Afgański sport narodowy
Każdy naród ma swój narodowy sport. W dzikim Afganistanie jest to Buzkaszi (dosłownie -„wyrywanie sobie kozy„) zwane też Kok Boru („niebieski wilk„). Gra polega na tym, że dwie konne drużyny wyrywają sobie martwą kozę. By zdobyć punkt trzeba objechać boisko i wrzucić „piłkę” do „bramki”. Drużyna przeciwna oczywiście przeszkadza – bijąc batami przeciwników i ich konie. Wypadki zdarzają się często – wola Allaha. Gra wymaga świetnych umiejętności kawaleryjskich. Kozę trzeba podnieść w galopie z ziemi jedną ręką. Prawdziwa gra dla twardzieli.
Źródło fotek we wpisie – Wikipedia.
Grę tą Afgańczycy przejęli podobno od wojowników Czyngiz Chana. Jej brutalność i malowniczość jest wprost proporcjonalna do Afganistanu. 4/5 kraju to góry dochodzące do ponad 7400 m. Reszta to suchy step, albo pustynie. Dodatkowym smaczkiem są takie atrakcje jak np. „wiatr 120 dni” niosący chmury pyłu i piasku. Zimą w niektórych regionach temperatura spada czasem poniżej – 40 stopni. W innych jest nawet na plusie, ale za to latem + 50 w cieniu to norma. Tylko 12 % terytorium nadaje się pod uprawę, a główną rośliną uprawną jest mak 🙂
Gra istnieje w dwóch wersjach. „Olimpijska” – są tu limity czasowe, liczba uczestników jest ustandaryzowana. Koza jest zamieniona na skórzany worek o masie od kilku do 30 kilogramów. W wersji tradycyjnej gra kto chce i jak chce 🙂
Gra jest popularna także w postradzieckich republikach dawnego ZSRR i górskiej części Pakistanu. W Afganistanie i zdaje się Kirgistanie oraz Tadżykistanie istnieją ligowe rozgrywki buzkaszi. Z gry tej wywodzi się być może gra w polo. A do czego gra przydaje się w praktyce ?
Wysoka technika przydaje się w walce z Talibanem – tu samolot A 29 obładowany noktowizorami, termowizorami, czujnikami. Gdy A 29 wytropi talibskich partyzantów wsytrzeliwuje i zrzuca na nich 1,5 tony bomb i rakiet. Lub wzywa śmigłowce i szturmowce. Jednak …. wysoka technika to nie wszystko. Technika ma to do siebie, że im wyższa tym bardziej zawodna.
Jednak koń nadal bywa potrzebny – na foto dywizja jazdy gen. Dostuma i amerykańscy komandosi z Zielonych Beretów i CCT, jesień 2001. Kawaleria odegrała w tej kampanii przeciw Talibanowi kluczową rolę. Wojna jednak trwa do dziś, a Talibowie radzą sobie coraz lepiej. Nowo odkryte ogromne złoża sprawią, że ta wojna potrawa jeszcze wiele lat. Jest to jednak temat na inny wpis.
P. S.
A wlatach 80-tych w grę tę grał sam John Rambo :
Kijów 10.VI.2017 r.




