Axis Mundi


Szumi jesion letnimi powiewami poruszany. Koronę ma w letnim słońcu, korzenie w chlodnym podziemiu. Piękne to drzewo. Strzeliste, mające doskonałe drewno. Twarde, lecz elastyczne. Tak jesion to jest Ktoś. Napisałem o jesionie bo wydawało mi się to ciekawsze niż komentowanie powrotu Tuska czy pisania kolejnego wpisu na temat covid-u. Tusk był, potem jakby go nie było. Teraz znów jest. Za chwilę znów zniknie. Zostanie tylko w zapiskach kronikarzy. Będzie tam żył na wieki, jako taki 21-wieczny palatyn Sieciech czy hetman Xawery Branicki. Charakter intrygujący, ciekawy lecz raczej czarny, destruktywny. Covid-19 i lockdowny prędzej czy później też staną się tylko wspomnieniem, notatką kronikarzy. Wszystko zresztą kiedyś zawiruje i zniknie, jak liście jesionowe po pierwszych przymrozkach. Czy się odrodzi z pierwszymi powiewami wiosennego wiatru? Może i odrodzi. Kto to wie.

To by było na tyle. Na razie, bo przecież strony nie zamykam. Pomysły nowe mam. Cały czas. „Kot z siekierą„, „Przyjdzie wilk szary”, „Zbychu z Grodziska”, „Sztorm nadejdzie w ten weekend”, „Tam daleko, daleko od morza”, „Karakorum po polsku”, „Na Słonecznym Kresie czyli Stepy Akermańskie 19′ „Rozmowy przy odśnieżaniu dachu”, „Wyprawa po siano”, „Słońce września”, „Moje góry”, „Sowy, żubry i niedźwiedzie”, „W dół Wisłoka”, „Podkarpackie zaświaty”. I tak dalej, i tak dalej. Do przeczytania niebawem 🙂