Najpiękniejszy pomnik


Niby miałem nic nie pisać do jesieni, ale 100 -lecie Bitwy o Warszawę skłoniło mnie do skrobnięcia krótkiego wpisu. Będzie to wpisik mały o  odpowiednim (moim zdaniem)  upamiętnieniu tego wielkiego wydarzenia.

 

Jedni uważają, że pomnik zwycięstwa sprzed stu lat jest  godny   i zarazem  ciekawy artystycznie. Inni uważają go za „dziwaczną śrubą„.  Ci chcieliby  Trumfalnego, najlepiej ogromnego. Ja myślę od pewnego czasu o zupełnie innym pomniku… Gdy chodziłem do liceum byłem członkiem szkolnego Klubu Europejskiego. W ramach klubowych wyjazdów uczyliśmy się „pisania prodżektów”, „asertywności i komuniukacji” oraz o chwale i użyteczności Unii Europejskiej. Nie wiem czy Euroklub jeszcze działa w „Elektryku„, wiem, że działa Strzelec. Gdyby działał wtedy… no wiadomo, że obsługa automatu, rzut granatemćwiczebnym i biwaki w Bieszczadach były by dla mnie ciekawszą opcją niż słuchanie o chwale i użyteczności Uniieurop 😉 Fajnie, że pewna część młodzieży szkolnej  robi takie rzeczy zamiast zalegać w piwnicach przed komputerem. 

Takie „rodzynki” jak pojawienie się paramilitarnej organizacji w mojej dawnej szkole nie zmieniają jednak ogólnego obrazu sytuacji. Dzieci i młodzież coraz mniej się ruszają. To nie jest stwierdzenie starego dziada wrzucającego na swojego fejsbuka memy  z gattunku „kiedyś to było„. Nie, wiem to z audycji radiowej, której słuchałem kiedyś jadąc  autem przez noc. Gościem redakora  był lekarz – specjalista od medycyny sportowej. Mówił, że polskie dzieci masowo tyją. Ich  sprawność fizyczna spada.  Systematycznie i jednoczesnie gwałtownie. Pan doktor operował konkretnymi liczbami. Zapamiętałem jedną. Dotyczącą  zwisu na drążku. Przeciętny uczeń podstawówki potrafi utrzymać się zwisając na drążku kilka sekund. Dwie dekady w tej „konkurencji”  przeciętny chłopiec w tym wieku potrafił  wytrwać  niemal dwa razy dłużej. Niemal dwa razy!!! Co to ma do pomnika Bitwy Warszawskiej? Ano to, że podniesienie rangi przedmiotu szkolnego o nazwie  „wychowanie fizyczne” było by lepszym upamiętnieniem Zwycięstwa niż 500 metrowy, pozłacany  Łuk Tryumfalny. Chłopcy silni jak stal – tego nie będziemy mieli. Możemy jednak mieć  normalnych, zdrowych chłopców (i dziewczyny)  lubiący piłkę, narty, boks, biegi i koszykówkę. Mens sana in corpore sano mawiali Rzymianie. Rzymianie nie byli głupimi. Czasem warto ich posłuchać.

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *