O i ja przez te 4 sezony :)
2014 – koniec I sezonu. Kończy się sierpień – pora do domu. Ja pozuję za atrybutami tentera. hamerganem (młotem pneumatycznym), pekpulerem (przyrządem do wyciągania wielkich śledzi) i slejdżem/ slejdżhamerem (wielkim młotem). W pierwszym sezonie zajmowałem się głównie takimi robotami. Zaowocowało to z jednej strony przyrostem muskulatury jak i zerwaniem ścięgien w prawym ramieniu. Na drugi dzień byłem już w Polsce na Jasionce.
VIII 2015 – Melplaż koło Bridportu. To na Wybrzezu Jurajskim w Dorsecie. Możecie zapamiętać – Sommerset, Dorset, Devon i Kornwalia. 4 hrabstwa Południowego-Zachodu. A stolica regionu to Bristol.
Jesień 2015 – ostatnia robota w II „złotym” sezonie. To niedaleko Exeter i Nowego Rzepnika. Takie lokalna, wiejska zabawa z cidrem i piwem. Z szrlotkami i stejkami. Wiało i było już bardzo jesiennie. 3 tydzień września. Było nas tam dwóch. Wayni i ja. Podjadałem czernice z żywopłotu. Były duże i słodkie. Potem załadowaliśmy „staff” na „lorkę” i pojechaliśmy w inne miejsce. Okazało się, że ilość błota uniemożliwia postawienie „klasyka” którego mieliśmy na pace. Wróciliśmy więc na bazę. I tak skończył się II sezon, który nazywam „złotym”.
III 2016 – to już nad Wisłokiem. Medytacja.
VIII 2016 – Exford na Pogórzu Exmoorskim. Było wietrznie, zimno, ale wesoło. Jak często bywa na tej robocie dostaliśmy od zon farmerów kawę, herbatę i „burgry”. W III moim sezonie jechaliśmy „polską” ekipą. Obywateli RP było na tej robocie zdaje się 10 czy 11, a Brytyjczyk tylko jeden – Krzysiu „Dedi”.
2017. Deszczowy początek IV sezonu. Liskeard w południowej Kornwalii. To niedaleko Plymouth. Przerwa obiadowa.
Nowy Rzepnik. 5. VII. 2018 r.




