Słowo na niedzielę – gdy się chce…
Jest problem, jest rozwiązanie
Jednak znalazłem sposób by ominąć blokady o których pisałem ostatnio ( https://chutornik.pl/2019/07/slowo-na-niedziele-zejscie-do-podziemia/ ). Bardzo proste – przekwalifikowałem „Fjsbukowego Chutornika” na coś w rodzaju „pojazdu zastępczego”. Lub też może bardziej filii głównego „Chutornika”. Od teraz tam będzie gross zdjęć i rysunków. Polecam – https://www.facebook.com/Chutornik-z-dorzecza-Wis%C5%82oka-733039423393752/
Po co ludziom państwa?
Jak już jesteśmy w temacie przełamywania trudności. Niedawno minęło pół wieku od momentu, kiedy pierwszy człowiek stanął na powierzchni księżyca. Niemożliwe stało się możliwe. Zdarzyło się to nieco ponad 60-lat od momentu wynalezienia samolotu. Niecałe 200 od pierwszego załogowego lotu balonem. 12 lat od wysłania pierwszego sputnika na orbitę i niecałe dziesięć od lotu Gagarina. Czy tak skok byłby możliwy dziś? Możliwy, jeśli taka będzie wola jednego z mocarstw zdolnych do przeprowadzenia takiej operacji. Długiej, kosztownej i pozornie finansowo nie rentownej. Co obiecał Elon Musk swoim fanom? Lot na Marsa. Czy tam po prostu na Księżyc. Póki co zdołał posłać ku gwiazdom swoje auto. Nie wiem czy z manekinem w środku czy bez. Wiem, że leseferyzm, anarchokapitalizm, Niewidzialna Ręka działa w skali mikro, a najlepiej to na fejsbukowych grupkach dyskusyjnych. W skali makro człowiek poleciał w kosmos, a potem stanął na Srebrnym Globie tylko dlatego, że USA i ZSRR podjęły rywalizację na tym polu. Mogą istnieć prywatne firmy wojskowe takie jak Blackwaters, ale kampaniami wojennymi dalej dowodzą generałowie. Musk może wysyłać różne ładunki i turystów na orbitę. Na Marsa jednak nie poleci. Na Marsie stanie zapewne jako pierwszy jakiś Chińczyk.Oficer – pilot tamtejszej Ludowej Armii. I jeszcze przywiezie wraz ze swym oddziałem zdobywców jakieś minerały na których jego państwo zarobi dobre pieniądze. Jak będzie? Zobaczymy.
Można, ale jak się nie chce…
Dawno temu ludzie zdobywali kosmos, dziś zajmują się o wiele bardziej spektakularnymi sprawami. Przemyślawszy raz jeszcze głośnie wydarzenia w stolicy Podlasia. Mecz kibole – tęczowi kończy się wynikiem 1:0 dla tych drugich. Tęczowi odnieśli bowiem wspaniałe propagandowe zwycięstwo. Kontrmanifestanci zachowywali się jak wielkie, brutalne dzieci. Jak chłopcy z „Władcy Much”. Gdyby chór kibiców, głosem potężnym jaki wydają z siebie na trybunach, zaśpiewał „Święty Boże!” to był by to akustyczny atak husarii. To bym szanował i chwalił. Poszli inną drogę, znacznie prostszą. Próbą „społecznego” zablokowania tudzież rozpędzenia manifestacji, którą uznali (słusznie czy nie, to inna rzecz) za szkodliwą. Zrobili to co umieli najlepiej -rzucali race, straszyli swoją posturą niedźwiedziowatą i darli mordę. Szkoda.
A gdy się chce zdobywa się władzę
Inna sprawa, Geizm-Feminizm jest ideologią zamordystyczną jak ów „faszyzm” , którym straszy. Tylko stosuje aksamitne metody. Nikt nikogo nie bije, ale spróbuj np, tu w Ukeju, będąc osobą publiczną powiedzieć, że jesteś „chrześcijaninem i wg. twojej wiary geje powinni się nawrócić i żyć w czystości”. Spróbuj być znanym aktorem i powiedzieć, że „uznawanie istnienia więcej niż dwóch płci to jakieś szaleństwo”. Ciekawe czy długo będziesz stać przy swoim zdaniu. Nie możesz tak powiedzieć (czy masz rację czy nie masz – to drugorzędne) bo szybko zostaniesz sprowadzony/sprowadzona do parteru. No chyba, ze wyznajesz islam. Wtedy mówisz co chcesz. Tęczowi lubią prowokować „faszystów”. Lubią stawiać się w roli ofiar, ale rację mają ci co mówią, że to za nimi stoją wielkie pieniądze i polityczne wpływy na najwyższych szczeblach. Rzecz jasna w naszym kręgu polityczno-kulturowym. Bo w Rosji, Chinach czy Iranie to nie. Działacze i działaczki + kilkadziesiąt innych (zachowajmy parytety dla wszystkich postępowych płci) kojarzą mi się z bolszewikami. Mała, ale zdyscyplinowana grupa zdobywa władzę nad ogromnymi połaciami terenu i wielkimi masami ludzkimi. Mają wolę zwycięstwa. W jakiś sposób to szanuję. Co nie oznacza, że sympatyzuję. Dziś tylko moja osobista znajomość z kilkoma osobami o „niestandardowych upodobaniach”, które to lubię i szanuję, powstrzymuje mnie od zostania tzw. homofobem. Takim prawdziwym a nie mianowanym przez cenzorów z fejsbuka.
P.S.
Ten straszny ” zgniły Zachód” nie jest jednak, aż tak zepsuty jak go maluje prawicowa propaganda. I o tym następny felieton. A blond-premierowi Zjednoczonego Królestwa (nawiasem mówiąc mającemu tureckie korzenie) życzę, by był prawdziwym konserwatystą a nie malowanym.
Na obrazku – poligon kosmonautów w Nowym Rzepniku.
Nowy Rzepnik. Hrabstwo Devon. 25.07.2019 r.