Bożonarodzeniowa myśl, noworoczne życzenia


Abu Umar Asz-Sziszani  był prawdziwą bestią. Zdobył ze swymi wojownikami setki miast, dziesiątki fortec. Jego wojownicy mieli sakwy pełne łupów, a w swych namiotach trzymali nałożnice. Szlak hord Asz-Sziszaniego znaczyły krzyże, aleje wisielców i stosy obciętych głów. Pewnie myślicie, że ten okrutny wódz żył w średniowieczu?  Nic z tych rzeczy. Urodził się w tym samym roku co ja 😀 

Co prawda Asz-Sziszani nie żyje (ale co pożył to pożył),  ISIS jest w upadku, Al-Kaida pokiereszowana, ale… idea dżihadu żyje. Dlatego na 2019 nam Europejczykom życzę przede wszystkim odwagi. Jakoś ten etos heroiczny nam upadł. Bez niego jednak żadne lasery, roboty bojowe ani superodrzutowce Nas nie obronią. 

Na obrazku – wojska III krucjaty w marszu.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *