Bohaterowie
Ten krzyż przydrożny stoi w miejscu, w którym 24 października 1946 r. agent UB „zlikwidował” Antoniego i Janinę Żubrydów. W Nowej Polsce, którą stworzyć ma nam lewica, ten krzyż-pomniczek zostanie powalony na ziemię. Zburzony, gdyż „podziemie antykomunistyczne nie było jednoznaczne, ma wiele na sumieniu” tudzież „żołnierze wyklęci to bandyci przeklęci”. Chciało by się zapytać naszej lewicy czy ich bohaterowie są jednoznacznie czyści -nieskalani? Rewolucjoniści walczący z caratem, obrońcy Czerwonej Hiszpanii czy lewicowe partyzantki z Ameryki Łacińskiej. Są? Nie są. Historia jest skomplikowana, a szczególnie historia wojen domowych i partyzanckich. Lewica jeśli chce zjednać sobie Lud niech się odczepi od ludowych bohaterów. Herosów prawdziwego Ludu, a nie tego wydumanego, wyśnionego przez różnych Najderów czy Zandbergów. Od naszych „Drażów”, „Zuchów”, „Orskich”, „Lampartów”, „Bekasów”, „Toporów”.
U podstawy krzyża powieszono portret błogosławionego księdza Jerzego. Popiełuszko to akurat bohater bez zmazy. Są i tacy. Co więcej – bohater ruchu związkowego. Tak więc bohater także lewicowy. Jego jednak pewnie też by zrzucili. Kler to przecież „czarna reakcja, wróg klasowy i w dodatku zboczeniec” niejako z definicji. Co prawda Popiełuszko nie zabawiał się z ministrantami, za to Daniel Cohn-Bendit lubiał igrać ze swoimi podopiecznymi z przedszkola. To prawda, ale to prawda wg. Arystotelesa a nie „prawda rewolucji„. Prawda – prawda, ta z definicji Arystotelesa jest trudna, skompliowana, niejednoznaczna. Taka, a jednocześnie nie pozwalająca na łatwe usprawiedliwienia. To, że kardynał Gulbinowicz mocno wspierał rewolucję „Solidarności” nie zmaże tego, że lubiał „zabawić się troszkę z nieco zbyt młodymi chłopcami”. Z kolei te wstrętne grzechy nie zmieniają faktu, że bez niego „Solidarność” na Dolnym Śląsku była by zapewne dużo słabsza. Nie mogła by tak mocno stawiać oporu juncie generałów Jaruzelskiego i Kiszczaka. To, że kler był jednym z filarów systemu pańszczyźnianego to „tak było”. Było też i tak, że właśnie kler był trzonem narodowej rewolucji z lat 60-tych XIX wieku. Rewolucji, która głosiła braterstwo narodów, religi i klas społecznych we wspólnej walce z carską Rosją. I kler zapłacił za to wysoką cenę. Katoliccy księża byli najbardziej represjonowaną grupą po stłumieniu powstania styczniowego. Czy wie o tym wszystkim przeciętna „Julka”, albo „Razemówka” ? Podjrzewam, że nie. Luki w podstawowej wiedzy na temat historii własnego kraju są w tych grupach (wyjatki potwierdzają regułę) gigantyczne. Jak więc chcą zbudować Nową Polskę skoro ich wiedza o Starej kończy się na początkach XXI wieku? Nie zbudują, bo na piasku nadmorskim domu stabilnego się nie zbuduje.
Prawda-prawda na końcu wygra. A w Polsce prawdziwej będzie miejsce i dla prawicy i dla lewicy. Dla wierzących i niewierzących. Polska prawdziwa, która kiedyś powstanie z III RP (albo i nie powstanie) będzie autentyczną Rzecz-pospolitą. Daleko jednak do niej. Na to trzeba więcej myślenia niż emocji. Myślenia. „Chłodnych głów, a serc gorących” jak mawiał pewien wybitny rewolucjonista 😉
P.S.

Zima idzie wielkim krokami 🙂