Jedno zdjęcie za tysiąc słów


Owszem,  Marsz Niepodległości jest inicjatywą środowisk prawicowych, rzec można „neoendeckich„. Jego krytycy nie zauważają jednak paru istotnych elementów. Po pierwsze MN jest co prawda organizowany przez środowiska „narodowców„, ale dla wielu, a zapewne większości uczestników, nie jest to manifestacja poparcia dla tej opcji politycznej. Jest to po prostu „wspólnotowe” wydarzenie. Jak widać na załączonym obrazku (źródło: https://www.facebook.com/Lemingopedia/ ) nie wszyscy uczestnicy Marszu to młodzi, wygoleni chłopcy, w bluzach z kapturem. Wykuł się pewien kanon uroczystości, wydarzeń które dziś, na poczatku XXI wieku, cementują poczucie wspólnoty Polaków. Ot na przykład biegi „Tropem Wilczym”  w marcu, rekonstrukcja bitwy pod Grunwaldem w lipcu, czy „Godzina W” i defilada w Święto Wojska w sierpniu. Takim wydarzeniem stał się też Marsz Niepodległości.  I nie odbierze go Polakom ani HGW ani Bartek Sienkiewicz, ani Tusk, gdy wróci na białym koniu do Ojczyzny.

Po drugie liberałowie i lewicowcy zamiast narzekać na „faszyzację” mogli by wymyśleć coś własnego. Niestety współczesna polska lewicowość ma to do siebie, że nie za bardzo „czuje” Polskę. Nawet, gdy odwołują się do Daszyńskiego, Pużaka itp. to gdzieś tam, od spodu  wyłazi 52 rodzaje płci, poliamoria i miniarety nowych meczetów. Z kolei „liberalizm” oznacza dziś, mniej więcej, całkowitą bezideowość. Librał dzisiejszy może dojść w poczuciu wspólnoty do jakiegoś lokalnego patriotyzmu w stylu „ruchów miejskich„, ale tylko tyle. Tożsamość szersza to dla niego  abstrakcja bo niby co może dać jego dzieciom Bolesław Krzywousty czy Romuald Traugutt? Nic, bo nie byli oni ani berlińczykami, ani nowojorczykami ani londyńczykami.  Z tych właśnie powodów „wspólnotowe” inicjatywy lewo-liberalne przyjmują najczęściej groteskowe formy”ciamajdanów„. Troche szkoda, bo lewicowość i liberalizm też jest potrzebny. Tylko nie takie.

Po trzecie jak za sprawą czarów czy cudu,  w 2015 r. skończyły się tradycyjne zamieszki , które zawsze wybuchały w Warszawie 11.XI. Czy to czary, czy to cud, czy po prostu nie ma na Marszu prowokatorów? Nie wiem, ale się domyślam.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *