Notatki z Kresów Bliższych


W Hałyczynie  kolejny raz dano  „odpór Lachom„. Grekokatolicki ksiądz i działacz społeczny (czy może precyzyjniej nacjonalistyczny) Michajło Hredil  zajął się reżyserią. Kręci film o akcjach bojówek OUN przeciwko Polakom. Zastanawiam się na której wojnie był  eks-kapelan wojskowy ksiądz Hredil. Czy na wojnie z Rosją o Donbas, czy w wojnie z Polską o Zakerzonie? Naprawdę nie ma innych „nacjonalistycznych” tematów? Można było nakręcić film o dzielnym partyzancie UPA, który żyje gdzieś w bunkrze na Huculszczyźnie. Są już czasy Breżniewa. Jednak dzielny, choć już nie młody bohater wymyka się obławom z pomocą górali z Czarnohory. Bojownik na końcu filmu jednak przegrywa.  Ginie w walce z specnazem KGB.  Niczym jednak Pan Jezus przegrany partyzant ostatecznie wygrywa. jZSRR upada, Ukraina powstaje z grobu. Można też było  nakręcić film o banderowcu, który organizuje bunt w sowieckim łagrze. A na starość jest inspiracją dla młodych chłopaków. Po rozmowie z nim student-oferma wstępuje do batalionu ochotniczego razem ze swoim kumplem chuliganem. Można było w końcu nakręcić film o żołnierzu Strzelców Siczowych. Walczy najpierw z armią Mikołaja II. Potem z bolszewikami, Denikinem i Polakami. Ginie bohatersko w boju. Kula w pierś.  W tle Dniepr. Nastrojowa muzyka, spojrzenie na zdjęcie dziewczyny. Stepowy wiatr powiewa, czerwona kalyna się kołysze. No można było.

Ksiądz Hredil wybiera jednak kręcenie filmu o zabójcach Hołówki. A czemu zginął poseł Tadeusz Hołówko? Nie dlatego, że był twardym endekiem, który nie chciał dopuścić do przyznania Ukraińcom autonomii. Odwrotnie Biłas i Danyłyszyn zabili Hołówkę bo był ukrainofilem. OUN nie dążył jednak to tego do czego dążyli np. OB PPS (do których lubi ich porównywać Wiatrowycz). Nie był to terroryzm ” w celu odzyskania niepodległości, a jak się nie da to uzyskania autonomii, a jeśli i to się nie uda to choć ustępstw„. Terroryzm OUN przed 1939 r. dążył do tego by Ukraińcom w Polsce działo się jak najgorzej. By byli obywatelami 2 kategorii. By spadały na nich polskie represje. Po co? By budzić nienawiść. Budzenie nienawiści było głównym celem tej organizacji. Żniwo zebrano w latach 1943-1945. Jak by nie patrzeć taka „logika” pachnie z daleka siarką. Ksiądz-reżyser (jak i wielu innych duchownych tego kościoła) powinni się zastanowić kto jest ich wzorem? Ante Pawelić i Kłym Sawur? Czy bł. Hrihorij Chomyszyn i Metropolita Andrij Szeptycki? Jakiemu Panu służą? Czy temu, który jest Światłościa Świata  czy  Panu Ciemności? Nie dziwie się jak za 10 lat duchowni upowsko-katoliccy będą uświetniać uroczystości typu „Rocznica wyniszczenia polskich okupantów w Podkamieniu”.

Ofiary polskiej policji 1929, albo ofiary ataku UPA na wieś Lipniki. Zdjęcia można podpisywać dowolnie. Prawda jest relatywna 😉  Na głównej – Lew Halicki.

Coraz mniej mi się chce pisać na tematy relacji „polsko-ukraińskich„. Powiem tyle. Uważam, że powinno się pochować idee Dmowskiego i Giedroycia. Za to wykopać idee  Piłsudskiego. Piłsudski oferował Ukraińcom z Hałyczyny daleko idący kompromis. Gdy go odrzucili zmiażdżył ich armię i państwo. Za to Polska jako jedyna uznała niepodległość Ukraińskiej Republiki Ludowej i pomagała jej zbrojnie. Należy w końcu zacząć Ukrainę pragmatycznie. Naprawdę mieli prawie 30-lat „żeby dojrzeć„. Są dorosłym państwem. Jeśli dla samorządowców i działaczy z zachodniej części tego kraju wrogiem większym jest nadal Polska to należy ich traktować jak wrogów. Elita polityczna w Kijowie powinna dostać jasny sygnał, że naprawdę nie mogą sobie pozwalać na wszystko „bo Putin grozi też Polsce„. Polska jest w NATO, a Ukraina nie. I to jest bardzo duża różnica. A granie rolą „ofiary” może działać tylko na sentymentalne działaczki zakochane w „Kozakach” i starych solidarnościowców-romantyków. 

Wrzesień 2014, pogrzeb „dobrowolca”. Zginął w walkach z Lachami  o  Nadsanie… a nie, czekaj. On  zginął walkach w Donbasie. Źródła fotek we wpisie – Wiki.

A tak nawiasem mówiąc zimą 2014/2015 pobór w „banderowskiej Ukrainie” załamał się. „Najbardziej patriotyczna cześć kraju” wolała zmywać naczynia i murować domy dla „polskich panów” niż bronić Donbasu. Tymczasem na Zaporożu, Ukrainie Słobodzkiej (Charków) czy w kontrolowanej przez Ukrainę części Donbasu poborowi bez oporów zgłaszali się do WKU. Co więcej większość z 40 000 ochotników, które wzięło udział w tym „gorącym” okresie wojny mówiło po rosyjsku, albo surżykiem (ukraino-rosyjskim).

P.S.

Temat na następny film dla księdza-patrioty. Też o bohaterach – https://ciekawostkihistoryczne.pl/2016/09/05/inne-oblicze-rzezi-wolynskiej-ilu-ukraincow-ratowalo-zycie-polakom/

Albo film o tym: https://www.youtube.com/watch?v=k3RLQRydKvM&t=5s

P.S. 2

Polecam:

Krosno. województwo ruskie 10.XII.2018 r.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *