Rewolucja na Ukrainie 2013/2014 cz. 3


Kolejna część historii rewolucji na Ukrainie:  18 lutego rewolucja weszła w swoją fazę finalną. „Majdanowcy” ruszyli rankiem pod Radę Najwyższą by wywrzeć „pokojową” presję na deputowanych mających głosować w sprawie zmian w Ustawie Zasadniczej. Posiedzenie nie odbyło  się ponieważ jak oznajmił przewodniczący Rady Najwyższej Wołydymyr Rybak nie zostały zarejestrowane odpowiednie dokumenty. Nie jestem w stanie stwierdzić czy był to wybieg władzy czy faktycznie przyczyny formalne uniemożliwiły głosowanie. Zablokowanie głosowania było powodem blokowania mównicy  parlamentarnej przez deputowanych opozycji i wybuchu masowych zamieszek na ulicach przyległych do Rady Najwyższej w pobliskim parku Maryińskim. Demonstranci byli też ostrzeliwani z broni gładkolufowej przez „berkutowców” siedzących na dachach okolicznych budynków. Do godziny siedemnastej padło pięciu zabitych po stronie rewolucjonistów i jeden po stronie MSW. Było też kilkaset rannych[1]. O godzinie 20.00 rozpoczął się generalny szturm na obóz demonstrantów. Operacja MSW miała kryptonim „Fala” a działania SBU „Bumerang”[2]. Pojawiły się przecieki mówiące o tym, że rosyjscy generałowie uważali operację za krwawe szaleństwo[3]. Siły szturmujące składały się z tysięcy żołnierzy wojsk wewnętrznych i funkcjonariuszy „Berkutu”. Te oddziały były wspierane przez specnazowców z oddziałów „Alfa”, „Omega” i „Sokół” oraz formacje „tituszków” uzbrojonych w kije bejsbolowe, stalowe rurki itp. oręż. Odziały MSW przedarły się przez barykady i zapory z płonących opon po czym w walkach wręcz zajęły znaczną część Majdanu Niezależności. Podczas walk rewolucjoniści zdołali zniszczyć rządowy transporter opancerzony. Rankiem informowano o 16 zabitych rewolucjonistach i 10 zabitych po stronie rządowej. Po obu stronach były setki rannych. Przy czym informowano o dużej liczbie ran postrzałowych[4]. Ze strony rewolucyjnej padały nie tylko butelki z benzyną i strzały z bron pneumatycznej, ale i prawdziwe kule[5]. Dodać należy, że samej broni palnej było w tym czasie w Kijowie jak się szacuje ok. 400 tys. sztuk. W mieście zapanował chaos, nie działało metro, na kilka godzin przestał działać 5 Kanał telewizji należący do Poroszenki[6]. Podczas walk został także podpalony budynek Związków Zawodowych na majdanie Niezależności. Pojawiły się informacje o kilkudziesięciu ofiarach pożaru[7]. Majdan jednak przetrwał. Władze ogłosiły wprowadzenie na terenie całego państwa stanu Operacji Antyterrorystycznej. W Dnipropietrowsku manifestanci zablokowali kolejowe eszelony z spadochroniarzami jadącymi do Kijowa[8]. Wieczorem 19 lutego ogłoszono kolejne zawieszenie broni. Do Kijowa przybyła też delegacja międzynarodowa składająca się z szefów MSZ Polski, Francji i Niemiec[9]. 20 lutego jednak rozejm został zerwany. Na przyległej do Majdanu Niezależności ulicy Instytuckiej doszło do rzezi. Kilkudziesięciu rewolucjonistów zostało wciągniętych w zasadzkę i zmasakrowanych strzałami z broni automatycznej i karabinów snajperskich. Masakra przeprowadzona „na zimno” na oczach kamer światowych telewizji wywołała szok na Ukrainie i za granicami. Walki uliczne trwały do popołudnia. W całym kraju wzrosło jeszcze rewolucyjne wrzenie. We Lwowie i innych miastach na zachodzie kraju zbuntowany tłum zdobył koszary „Berkutu” i przejął arsenały[10]. Do stolicy zaczęli przybywać zbuntowani funkcjonariusze milicji i ochotnicy celem ochrony ośrodka rewolucji[11]. 21 lutego podpisano (pod egidą delegacji międzynarodowej) porozumienie pomiędzy przedstawicielami partii opozycyjnych a prezydentem. Porozumienie zakładało powstanie Rządu Jedności Narodowej, przedterminowe wybory prezydenckie i powrót Konstytucji do stanu z 2004. Porozumienie zostało jednak odrzucone przez demonstrantów i bojowników rewolucji[12]. Doprowadziło to do ucieczki Janukowycza i innych wysokich przedstawicieli jego ekipy do Federacji Rosyjskiej[13]. Przez cały kraj przetoczył się tzw. „Leninopad” czyli masowe zrzucanie z cokołów pomników wodza Rewolucji Październikowej tam gdzie się jeszcze zachowały[14]. Wieczorem 22 lutego rewolucja zakończyła się impeachmentem Janukowycza. Stosunek głosów wynosił 328 głosów „za”. Nie spełniało to konstytucyjnych warunków przeprowadzenia impeachmentu. Wywołało to krytykę i oskarżenia o zamach stanu. Jednak po obaleniu prezydenta, w Kijowie zapanował euforyczny nastrój. Tłumy ludzi podążały do rezydencji Janukowycza w pod kijowskim Międzygórzu by na własne oczy ujrzeć luksusy w jakich żył prezydent – zbieg[15]. Na wiecu na Majdanie wystąpiła uwolniona Julia Tymoszenko. Została, ku jej zaskoczeniu, chłodno przyjęta[16]. 23 lutego Pełniącym obowiązki prezydenta został Ołeksandr Turczynow, a 26 lutego powstał Rząd Tymczasowy z Arsenijem Jaceniukiem na czele. W skład rządu weszli zarówno politycy partii opozycyjnych jak i działacze rewolucyjni. Skład rządu został skonsultowany z uczestnikami wiecu na Majdanie. Wydawało się, że politycy ukraińscy zaczną się liczyć z swoimi obywatelami. Historia Ukrainy potoczyła się w dużo mniej pozytywnym kierunku.
 
Na fotce – starcia 19 stycznia 2014 r. (z Wikipedii). 
 

C.D.N.

 

P.S.

Zauważcie, pojawiły się „przecieki”, że „nawet rosyjscy generałowie uważają akcję oczyszczenia majdanu za krwawe szaleństwo”. Przeciek czy przeciek kontrolowany, który miał pokazać, że Janukowycz i jego ekipa faktycznie powariowała i tylko Rosjanie mogą ich trochę poskromić? Druga rzecz – czy Janukowyczowi była do czegoś potrzebna masakra na Instytuckiej? Oczywiście, że nie. Musiał uciekać, zamiast spokojnie się ewakuować, albo wręcz zostać z częścią pieniędzy i żyć sobie spokojnie na Ukrainie. „Czyja korzyść?” – na to wpadli już Rzymianie. Korzyść odniosła wyłącznie Rosja i konkurencyjne dla Janukowycza grupy oligarchiczne. Czy strzelał rosyjski specnaz czy prywatne specnazy ukrainnych magnatów nie wiadomo. Wiadomo jednak, że śledztwo s sprawie masakry przypomina śledztwo w sprawie katastrofy z 10.04.2010 r. , a na samej Instytuckiej wycięto cześć drzew. I to nie spekulacje z neta, mieszkałem przy Instytuckiej. Ciekawy jest też przypadek Wołodymyra Parasiuka. „Prostego bojownika, który nie pozwolił dyktatorowi dalej rządzić”. Zważywszy, że stugębna plotka mówi, że Parasiuk jeździ naprawdę dobrym wozem, a ucieczka „dyktatora” umożliwiła aneksję Krymu i rebelię w Donbasie…Ja nic nie mówie. Parasiuk to bohater bitwy pod Iłowajskiem. Może naprawdę  spontanicznie wyszedł wtedy na scenę Majdanu i powiedział, że Majdan się nie zgadza by Janukowycz rządził jeszcze pół roku. Może ktoś nim manipulował, a może jest agentem. Kto tam wie. Wiadomo tylko, że dziwne to wszystko.

 

 

[3]           Tamże.
[6]           W. Mucha, Krew
i Ziemia. O ukraińskiej rewolucji,
dz. cyt., s. 123-124.
[7]           Tamże, s. 124.
[12]          W.
Mucha, Krew i Ziemia. O ukraińskiej
rewolucji
, dz. cyt., s. 138.
[13]          http://kresy24.pl/jednego-juz/ [dostęp:
9.05.2017].
[14]          http://leninstatues.ru/leninopad
[dostęp: 9.05.2017].
[15]          M. Wyrwał,
…I zejdzie na ich głowy nasz gniew, dz. cyt., s. 136-150.
[16]          W.
Mucha, Krew i Ziemia. O ukraińskiej rewolucji, dz. cyt., s. 148.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *