Przerwać aortę Wietkongu cz. 8
Trzcina jak trzcina, zawsze się ugina
Uderzenie na Kambodżę odniosło pewien skutek.Podczas szeregu operacji trwających od kwietnia do lipca 1970 r. zniszczono infrastrukturę Szlaku w Kambodży. Uratowano reżim Lon Nola. Jednak na wiele się to nie zdało. Pod nadzorem saperów NVA odbudowano drogi i magazyny. Inwazja przyniosła szereg skutków bardzo negatywnych dla sił antykomunistycznych w Indochinach. Czerwoni Khmerzy nawiązali taktyczne współdziałanie z NVA. Szeregi czerwonych partyzantów rosły. Za patriotów broniących kraj przed amerykańskimi i południowowietnamskimi najeźdzcami uznał ich były król. Do tego reżim wojskowy był skorumpowany i brutalny. A partyzanci póki co bili i zbaijali tylko tych, których współpracowali z rządem. Nie grabili chłopów, nie gwałcili ich sióstr, córek i żon. W USA wybuchła kolejna fala protestów antywojennych. Podczas wiecu na stanowym uniwerku w mieście Kent w Ohio Gwardia Narodowa otwarła ogień używając ostrej aumnicji. Zginęły 4 osoby. Spowodowało to dalszy spadek poparcia dla dalszego prowadzenia wojny przez USA.
Poniżej – amerykański żołnierz czyta gazetę. Na obrazku głównym – żołnierz wojsk „sajgońskich” w okopach. Obrona miasta An Loc. Wiosna 1972 r.

8 lutego 1971 r. do Laosu wkroczył silny korpus ARW wspierany przez południowowietnamskich rangersów. Amerykanie oficjalnie nie brali udziału w lądowej cześci ofensywy. Mieli wspierać atak ogniem „przez granicę”. Amerykańskie samoloty i śmigłowce miały wspierać atak na wszelkie sposoby. Choć siły NVA/VC i Pathet Lao były niemal 3 razy liczniejsze to jednak dzięki amerykańskim nalotom udało się wedrzeć prawie 40 km wgłąb Laosu. Niby nie dużo, ale teren był wyjatkowo trudny dla nacierających wojsk, a opór zacięty. Zdobyto najważniejsz bazy zaopatrzeniowe. Saperzy zaczeli swoją pracę. W ruch poszły miotacze ognia, ładunki wybuchowe, buldożery i koparki. Po 7 tygodniach korpus inwazyjny wycofał się. Szlak Ho Vhi Minha został przerwany na wiele miesięcy. Północni Wietnamczycy nie zamierzali jednak dawać za wygraną. Czekali cierpliwie jak liście zniszczone przez defolianty odrosną. Setki tysięcy buldożerów i koparek, oraz tysiące uroczych dziewczat z łopatami ruszyło do pracy pod okiem oficerów wojsk inżynieryjnych. Kolejny raz okazało się, że tylko stała obecność ARW w Laosie może przeciąć Szlak na stałe. NVA/VC jednak też nie mogło wygrać jeśli ARW kontrolowało by gęsto zaludnione wybrzeże. Z pomocą Amerykanów byli w stanie się bronić. Trzeba było więc dalej zmiekczać Amerykanów jak i społeczeństwo WIetnamu Południowego. O ile VC nie był już tak popularny jak na poczatku wojny, to sami Wietnamczycy z „Republiki Sajgońskiej” byli po prostu wczerpani wojną. Trzeba pamiętać, że sama ARW straciła podczas wojny prawie 200 000 zabitych. W takiej wojnie zwycieża ten, kto pierwszy będzie miał dość. To nie tenis to raczej mordobicie. W nastepnym roku konflikt wszedł w decydującą fazę.
Na fotce – śmigłowce AH-1 Cobra w akcji. Operacja Lam Son 719.

1972 – decydujący rok wojny
Wraz ze zmniejszaniem się amerykańskiego kontyngentu w Wietnamie Południowym rosła pewność siebie Hanoi. Zniszczenia na Szlaku po ofensywie Lam Son 719 zostały naprawione. Na południe znów płyneła broń, amunicja, zaopatrzenie i ludzie. Wietnam Północny postanowił kolejny raz spróbować uderzyć całkowicie otwarcie. 30 marca 200 000 zołnierzy NVA uderzyło na Wietnam Północny. Nie byli to partyzanci uzbrojeni w kałasznikowy i improwizowane miny, ale potężna armia. Wyposażona w czołgi, transportery, ciężkie haubice i wyrzutnie rakietowe „Grad”. Atakowano od strony Laosu, z Kambodży i bezpośrednio przez tzw. Strefę Zdemilitaryzowaną. Czyli przez granicę obu Wietnamów. Nie używali lotnictwa wiedząc, że nie ma szansy w konfrontacji z siłami powietrznymi Wietnamu Południowego i USA. Kolumny pancerne były bronione tylko przez artylerię przeciwlotniczą. Hanoi zdawalo sobie też sprawę, że nie jest jeszcze w stanie zdobyć Sajgonu. Chodziło raczej o wzmocnienie swojej pozycji negocjacyjnej podczas końcowej fazy rokowań w Paryżu. Walki były niezwykle zaciete, ale wszędzie gdzie komuniści odnosili sukscesy oddziały amerykańskie i południowowietnamskie przygważdżały ich bombami. Wojna manewrowa zmieniła się w bitwy o kluczowe miasta-twierdze. Obie Wietnamskie armie walczyły bohatersko. Tak zwana Ofensywa Wielkanocna zakończyła się w październiku kolejnym patem.
Na fotce – mapa walk z 1972 r.

Nixon widząc bezczelność władz Wietnamu Południowego polecił uderzyć bezpośrednio na Wietnam Północny. Poprzednie bombardowania Wietnamu Północnego trwały latami. „Dudniący Grzmot” rozpoczął dudnić w marcu 1965 roku i zakończyła w listopadzie 1968 r. Zrzucono kilkaset tysiecy ton bomb. Z średnim skutkiem. Po pierwsze Wietnam Północny był krajem rolniczym. Ogromna wiekszość sprzetu dostarczano z zagranicy. Amerykanie nie mogli np. zbombardować statków pod banderą Polskiej Rzeczpospolitej Ludowej wiozące ciężarówki Jelcz dla NVA. Do teho prezydent Johnson co chwilę nakazywał przerywać naloty licząc, że Hanoi siądzie do stołu rokowań. W czasie tych pauz naprawiano szkody zadane przez naloty. Władze z Hanoi uważały Johsona za frajera. Za to ruch antywojenny uważały naloty z aludobójstwo. Hipisi śpiewali pod Białym Domem „Hej, hej El -Bi- Dżej hał meny czirdlen ju kill tódej” czyli „Hej, hej prezydencie Johnsonie ile dzieciaków zabaiłeś dzisiaj”. Nieszczęsnego lokatora Białego Domu rególarnie zrównywano z Hitlerem. Naloty był też nieksuteczne z powodu obrony przeciwlotniczej NVA. Na niższych pułapach amerykańskie samoloty kosiły armaty i działka automatyczne. Na wyższych rakiety i migi. Wietnamczycy otrzymywali świetne dane wywiadowcze od GRU. Co więcej KGB zwerbowało niejakiego J.A. Walkera. Był oficerem łączności. Miał więc dostep do ksiąg kodów. Przekazał je sowietom. Sztab w Hanoi wiedział o celach i kierunku wypraw bombowych amerykańskiej marynarki zanim samoloty wystartowały. Nawiasem mówiąc współpracował z Łubianką, aż do 1985 roku. „Sprzedała” go była żona, gdy nie chciał płacić alimentów. Zakończył życie w więzieniu… 😉
Haubice NVA w akcji. Ofensywa Wielkanocna.

Pomiędzy 1968 a 1972 w przestrzeń powietrzną WIetnamu Północnego wlatywały wyłacznie amerykańskie drony (sic!). Nie było nalotów. wietnamczycy z północy skwapliwie korzystali z tej długiej pauzy. Gromadzili zapasy w dobrze zamaskowanych magazynach-bunkrach. Rozbudowywali własne lotnictwo i obronę przeciwlotniczą. Gdy wiosną 1972 najechali Wietnam Południowy pierwszy raz od 1968 r. na taką skalę Waszyngton musiał twardo zareagować. Tym razem działano inaczej niż podczas „Dudniacego Gromu”. Podczas ofensywy bombowej „Linebacker I” atakowano non stop. Swój chrzest bojowy miały w tej powietrznej kampanii bomby naprowadzane wiązką lasera. Zaminowano też wody terytorialne Wietnamu Północnego. Ich główny port w Hajfongu został skutecznie sparaliżowany. Moskwa i Pekin w tym czasie dążyły do poprawy relacji z Waszyngtonem. Nie protestowały więc zbyt gwałtownie. Naloty trwały, aż do zakończenia ofensywy Wielkanocnej. Wydawało się, że wola walki Hanoi zostanie w końcu złamana. Dotychczasowy bilans wskazywał, że przegrają. Wszystkie większe bitwy i ofensywy NVA/VC – bitwa nad rzeką Ia Drang, walki pod Dak To, Ofensywa Tet, oblężenie bazy w Khe Sanh, Ofensywa Wielkanocna itd. – zakończyły się odwrotem. Naloty miażdzyły potencjał militarny. Liczba poległych po stronie komunistycznej zbliżała się do miliona. Jesienią 1972 r. negocjacje w Paryżu wchodziły w fazę finalną.
Tankowanie powietrzne podczas ofensywy bombowej w 1972 r.

C.D.N.
P.S.