się podnosiła. Odbudowywano młyny, kościoły, kuźnie, trakty.
 
 
 
Potem przetacza się przez Rzeczpospolitą huragan III wojny północnej (1700 – 1721). Znów zgliszcza i straty ludnościowe sięgające 1/4 ludności. Tym razem byliśmy tylko przedmiotem, a RON polem bitwy i łupem obu głównych walczących armii. W 1717 odbywa się Sejm Niemy (znany od czasów posła Swetru także „Głuchym”) po którym de facto stajemy się protektoratem państwa Piotra Wielkiego. 
 
 
 
 
 Niby wszystko jest prawie jak dawniej. Na obrazku – biwak flisaków wiślanych.  jednak jak wiadomo „prawie” to tylko „prawie”. Droga do rozbiorów zostaje otwarta, a ziemie dawnej Rzeczpospolitej stają się na trwałe biedniejsze niż zachód Europy.
 
A dalsze przyczyny ?  W końcu od czasów najazdu Szwedów minęło już trochę  czasu…
 
  •  Oczywiście zabory. Do ok 1849 Galicja była mroczną krainą, gdzie chłopi byli Mudżynami szlachty a szlachta Mudżynami cysorza. Galicja była odległą prowincją, z której wyciskano ile się da rekrutów i podatków. Później zaś był co prawda sympatyczną krainą pod berłem cysorza Franza Josefa. Jednak trudno było nie zauważyć „galicyjskiej nędzy”. Były to peryferie peryferyjnego Imperium. Zabór rosyjski to wojny powstania i morderczy pobór rekruta. Potem także peryferie barbarzyńskiego Imperium. Jedynie zabór pruski był w 1914 na „europejskim standardzie życia”
  • W tym czasie Anglicy grabili 2/3 świata 😉 
  • Potem wojny 1914 – 1921. Znów ruina bo front był ruchomy, a grabież powszechna.
  • Anglicy też ponieśli dotkliwe straty w męskiej populacji w Wielkiej Wojnie. Jednak terytorium nie zostało spustoszone.
  • Potem Wielki Kryzys. Dotknął II RP wyjątkowo silnie.
  • Potop 1939 – 1945 . Polska w 1945 ma o 1/5 mniej terytorium , o 1/3 mniej ludności i 2/5 majątku mniej
  • UK wbrew pozorom też jest zrujnowane. Nie tyle od bomb co od wojennych długów. Traci Imperium. Jednak mimo wszystko jego los jest dużo lepszy niż Nasz. Londyn jest trochę porozwalany a Warszawa jest morzem ruin.
  • PRL – cóż nasza gospodarka nie rozwija się normalnie a brytyjska tak ( mimo zawirowań )
  • III RP – „teraz młodzi to lenie. My w latach 90- tych pracowaliśmy po 12 godzin i nie pytaliśmy o nadgodziny. Wystarczało nam, że pracujemy dla Coca – Coli, Forda, Mercedesa” , „Zakład jest wart tyle ile za niego chce inwestor”, „Pierwszy milion trzeba ukraść”, „Panie u mnie nic krajowego  nima , wszystko zagraniczne”. 

 

P.S.

 
A w linku prawdziwa  historia Michałka z „Potopu”
 
 
 

 

 

 

 
 
 
 
 
 
 
 
 
 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *