Egzamin miałem dawno…
Dawno temu, za trzecim podejściem, udało mi się zdać egzamin z prawa konstytucyjnego. Było to naprawdę dawno temu, gdy byłem jeszcze pięknym chłopcem. Teraz jestem starym chłopem. Niewiele pamiętam z nauk o prawie. Teraz myślę jak chłop. Konstytucja nasza, dzieło myślicieli związanych z Unią Wolności i Eselde, nie jest może najlepszą. Jednak jest nasza. Czemuż unijne prawa i instytucje miały by być ważniejszymi? Czemu Niemcy i Francuzi mogą uchwalić, że ich Ustawa Zasadnicza jest nadrzędną, a Polacy to już nie mogą? Bo co? Czemu niderlandcy parlamentarzyści straszą nas „odcięciem pieniędzy” jeśli się nie podporządkujemy? Ano dlatego bo zależy im by nasz kraj pozostał w strefie Mitteleurope. Polacy mają być, w ich wizji świata, dobrymi robotnikami. Holendrzy panami. Och kolonialna, rasistowska mentalność trwa w najlepsze w tej Zachodniej Europie! Dlatego może i dobrze byłoby, by za jakiś czas władzę nad Niderlandami objęła jakąś dynastia marokańskiego pochodzenia. A ich ustrój został zmieniony z monarchii konstytucyjnej na absolutną. Może król – Berber wyleczył by ich z owej mentalności Białego Pana.
Rząd nasz daleki jest (bardzo) od ideału, ale w pewnych kwestiach trzeba stać za nim murem. Nie z sympatii do PiS-u. Z sympatii dla Swobody. Precz z Eurofederacją! Precz z neokolonializmem!