Nad rzeką Raksą 3
Jak więc skończyła się bitwa nad Rakownicą zwaną też Raksą i Reknicą? Oddaje głos Zofii Kossak Szczuckiej, ona Wam to lepiej opowie:
Skąd pomoc? Oto graf Gero (czyli Geron -W.T. ), truciciel podstępny, krętacz, co znając mowę słowiańską umiał jak nikt wzniecać waśnie między plemionami, na wieść o smutnym położeniu cesarza, pognał do najbliższych sąsiadów Czrezpienian, Ranów z wyspy Rany (Rugii). Czym ich skusił stary szatan, nie wiadomo, dość że Ranowie, pobratymcy, naszyli ratować Ottona, wroga Słowiańszczyzny. Przebywszy cieśninę, ciągnęli w górę rzeki Raksy. Część zatrzymała się, gdzie brzegi rzeki były suchsze i budowała mosty, reszta płynęła dalej, by znienacka uderzyć na swojaków. Nikt się ich nadejścia nie spodziewał, więc wrzask wrogów rańskich wywołał nie lada zamęt. Wywiązała się bitwa zaciekła, w której poległ książę Stojgniew i najprzedniejsi rycerze z jego drużyny, tylko młody Nakon przedarł się i doma wrócił. Cesarz Otton zaś wraz ze swoim wojskiem zdołał przejść rzekę poniżej, po mostach zbudowanych przez Ranów…
Kolejny raz okazało się, że rzymska zasada „dziel i rządź” jest bardzo skuteczna… Ze zdawało się beznadziejnej sytuacji Otton wyszedł dzięki przebiegłości Gerona. Wojska słowiańskie poniosły klęskę. Tysiące wojowników poległo. Wzięto też ok. siedmiuset jeńców. Po bitwie ucięto im głowy. A głowę Stojgniewa zatknięto podobno na wysokiej tyczce „honorując” go w ten sposób. Zaś jednego z doradców księcia „uhonorowano” w ten sposób, że kaci pozbawili go oczu i języka i w tym stanie zostawili na pobojowisku. Za co tak go ukarano nie wiemy. Mimo straszliwej klęski Słowianie z północy Połabia nie zostali spacyfikowani. Musieli płacić trybut Ottonowi i dziesięcinę dla niemieckich biskupów, ale mogli nie wpuszczać do siebie misjonarzy. Których ze zrozumiałych względów darzyli głęboką nienawiścią. Brat Stojgniewa Nakon przeżył bitwę i nadal rządził Obodrzycami.
Epilog
Otton żył jeszcze długo. W 962 r. papież Jan XII koronował go na cesarza. Pod koniec życia dążył do porozumienia z Bizancjum. Ożenił nawet swego syna Ottona II z córką cesarza znad Bosforu piękną Teofano. Zmarł w 973 r. Margrabia Geron w 963 r. poprowadził wojska na Łużyczan. Ostatecznie ich podbił, ale w walkach poległ jego ukochany bratanek. Podłamany tym, a może też dręczony przez sumienie i duchy ofiar swych zbrodni, udał się na pielgrzymkę do grobu św. Piotra. Tam wyrzekł się doczesnych dóbr i do końca życia żył w ascezie. Zmarł w 965 r.
Jeśli chodzi o Słowian to w 983 r. wybuchło wielkie powstanie na północy Połabia. Słowianie niszczyli kościoły i forty. Na dodatek Niemcy zostały najechane przez Duńczyków co dodatkowo pomogło rebeliantom. Wściekły atak był tak skuteczny, że jak szacują historycy o dwa stulecia przedłużył ich niezależność. Po tym właśnie buncie Wieleci zaczęli nazywać się Lucicami czy Groźnymi. Rok wcześniej Otton II poniósł wielką klęskę w starciu z „imigrantami” (konkretnie wojskami emira Sycylii) na terenie Italii i ledwie uszedł z życiem. Miał ruszać na północ, ale zmarło mu się. Mówią, że ze zgryzoty…
Niestety nie doszło do zjednoczenia Połabia z państwem Piastów. Zawsze mi żal, tego, że taka unia się nie udała. Im jednaj więcej wiem o Połabiu tym bardziej wydaje mi się, że takie zjednoczenie Lechitów było niemożliwe. Czemu tak uważam opowiem w innej gawędzie.
P.S.
Może macie problemy z wyszukiwaniem stronki w Google? Red. Tech. będzie pracował by to zmienić 😉
P.S. 2
Polecam też drugi wpis z dzisiejszego dnia: https://chutornik.pl/2018/04/mala-puszcza-male-gory/