Brygada herbu Abdank
Najpierw dam głos mojemu koledze Kubie Berowi:
Od początku wojny (tj. pełnoskalowej inwazji rosyjskiej – przyp. red. ) pomagam w zakupach wyposażenia dla pododdziałów 58 Brygady Piechoty Zmotoryzowanej im. hetmana Iwana Wyhowskiego (sztab brygady stacjonuje w Konotopie w obwodzie sumskim) oraz Obrony Terytorialnej z Niżyna. 58 Brygada walczy teraz w Donbasie. W połowie maja to właśnie jej żołnierze zniszczyli przeprawę rosyjską na Dońcu Siewierskim niedaleko Łysyczańska, rozbijając co najmniej jeden batalion rosyjski. Teraz wykrwawione bataliony 58 Brygady walczą na głównym kierunku natarcia rosyjskiego w okolicach Bachmutu. Brygada ma piękny symbol, nawiązujący do tradycji dawnej Rzeczypospolitej: stylizowany polski herb Abdank, jakim pieczętował się ród Wyhowskich oraz łacińską dewizę Simul ad Victoriam (razem do zwycięstwa). W ciągu czterech miesięcy wojny brygada poniosła duże straty w ludziach i sprzęcie, ale zachowała trzon kadry oficerskiej i podoficerskiej i walczy dalej. Z kolei Niżyńska Obrona Terytorialna broniła swojego miasta i okolicznych wsi w marcu i w pierwszych dniach kwietnia, biorąc udział w rozbiciu wycofujących się oddziałów rosyjskiej 2 Armii z Samary. Na bazie OT z Niżyna powstał 30 Batalion Strzelców, który aktualnie pełni służbę ochronną na granicy z Rosją w obwodzie sumskim. Jakkolwiek teraz nie ma w tym regionie otwartych działań wojennych, to ochrona granicy jest niebezpieczna ze względu na częste ostrzały artyleryjskie oraz działania rosyjskich grup dywersyjnych. W takich warunkach batalion potrzebuje wyposażenia porównywalnego do oddziałów piechoty regularnej armii.Na początku wojny przekazałem na front kilka dronów, celowniki optyczne, lornetki i termowizory. Potem skupiłem się na zakupach wyposażenia indywidualnego piechoty i optyki (lornetki i dalmierze). W sumie dostarczyłem sprzęt wartości ok. 60.000 zł. Częściowo były to pieniądze moje i mojej rodziny, częściowo wpłaty z Ukrainy i darowizny od moich znajomych w Polsce.Teraz zbieram środki na zakup wyposażenia indywidualnego dla uzupełnień 58 Brygady i 30 batalionu strzelców. Żołnierze, kierowani do szeregów na miejsce rannych i poległych, bardzo często dostają tylko broń i amunicję. Magazyny wojskowe są już puste i armia nie jest w stanie dostarczyć mundurów, butów, ładownic, plecaków itp. W przypadku 58 Brygady na zły stan zaopatrzenia wpłynęła też utrata magazynów brygadowych w pierwszych dniach agresji rosyjskiej. Kupuję głównie dobrej jakości buty, wyposażenie piechoty z demobilu zachodniego i optykę firmy Delta Optical. 100% zebranych środków trafia na zakupy sprzętu – „po drodze” nie ginie ani jedna złotówka na koszty administracyjne, delegacje itp. Wszelkie dodatkowe koszty pokrywam z własnej kieszeni. Dysponujemy sprawnym i pewnym transportem – przesyłki w ciągu 24 godzin trafiają z Warszawy do Niżyna, a potem do konkretnych jednostek. Pomoc na miejscu koordynuje mój przyjaciel Maksym Potapenko, historyk z Uniwersytetu w Niżynie.Pomagamy konkretnym ludziom, co do których mamy pewność, że służą w pierwszej linii, są uczciwi i naprawdę potrzebują pomocy. Zakupione rzeczy trafiają bezpośrednio do rąk żołnierzy, z pominięciem pośredników i intendentury. Dodam jeszcze, że pomoc trafia do żołnierzy z biednych regionów płn.-wsch. Ukrainy, którzy nie mają takiego wsparcia ze strony wolontariuszy, jak chociażby jednostki formowane na zachodniej Ukrainie, w Kijowie czy Charkowie. Żołnierze często nie dostają od paru miesięcy żołdu, nie mają pieniędzy na samodzielny zakup ekwipunku (co zresztą jest teraz niewykonalne na Ukrainie), a ich rodziny nie są w stanie im pomóc. Część tych rodzin przeszła gehennę okupacji rosyjskiej w obwodach sumskim i czernihowskim w marcu i teraz ledwo wiążą koniec z końcem. W ostatnich tygodniach żołnierzom 58 Brygady i OT zaczęto wreszcie wypłacać żołd (przynajmniej część z obiecanych pieniędzy) i od niedawna zaczynają się oni dokładać do zakupu ekwipunku. W najbliższych tygodniach liczymy na zwrot ok. 30-40% kosztów z ich strony, ale resztę pieniędzy trzeba zebrać w Polsce. Będę wdzięczny za każdą wpłatę. Na życzenie ofiarodawców mogę przedstawić szczegółowe rachunki, jak również odpowiedzieć na dodatkowe pytania ([email protected])
Simul ad Victoriam!
Jakub Ber
I teraz część pisana przeze mnie. O 58 brygadzie i o Jakubie. Jeśli chodzi o historię tej jednostki wojskowej – powstała w lutym roku 2015. Jej trzonem były regionalne bataliony ukraińskiego WOT-u zaprawione już w bojach w Donbasie. Między lutym 2015 a lutym roku 2022 formacja ta brała udział w potyczkach na Dzikich Polach, na pograniczu pomiędzy Ukrainą a rozbójniczymi republikami DNR i ŁNR. Podczas”wielkiej wojny ukraińskiej” kozacy z 58-ej brali udział w sławnych bojach pod Konotopem, Czernihowem i Ochtyrką. Te dwa ostatnie miasta zostały ogłoszone przez prezydenta Ukrainy „miastami-bohaterami” co świadczy o zajadłości zmagań.
Co do zaś Jakuba – poznałem go via Katia. Był koordynatorem prac nad przetłumaczeniem pamiętników Stanisława Stempowskiego na ukraiński z ramienia Instytutu Polonica, gdzie wówczas pracował. Człowiek to godny zaufania, a jego oddolna inicjatywa pomocy ludziom walczącym o wolność bardzo mi się spodobała. Dlatego podaję namiary – 60 1140 2004 0000 3302 4004 1447 Jakub Ber.
Oczywiście w normalnych warunkach w takich wypadkach powołuje się fundację, uchwala statut, komisje rewizyjne, ale… Jest wojna, a na wojnie jak na wojnie. Czasem minuty decydują czy czyjś ojciec, syn, chłopak, mąż, sąsiad, przyjaciel wróci do domu na dwóch nogach czy w trumnie. Co do rozliczeń i innych faktur – prawdopodobnie ciężko będzie za Dnieprem prowadzić Kubie „mejling” dlatego też m.in poprosił mnie o przysługę. Między 10 a 15 lipca będzie już z powrotem na terenie III RP i będzie miał więcej czasu na korespondencję.
Na fotkach – żołnierze z 58-ej i 30-tego z „darami dla zwycięstwa”. Foto legitne, przeszło przez sito wojskowej cenzury, a zrobione zostały w Donbasie i na pograniczu Chanatu Moskiewskiego z Czernihowszczyzną.



