Wrogowie z przypadku
Rzadko bo rzadko, ale bywały w historii wojenne konfrontacje polsko-angielskie.Zmierzyliśmy się np. na polach bitew okrutnej wojny na Półwyspie Iberyjskim toczonej w latach 1808 – 1814. Byliśmy wtedy „wrogami z przypadku”. Dla Nas głównym wrogiem była Rosja, Austria i Prusy. Dla Francji jak zwykle wrogiem nr 1 była Wielka Brytania. Poniżej parę ciekawych linków o tych zapomnianych walkach. Niestety nie mogę sam się rozpisać, a właściwie mogę tylko ostatnio za dużo roboty i nie ma sił na pisanie.
O tym jak polscy ułani i francuscy huzarzy roznieśli na strzępy brytyjską brygadę :
A tu już obraz Juliusza Kossaka przedstawiający patrol polskich ułanów tropiących w górach hiszpańskich partyzantów. Zwrócicie uwagę na „straszliwą broń Polaków” czyli lancę. To pod wpływem doświadczeń walk z Polakami w brytyjskiej armii stworzono regimenty czyli pułki lansjerów (ułanów). Sławna szarża Lekkiej Brygady opiewana później przez brytyjskich poetów, filmowców i zespoły heavy metalowe była przeprowadzona własnie przez ichniejszych ułanów.
Polska piechota też dawała radę. Tu o bitwie w której kilkuset polskich piechurów pokonało kilkukrotnie większe siły hiszpańsko-brytyjskie wspierane dodatkowo przez okręty wojenne :
Ostatnio jacyś mądralińscy proponują by wyrzucać Napoleona z Mazurka Dąbrowskiego. Niby czemu? Naprawdę dał przykład jak zwyciężać, a nawet w klęsce byliśmy wspaniali. Przed epoką napoleońską, w czasie upadku państwa, „Polak” znaczyło „pijak i awanturnik”, po znaczyło „rycerz”.
A na firmie mamy pracownika nowego – Żmudzina. I … pierwszy wspomniał o tym, że kiedyś „obok Orła znak Pogoni” – niech żyje Trójmorze !
Źródło obrazków we wpisie – Wikipedia.



