W obronie OT
Mówią, ze to mięso armatnie. Też zastanawiałem się czy ten „weekendowy” system szkolenia się sprawdzi. Doszedłem do wniosku jednak, ze jednak tak. Po pierwsze dowódca WOT gen. Kukuła był wcześniej dowódcą JSK – komandosów z Lublińca. Kto jak kto, ale taki gość na partyzantce i kontrpartyzantce się zna. Na pewno lepiej niż większość „krytyków”. Po drugie na pewno to lepszy system szkolenia rezerw niż te 12 miesięcy „zasadniczej” z czasów tuż przed zniesieniem poboru. Kiedy to naród był w upadku a wszyscy niemal s…..li przed WKU kryjąc się po różnych pseudouczelniach. Lepsze wojsko weekendowe a ideowe niż wojsko z branki nauczone obierać ziemniaki, czyścić rejony i pielęgnować tradycję żołnierskiej fali. Przerażające jest lżenie żołnierzy WOT. Paru moich kolegów zapisało się niedawno. 500+ było w ich przypadku motywacja drugorzędną. Pierwsza była Polska i Podkarpacie. Wyzywa się ich w opozycyjnych mediach od bandytów i bojówkarzy. A oni będą też bronić ludzi i poglądach koderskich, lewackich i pseudoliberalnych…
A jak wyglądało podejście PO do kwesti posiadania rezerw ? Pobór najpierw ośmieszono potem zniesiono. Stworzono NSR, ale nie zrobiono tego dobrze. Z całym szacunkiem dla moich kolegów, członków NSR formację ta Klichy i Siemioniaki robiły na odpierdol. Wynik – z tego go wiem nawet połowy planu mobilizacyjnego nie zrobiono. Bo w ogóle Polska dla PO była „nienormalnoscia”