Przedostatni grudnia 2017 roku
Za oknem szron i mróz. Zimy prawdziwej nie ma, ale mam nadzieję, ze będzie. Dziś idę na wesele mojego „atamana” z tyntyow. Ah jak te lata lecą. Później będzie już 2018. Sobie samemu życzę nudnego życia. W tym pozytywnym sensie. I Wam też takiej „nudy” życzę.