Udaliśmy się z Cobrą do Pabu Pod Mysliwcem w Nowej Głowience, albo Ide.
Atmosfera była świetna. Oby nasze piłkorze mieli 1/3 tej woli walki z reprezentacja Anglii. Piwko/sajder w rozsadnej cenie. I pieczone ziemniaki rozdawane przez właściciela.
A przy okazji można popatrzeć na kobiety. „Brzydkie Angielki” to taka prawda jak „leniwe Polaczki”. Nie mówiąc o tym, że w Exeter można w 5 minut można zobaczyć blond Łotyszkę, mulatkę z Barbadosu i Malajkę, którą Allah obdarzył taką urodą, że jej mąż musi zakrywac ją hidżabem.Tzn. tak dużą nie tak małą 😉