Tekst ponury
Czasem warto poczytać „Krytykę Polityczną”. Choćby dla takich artykułów (to właściwie przedruk z czeskiego czasopisma) jak ten:
A tutaj macie streszczenie (może czytajcie w lepszą pogodę):
- Robotyzacja i rozwój sztucznej inteligencji spowoduje zrealizowanie się scenariusza „Matrixa” w realnej rzeczywistości.
- Wersja nieco bardziej optymistyczna. Jeśli czytelniku wykładasz towar na półki, jesteś operatorem koparki, pracujesz na tartaku, jesteś chirurgiem etc. etc. – roboty prędzej czy później cię zastąpią.
- Żeby właściciele robotów mieli popyt na swoje produkty dostaniesz Bezwarunkowy Dochód Podstawowy czyli wysoki zasiłek. Jeśli największe szczęście w twoim życiu to możliwość nic nie robienia i kupowania sobie nowych rzeczy to będziesz szczęśliwy. A jeśli do szczęścia trzeba ci jeszcze np. satysfakcji z pracy ? To będziesz ofiarą postępu.
I niestety nie ma od tego odwrotu. Żadna firma i żaden kraj nie może się wycofać z technologicznego wyścigu. Jeśli się zatrzyma zostanie pożarty. W końcu start-upy, aplikacje, „big daty” i sieci neuronowe pożrą ludzkość. Jest w tej technologicznej rewolucji coś nieludzkiego. O ile nawet kula dum dum czy iperyt miały w sobie jakiś ludzki pierwiastek to roboty przejmujące władzę nie mają ani 1%. Kulą dum-dum strzelał mimo wszystko człowiek i odczuwał przy tym jakieś ludzkie emocje. Różne – nienawiść do wroga, smutek z powodu zabicia człowieka, strach przed tym, że za chwilę to on dostanie.
Czasy to ciekawe. Tylko jak to wszystko się skończy? Mam wrażenie, że uczeni od inżynierii wsiadają na dzikiego konia. Zapraszają do przejażdżkę uczonych-humanistów. Wszyscy radośnie galopują – tylko gdzie? A to już mało kogo interesuje. Uczeni obecnie kojarzą mi się (już zdaje się to pisałem) z uczniami czarnoksiężnika. Uczeń czarnoksiężnika umie uwolnić potężne siły. Kontrolować ich jednak już nie daje rady. Ja jakoś nie widzę tych pociągów jadących z prędkością dźwięku, kilkukilometrowych wieżowców, powszechnej szczęśliwości. Widzę raczej ciemność. Nie taką „zewnętrzną” – głód, zarazę, wojnę. Raczej tą ciemność, która zjada od wewnątrz.
A czemu piszę kolejny raz o tym samym? Proste – to mój największy lęk. Putin, dżihadyści to zagrożenia ludzkie. Roboty – nieludzkie. To taki strach jaki ludzie dawniej odczuwali, gdy ich miejscowość nawiedziła zaraza. Zagrożenie, którego nie rozumieli.
P.S.
Tekst został napisany na laptopie, a nie za pomocą kałamarza i pióra kaczki czy gęsi 🙂