I co dalej?


Głowa do góry

Nowe obostrzenia, dramatyczne wieści z Hiszpanii i Włoch, ale też USA czy Francji. Powszechny lęk przed kryzysem. Wszyscy myślimy co dalej? Ano tego nie wiemy. Jakoś to będzie. Ostoją niech będzie nauka i wiara. Nie wiem w co tam wierzycie, ale ja myślę, że istnieją Moce Wyższe i łaskawe dla człowieka. Nawet mimo naszych wad, grzechów, zbrodni, słabości i świństw. Przed nami Wielki Tydzień. Kończy się on Wielką Niedzielą… Na pewno (nie da się zaprzeczyć jej istnieniu) istnieje nauka i w końcu dzięki niej sytuacja zostanie opanowana. Przynajmniej ta epidemiologiczna. Ludzkość pokonała czarną ospę, tyfus, cholerę, gruźlicę (te ostatnią prawie, ale jednak) to i pokona „wuhankę”.

To kiedy te wybory?

Wszystko tej opozycji nie pasuje. Wybory 10 maja źle (chociaż w Bawarii, czyli we wspaniałym RFN się udało korespondencyjnie), 10 września też źle bo a nuż będzie dalej zaraza. Przedłużyć kadencję Dudy o dwa lata też źle bo dyktatura. To co w końcu – Kidawę intronizować i jeszcze oddać Niemcom Orlen jako przebłaganie za błąd Narodu Polskiego z maja 2015?Pytanie mnie to nurtuje bo jednak poza walką z koronawirusem istnieje jeszcze szereg innych spraw. Jakiś prezydent musi być. Nawet Kidawa 😉

Mam swój własny pomysł ws. wyborów. W Polsce Ludowej była taka instytucja – Rada Państwa. To (teoretycznie) miał być taki kolektywny prezydent. Może by ja przywrócić. W jej skład weszli by wszysyc kandydaci/atki na prezydenta/prezydencinę III RP. To jest myśl – może pomoże wyjść z impasu? „Pierwszym” oczywiście pozostanie Jarosław. To dobry model. „Pierwszy” rządzi, a Rada Państwa reprezentuje. Biedroń mógłby być przewodniczącym. Jest przystojny i postawny jak Henryk Jabłoński.

Wybory, wyborami a trwa wojna. I różne kraje różnie sobie na tej wojnie radzą.

Madryt, Sztokholm i Seul

Ciekawi mnie casus Szwecji, której wg. zapatrywań prawicy „już dawno nie ma”. Jakoś jest, bary i szkoły działają jak przed pandemią. Nie ma przy tym informacji o prowizorycznych kostnicach i hangarach zmienionych na szpitale polowe. Takich jak dobiegają np. z Hiszpanii. A więc jak to wszystko działa? Czy na Hiszpanię uderzył inny szczep Korony z Wuhanu niż na Szwecję? Dziwne to wszystko. Niewiele wiemy mimo zalewu informacji. Paradoksalnie wywołuje on jeszcze większą mglistość obrazu sytuacji. Z chęcią przeczytam (jeśli dożyję) książkę historyczną o tych wydarzeniach o tytule np. „Pierwsza ćwiartka XXI wieku”.

W ogóle ta cała walka z pandemią Białego Człowieka wygląda jakoś nieporadnie. Improwizacja, brak podstawowego sprzętu jak maseczki dla personelu medycznego, chaos. I zakazywanie wszystkiego (poza Szwecja) jako jedyna metoda. Tak się patrzę na kraje azjatyckie i tam chyba sobie radzą dużo lepiej. Nie mówię tylko o Chinach i Wietnamie, ale i demokracjach Korei Południowej, Japonii czy Tajwanie. A w Świecie Białego Człowieka jedna wielka improwizacja – a przynajmniej tak to wygląda.

Gwiezdny czas Straży Miejskiej

Restrykcje Stanu Zarazowego są coraz ostrzejsze i zaczynają się (tak mi się wydaje) robić absurdalne. Na przykład Lasy Państwowe zakazały wstępu na administrowane przez siebie tereny od 3 do 11 kwietnia „lub dłużej”. Ja rozumiem, że zamyka się kompleksy leśne przy wielkich miastach. Na przykład Lasek Wolski i Puszczę Niepołomnicką przy Krakowie czy lasy podwarszawskie od Kampinosu po Otwock. Ok, tam się ludzie trochę tłoczą. Tu jednak mamy zakaz całkowity. Wszystkie lasy zamknięte. Po co? Naprawdę w lasach można omijać innych ludzi bardzo szerokim łukiem. Przy okazji wzmacniając odporność i fizyczną i psychiczną. Nie wiem, może koronawirus zmutował i teraz przenosi się na odległość kilometra? A może po prostu dyrekcja Lasów Państwowych chce zapunktować w konkursie na „zapewnianie bezpieczeństwa obywatelom„. Jutro policja drogowa zakaże poruszania się pojazdów mechanicznych. Już teraz bywają takie wypadki jak te z Mazurskiej Metropolii. W Olsztynie Żandarmeria Wojskowa kosiła mandaty na myjni samochodowej. Z tego co się orientuję, a na myjni bywam od czasu do czasu, dystans między myjącymi przekracza dwa metry 🙂 Nic to. Mandacik zawsze dobrze dać. A obywatel może zawsze nie przyjąć. I iść do sądu. Tak jest dziś. Pojutrze zapewne inspekcja weterynaryjna wyprowadzania psów na spacer. Też muszą się przecież wykazać „na wojnie”. A w Wielki Piątek zakażą wychodzenia z domu w ogóle w ramach tego zapewniania bezpieczeństwa. Do Wielkanocy 2021 roku.

Oczywiście, restrykcje są konieczne. Tylko niech mają sens. Niech Stan Zarazowy nie będzie gwiezdnym czasem dla Strażników Miejskich i mundurowych o mentalności ORMO-wca. Niech rząd czytelnie mówi co i dlaczego bo na razie komunikacja z obywatelami szwankuje. Niech personel medyczny będzie wyposażony jak trzeba. Bo „dobrowolcy” nie zastąpią na tej wonie lekarzy z dyplomem i doświadczeniem. Niech „szkoła w telewizorze” nie wygląda jak kabaret i to kiepski.

„Nie będzie niczego”

Unikniemy zarazy, a raczej zniwelujemy liczbę jej ofiar. Będziemy mieć za to rozkład gospodarki. Nędzę, powszechnie niedożywienie. Plagę pijaństwa i narkomani, rozwodów i przemocy domowej. Samobójstw i chorób psychicznych. Wróci taka na przykład gruźlica, taka co śmieje się z antybiotyków. Szereg europejskich państw zapadnie się do środka i pogrąży w wojnach domowych. Terroryzm lewacki, prawacki i islamski stanie się powszechny. Zamachy takie jak te z Paryża z listopada 2015 będą się zdarzać co tydzień. Widok obciętych głów nabitych na ogrodzenie w miejskim parku nikogo nie będzie dziwił. Tak samo bandytyzm. Taki starodawny. Nie przekręty i afery, a napady z klamką, albo maczetą w ręku, zasadzki na TIR-y, sąsiedzkie porachunki z siekierą w tle itp. A seniorzy i tak będą umierać masowo bo służba zdrowia spadnie do poziomu Jemenu czy Somalii. Po prostu będzie się średnio dożywać 50-tki. Potem do piachu. Lub też będzie „normalnie”, ale normalnie będzie oznaczać likwidację gotówki i system powszechnej kontroli społecznej taki jak w Chinach. Totalitaryzm niezbyt krwawy, lub nawet bezkrwawy, ale szczelniejszy niż stalinizm. Inwigilację absolutną w imię „bezpieczeństwa”.

No dobra wyżyłem się. Może nie będzie tak źle. Właściwie czemu miało by byc tak źle? Może być dobrze, a za dekadę okaże się, że koronawirus był, długofalowo patrząć, korzystnym impulsem.

GŁOWA DO GÓRY!

To by było na tyle (na ten moment)

Na razie tyle o pandemii. Różne wpisy na ten temat znajdziecie tutaj:

https://chutornik.pl/category/polityka-i-zycie/kryzysowa-wiosna-2020-roku/

P.S.

Jeśli zdarzą się jakieś nadzwyczajne zmiany to na pewno napiszę jakiś nowy „koronawirusowy” wpis. Czytam teraz sobie o bieszczadzkich kowbojach. O jak głowa odpoczywa! Też poczytajcie/pooglądajcie coś co nie jest związane z wirusem (np. moje bajania – https://chutornik.pl/category/opowiadania-miniatury-gawedy/opowiadanka-wybrane-2019-2020/ 🙂 )

ps smoczanka

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *