Sic transit gloria mundis
No i zaczyna się Nowy Rok. Jakiż będzie ten Rok Numer Dwa Nowej Epoki? Jakaż to epoka? Pocovidowa, cyberpunkowa, neototalitarna. Może będzie to epoka przemocy i biedy? Może tak, a może jednak nie. Możemy żywić nadzieję, albo się łudzić, że po wygaśnięciu pandemii covida w miarę szybko wygaśnie kryzys ekonomiczny. Świat, tak czy siak, będzie inny. Gorszy. Wzmocnią swoją potęgę rekiny finansjery i członkowie rad nadzorczych gigantycznych korporacji. Osłabną drobni właścicele. Osłabnie na świecie wolność. Swoboda przehandlowywana będzie masowo i powszechnie za poczucie bezpieczeństwa i stabilność.
Urośnie smok ogromny i nienasycony – Chiny Ludowe. Chińczycy wysoko trzymają sztandar swojej Cywilizacji i czerwoną choragiew Mao. I jej nie opuszczą w dającej się przewidzieć przyszłości. Przyszłość świata jest tam, gdzie z Wschodniego Oceanu wynurza się o poranku słońce. Rosja? Rosja spadnie na cztery łapy. Moskwa przetrwała tyle smut i najazdów, że teraz też sobie poradzi. Kraje islamu też dadzą radę. Nie, nie będzie „zalewu islamu”. Jednak Turcja, Arabia Saudyjska czy Iran dadzą radę w nowych czasach. Zachód zaś… Ach Zachód zaczął upadać już od wystrzałów w Sarajewie. W czerwcu 1914 roku. Tylko różnie ten upadek wyglądał. Proporzec Cywilizacji Zachodu w ostatnich kilku dekadach nieśli Amerykanie, lecz Ameryka słabnie. Europa? To dziś pograżony w dekadencji „półwysep pozbawiony większego znaczenia”. Tak więc przyszłość należy do Azjatów.
Lecz jest Smok, który może pożreć i smoka chińskiego. Ocieplenie… potwór groźniejszy od Chin, Moskwy, dżihadystów i dykatorów, Sorosza i Iluminatów. Można się cieszyć z suchych i nie niszczonych solą butów. Można radować się qasi-wiosennym ciepłem i niskimi rachunkami za ogrzewanie. Ok nie każdy musi lubić zimę. Lecz ocieplenie klimatu to także widmo susz, głodu, wojen o wodę i masowych migracji. Warto pamiętać, że Wielka Wędrówka Ludów zaczęła się od zmian klimatycznych. Od suszy na Wielkim Stepie, która pchnęła Hunów do masowej i zmilitaryzowanej wędrówki. Oraz oziębienia w Europie, która dotknęła ludy nazywane przez Rzymian barbarzyńskimi. Ocieplenie klimatu naszej planety to topniejące lodowce. Popatrzcie na mapę Azji. Widzicie Wyżynę Tybetańską i obramowujace ją wielkie pasma górskie? Oto Dach Świata, a z dachu spływa jak wiadomo woda. Tam mają źródla liczne rzeki – Huanghe, Jangcy, Ganges, Irawadi, Mekong, Brahmaputra, Indus. Co je zasila? Śniegi i lody zalegające na tym dachu. Te zaś powoli się cofają…
Na obrazku powyżej otwarta książka. To „Duma Kartaginy” . Zgrabnie napisany zabijacz czasu i nudy. Powieść o wielkiej konfrontacji dwóch starożytnych mocarstw. Gdzie dziś owa Kartagina? Nie ma już tego imperium, ani tego miasta. W 146 roku przed Chrystusem rzymskie legiony przełamały mury tej metropolii. Zdobywając i paląc dom po domu opanowali całą Kartaginę. Niewielu mieszkańców przeżyło szturm. Spalone miasto doburzono. Potem ruiny ofiarowano bogom podziemi, zaorano i pokryto warstwą soli by nawet trawa na tym miejscu nie urosła. Imperium Rzymskie też jednak nie przetrwało. Padło kilka stuleci później pod ciosami Hunów, Wizygotów, Wandalów, Ostrogotów, Longobardów, Franków i innych wojowniczych ludów. Przetrwało jednak Cesarstwo Wschodnie – Bizancjum. Też nie na zawsze, do 1453 roku. W tym właśnie roku armia sułtana Mehmeda II Zdobywcy wdarła się na ulice „Drugiego Rzymu”. Wszystko przemija. Upadł Związek Sowiecki, upadną i potęgi Stanów Zjednoczonych Ameryki i Chin Ludowych. Upadnie nasza zachodnia cywilizacja. Jak jest słaba pokazał ten rok. A to to tylko mały cios. Nawet Chinczyki, ze swoją aktywną i eskpansywną cywilizacją przegrają z topniejącymi lodowcami, z suszą i z oceanami pełnymi kawałków plastyku. Ulegną siłom większym od człowieka. Choćby ich Gwiezdna Flota kontrolowała układ słoneczny od Merkurego po Marsa. Choćby wszyscy stali się cyborgami to jeśli będą choć trochę ludźmi to bez wody nie dadzą rady i ulegną. Pycha idzie zwykle tuż przed upadkiem. 2021 rok to będzie ciekawy rok. Oby był trochę mniej ciekawy jak 2020 tego sobie i Wam życzę. Mimo wszystko, trzeba mieć jakąś nadzieję