Odpływ


Potężna to siła morze. A szczególnie tutaj na Półwyspie Kornwalijskim. Od zachodu Ocean, od północy Morze Celtyckie i Kanał Bristolski. Od południa też morze. Kanał la Manche choć Anglicy nie uznają tej nazwy i mówią „Kanał Angielski”. No cóż, Francuzi mogli by mówić „Kanał Francuski”, ale ta nazwa chyba nie funkcjonuje. Półwysep to kraina bliska morzu. W Devonie urodził się sir Francis Drake. Jeden z największych angielskich admirałów, korsarz i odkrywca. Gdzieś w tych okolicach, pustelnik z skalistej wysepki nawrócił na wiarę chrześcijańską norweskiego wodza i późniejszego króla. Olava Trygvessona. Gdzieś tutaj ma też leżeć wyspa Avalon.  Morze, morze, morze.   Tylko od zachodu półwysep łączy się z resztą Wielkiej Brytani notabene największej wyspy w Europie. Więc dziś o morzu. Uwaga! Pomiędzy zdjęciami spore przerwy. Na tyle duże, że może się wydać, że „dalej już nic nie ma”. Nie zrażajcie się i płynicie dalej śmiało.  Na razie przerwy bedą, bo nie umiem ich usunąć. RT  to tam kiedyś  poprawi 😉

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Różnica między przypływem i odpływem wynosi na tych wodach kilka do kilkunastu metrów. Pływy są więc niezwykłym widowiskiem. 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

A jesteśmy w Penzance. Turystycznym mieście na samym końcu Półwyspu. W Como czyli Kornwalii.  Kornwalia – poetyczna kraina utkana z mgieł, wiatrów, legend i morza zasługuje na oddzielny wpis. Miasteczko bardzo miłe. 

Pachnie rybą i solą. 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Oczywiście są też mewy…

 

 

 

 

 

 

..I jachty…

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

P.S. 

Podziekowania dla Diega za uratowanie czapki. I dla Michała  za fotki, na których jestem. Na fotce Cobra i Garry. W drodze na robotę, która jak się okazało została odwołana. Fajna wycieczka 😉

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

P.S. 2

W najbliższych dniach pewnie coś napiszę. Tym razem góry. Może coś o czarujących karpackich krainach – Zakarpaciu i Maramureszu. 

 

 

 

 

 

 

Będzie też o Karakorum – kolejnej narciarskiej wybrawie Andrzeja Bargiela na K2. I o Górach Annamskich czyli trzecia część opowieści o Szlaku Ho Chi Minha. Pasuje napisać coś o polityce. Coraz mniej ją rozumiem. Dlatego wpis będzie o tym dlaczego nie rozumiem ekologów, feministek, członków partii Razem, liberałów i premiera Morawieckiego.

 

 

 

 

 

 

Na razie bedę mało pisał. A więcej cyztał. Jest tyleciekawych ksiażek do przeczytania…

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *