Tymczasem na Kaukazie


U Nas, w kraju demokratycznym, mamy dziś narastający chaos. Tymczasem taki Azerbejdżan, w środku pandemi realizuje swoje interesy z ogromną skutecznością. Dziś mamy 44 dzień II (albo III – zależy jak liczyć) wojny karabachskiej. Azerskie wojska i wspierający ich „bojownicy z Syrii” (oraz tureccy oficerowie przekierowani do azerskiej armii) są nadal w natarciu. Ormianie nie umieją powstrzymać naporu nieprzyjaciela. Właśnie pada, albo już padło Suszi – miasto będące jakby bramą do Stepanaktertu. Czyli stolicy Górskiego Karabachu. Jesli nic się nie zmieni za kilka tygodni to „państwo nieuznawane” podzieli los Serbskiej Republiki Krajiny i Czeczeńskiej Republiki Iczkeria. Zostanie militarnie zmiażdżone, a Armenia nie będzie miała sił na efektywna kontrofensywę. Należało by się zastanowić, które państwo jest poważnym – III RP czy Azerbejdżan? Rodzina Alijewów rządzi w Azerbejdżanie od … 1969 roku, z ledwie dwuletnią przerwą. Może i jest to chanat, może i nie ma wolności słowa, ale … Nie trzeba się wstydzić za bardak państwowy i społeczny. Wiem, że to co piszę jest pełne goryczy, ale taki smak czuję obserwując naszą Republikę.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *