Prawdziwa siła
W Polsce wszyscy jesteśmy powstańcami. Wszyscy jesteśmy uciskani, musimy walczyć, konspirować i dawać świadectwo.
- Zwolennicy Obozu Dobrej Zmiany jakby nie zauważyli, że PiS wygrywa wszystkie wybory od 5 lat. Niby i wygrywa, odpowiadają, ale wszędzie knują agenci. Agenci Sorosa, WSI, Merkelowej Abwehry, GRU, FSB, LGBT i innych wrażych organizacji. Wszędzie sabotaż, sypanie piachu w koła zębate, dywersja ideologiczna, tajne struktury wroga. Permanentna walka, permanentna rewolucja -inaczej być nie może.
- Tych na prawo od PiS-u uciska i sam PiS i Platforma, żydowscy bankierzy, ukraińscy bojówkarze, kurierzy motorowerowi ze Sri Lanki. Najbardziej terroryzują ich członkowie sekty ELDŻIBITI. To ich spiski, podprogowe przekazy, złe czary i diabelskie sztuczki sprawiają, że normalni wyborcy Konfederacji mogą w każdej chwili porzucić swoje żony/dziewczyny/heteropragnienia. Porzucić by wybrać HOMOOPCJĘ. Czują więc imperatyw do walki z tym złem. Dziś na internecie jutro z czarnoprochowcem w ręku. Jak kiedyś Wandejczycy i Wyklęci Żołnierze.
- Z kolei Antypis chyba zrezygnował już z marzeń o antypisowskim majdanie. O Tusku i Wałęsie wkraczających do Warszawy na białych koniach. . Trwa więc antypis w biernym oporze, partyzantce memowej, „daje świadectwo prawdzie” .
- Za to ci co są na lewo od Antypisu starają się rozkręcić coś w rodzaju postmodernistycznego powstania przeciwko złowrogiemu Kaczyńskiemu. Dyktatorowi, który jawi się im jako skrzyżowanie Łukaszenki i generała Franko.
Jak widzimy – wszyscy są u nas prześladowani, wszyscy są partyzantami. Co prawda walka ta polega głównie na „zaorywaniu lewaków”, „trolowaniu faszystów”, „odgryzaniu sie pisowcom”, „ośmieszaniu kodomitów”, ale w końcu partyzant to partyzant. Ten instynkt walki jest jednak naturalny i potrzebny. Można go jednak skanalizować w bardziej pożyteczny sposób niż pierdolenie na forach i spamowanie na soszjalmediach. By go rozładować i dobrze wykorzystać można (na przykład) wstapić do Narodowych Sił Rezerwowych, Obrony Terytorialnej, Legii Akademickiej, Związku Strzeleckiego, Ochotniczej Straży Pożarnej. Można zapisać się na treningi karate, tajskiego boksu czy kozackich tańców bojowych. Można zrobić kurs taternika, przebiec maraton w górach, zacząć grać w rugby. Można w końcu zostać kibicem piłkarskim i brać udział w różnych awanturach. Wszystko to społecznie bardziej pożyteczne niż te smutne, strasznie i śmieszne wojny domowe toczone za pomocą klawiatury. Naprawdę nie mają one sensu.
P.S.
Kolektyw Stop Bzdurom, jak się dowiedziałem ostatnio, identyfikuje się z anarchokomunizmem. Czyli walczą za tą samą ideę co kozacy-anarchiści Nestora Machny. Jakie czasy, taka rewolucja 😉