„Żyć się nie da…”


Było wczesne i deszczowe, majowe popołudnie. Rzuciłem na ladę plik Koperników i na dokładkę trochę Warynskich (znanych też jako Czerwona Stówka), a pani ekspedientka w zamian położyła na ladzie wafelki waniliowe, loda „rożka”i wieloowocową Celestynkę. Było to dawno, dawno temu. Scenka rozegrała się w GeeSie koło kapliczki z MB przy ulicy Jana Pawła II. Tego roku poziom inflacji w Polsce wyniósł 32.2% i ludzie żyli. Żyli, zakładali rodziny i firmy, budowali domy. Kilka lat wcześniej mieliśmy w naszej III RP hiperinflację. 585,5%. I ludzie też żyli. Urządzano i wesela i chrzciny i pierwsze Komunie. Młodzi chodzili na dyskoteki a starzy pili wódkę z okazji wszelakich. Budowali domy, kupowali samochody i magnetowidy. Ludzie żyli mimo hiperinflacji. Od tego trzeba zacząć, gdy zaczniemy narzekać na wzrost cen. Sięgnijmy do pamięci. Jeśli zaś nie pamiętamy lat 90-tych to wystarczy wpisać w Wikipedii „inflacja w Polsce”. Jest niedobrze, ale nie jest jeszcze źle. Choć to oczywiście moje zdanie i moja interpretacja terminu „bieda”. Dla kogoś może ono oznaczać zupełnie co innego niż dla mnie.

Kto winien?

Nie mniej jednak wszyscy już chyba odczuliśmy, że złotówka w zeszłym roku i w tym to zupełnie inny pieniądz. Kto jest temu winny? Bo przecież musi być winny. Kiedyś w szkole miałem taki przedmiot „przedsiębiorczość”. Niewiele pamiętam z lekcji, bo było to dawno temu. Zapamiętałem jednak, że rzucanie ogromnych ilości pieniędzy „na rynek” uruchamia mechanizmy inflacyjne. Nie tak dawno nasz rząd rzucił takie masy pieniędzy w ramach „tarcz antycovidowych”. Nie robiono tego tylko w Polsce, ale w wieku krajach. Być może dzięki temu uniknięto wielkiej recesji. Na pewno podkręcono spiralę inflacji. Na pewno towarzyszyły tym transferom i błędy i przekręty. Jak wszędzie i jak prawie wszędzie. Nawet w Skandynawii politycy i urzędnicy dokonują błędnych decyzji. Poza Skandynawią wszędzie się „trochę podbiera” z budżetowej kasy, robi walki, bierze łapówki. To nie tak, że to tylko u Nas. Tak już jest świat urządzony.

Panu Bogu podziękować

Na tym świecie jest też tak, że co jakiś czas wybucha wielka wojna. My teraz mamy kolejną wojnę z Rosją. Na szczęście jest to na razie proxy war. To jest wojna zastępcza, toczona cudzymi rękoma. Za nas walczą ukraińscy żołnierze. My zaś dostarczamy im tysiące ton paliwa i amunicji kalibru 122 mm. Przeciwlotnicze Pioruny i czołgi T-72. Przyjęliśmy też 3 miliony uchodźców. To wszystko kosztuje. To wszystko kolejne miliardy i na pewno ma wpływ na poziom inflacji.

Może wiec powiedzieć za Ewą Kopacz „gdy na ulicy grasuje uzbrojony bandzior chowam się z dziećmi do piwnicy”? Tylko, że ten uzbrojony bandzior może wrzucić przez piwniczne okienko wiązkę granatów…Nie miejcie złudzeń, że „nasza chata z kraja”. Nie jest z kraja. Tuż przed wojną Putin zarządzał by „NATO cofnęło się do 1997”. To było wypowiedzenie wojny i nam. Jeśli nie wierzycie w „zamach smoleński” to w to ultimatum musicie uwierzyć bo to było powiedziane wprost. Jesteśmy więc w jakby pólwojnie. Dziękujmy Bogu, że tylko w „pół”. Bo gdyby Ukraina padła w 72 h, lub w dwa tygodnie to…To jesienią Chińczyk dokonał by tygrysiego skoku na wyspę Tajwan. Zaś wiosną 2023 mielibyśmy powszechną mobilizację u Nas, w Polsce. Dziękujcie Bogu codziennie, że krew leje się nad Dońcem, nie nad Narwią. I nie narzekajcie tyle. Bo naprawdę mogło być gorzej. Mogło i jeszcze może…

P. S.

O kredytach i stopach procentowych nic powiedzieć nie mogę. Nie znam się na tym. Kojarzę tylko, że trzeba uważać gdy bierzesz pieniądze od Bociana bo może się okazać ,że oddasz Krukowi 🙂

1 thought on “„Żyć się nie da…””

  1. O to to.
    Jest mega inflacja, ale świat się od tego nie skończy. Chociaż irytuje mnie zwalanie winy przez premiera na wojnę, trend światowy, bo prezydent Biden nazwał to putinflacją.
    Większość klasycznych ekonomistów przewidywało inflację na skutek druku pieniądza i rzucaniem go na rynek w czasie covida.

    Co do wojny, tak jest, że od wolności Ukrainy zależy wolność i siła Polski, nie mylił się Marszałek w swojej ocenie, w międzyczasie przyszło nam za to beknąć kilka razy, dziś jest niepowtarzalna szansa wypchać niedźwiedzia do Azji i trzeba zrobić wszystko, aby tak się stało.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *