Prawdziwe plagi
Michał „Margot” Sz. wybrał życie chuligana (choć to bardzo specyficzna chuliganka) i antifowca. Jak się robi politykę za pomocą noża i kamienia to czasem łapią takiego polityka żandarmy i trafia się do kozy. Trzeba uszanować jego wybór. Zastanawia mnie jednak ilość uwagi jaką poświęca jemu i „ideologii Eldżibiti” bardziej konserwatywna cześć społeczeństwa. Tak naprawdę odesetek młodzieży, którą można kiedykolwiek i gdziekolwiek „zgejować, zlesbianować, zdżenderować i zkłerować” jest ograniczony przez ewolucję tudzież bogów. Większość chłopców i mężczyzn było, jest i będzie hetero. Wyjąwszy sytuacje takie jak na przykład przećpanie się euforykami czy długotrwały pobyt w zakładzie karnym. Te homo-incydenty w ogromnej większości przypadków kończą się, gdy tzw. faza zejdzie, albo po wyjściu z ZK. Tak samo zawsze i wszędzie większość bab było, jest i będzie, „raczej lub całkiem” nakierowana seksualnie na chłopów.
Hetero-większość dręczą inne plagi. Hetero-nastolatków nie „zseksualizuje” Robert Biedroń. Ich seksualizuje Łysy z Brazzers i jego przyjaciółki. Dostęp do pornografii jest dziś o wiele łatwiejszy niż kiedyś, jej ilość horendalna, a jakość? Kiedyś chłopaczek z 5 klasy podstawówki jak już dorwał się (wierzcie mi to nie było łatwe) do „prasy dla męszczyzn” to widział po prostu gołe baby i seks w typie „na wysokiej połoninie góral góralkę…”. Dziś widzi na swoim smartfonie takie różności, które kiedyś kwalfikowano jako „sadomazo dla fetyszystów„. Pornografia to plaga pierwsza. Jest też szereg innych. Coraz powszechniejsza incelia czyli po naszemu syndrom młodego-starego kawalera. Liczba inceli systematycznie rośnie także w Polsce. Kolejne odrzucenia, nieudane randki, krótkie związki są powodem coraz większej frustracji. Za frustracją idzie alienacja społeczna, alkoholizm i inne nałogi. Agresja i autoagresja. Żeńską wersją inceli jest singloza babska. Rośnie nam liczba samotnych kobiet, których mężem jest kot, wino i abonament w Netflixie. Cześć nie czeka już na nikogo. Druga część odrzuca i inceli i zwykłych facetów czeka na Księcia. Księcia nie ma, są tylko czadowie z internetu. Kim są owi czadowie? To po naszemu jebacy. Wiecznie niedojrzali do trwałej relacji erotomani. Chłopcy-tinderowcy traktujący kobiety jak kawałek schabu tudzież 40-latkowie o mentalności romantycznie zwichrowanego licealisty. To plaga czwarta.
Wyżej wymienione cztery plagi dotyczą naszej hetero-większości. Niszczą społeczeństwo, toczą naród jak robak jabłko. Ich powszechność czyni je o wiele groźniejszymi niż np. gejoza czy transdżender. Niewielu młodych chłopaków będzie chciało być takimi jak „Margot”. Wielu zaś marzy by być jak osławiony Łysy z Brazzersów. I tu jest główny problem. Nierozwiązywalny bo nam łatwiej być „konserwatystystami deklaratywnymi” niż faktycznie żyć jak Pan Bóg przykazał.