Rozdroże
Pytali mnie uczniowie „czy Aleksander Macedoński, czy Rzymska Republika były państwami-agresorami?”. Otóż i tak i nie. Tak i owszem – najeżdżali i podbijali. Nie boć nie można miar z naszych czasów przykładać do wydarzeń, postaci i zwyczajów sprzed wieków. Wtedy normalne było posiadanie haremu niewolnic, krzyżowanie buntowników czy dokonywanie zbrojnych aneksji. Po za tym putinowski reżim jest siłą wyłącznie destruktywną. Nijak nie można go porównywać do cywilizacji rzymskiej czy monarchii hellenistycznych. Choć owszem chełpi się Moskwa mianem „Trzeciego Rzymu” i wspomnieniami dawnej świetności. Dziś jednak przypomina bardziej Złotą Ordę u schyłku istnienia tego stepowego imperium. Jeszcze potrafi najeżdżać, siać strach. Jeszcze jej wojownicy potrafią palić, grabić, porywać ludzi w jasyr. To jednak już nie ta sama Orda co wcześniej.
Stracone szansy?
Czy Putin miał szansę zostać Wielkim Reformatorem, kimś na miarę cara Aleksandra II? Być może. Być może też inaczej potoczyły by się losy Federacji Rosyjskiej, gdyby dyktaturę objął ktoś inny. Na przykład triumwirat generałów w składzie: Ruckoj Rochlin i Lebiedź. Jaka była by ta Rosja? Zapewne nadal imperialna. Zapewne doszło by do najazdu na Gruzję i interwencji w Syrii. Możliwe też, że doszło by do wojny z Ukrainą w 2014. Jednocześnie jednak władza realnie zajęła by się wewnętrznymi problemami kraju. Czyniąc go silniejszym. Taka, bardziej przewidywalna, ale i mocniejsza Rosja jednak nie powstała. Może to i dobrze ?
Rosja na rozdrożu dziejów
Tak się jednak nie stało i przed Chanatem Moskiewskim trudny czas. Co się z nim stanie? Czy można wykluczyć, że Rosja stanie się normalnym krajem? Demokratycznym i prawdziwie federalnym? O taką Rosję walczą w szeregach „Legionu Wolna Rosja” duchowi potomkowie Sawinkowa. Sam mieszkańcom Rosji tego szczerze życzę. Tudzież, może bardziej, zamienienia ich federacji w konfederację wolnych ludów. Są i opcje rozwoju sytuacji znacznie mniej optymistyczne. Na przykład nowa wojna domowa. Chaos na skalę tego z lat wielkiej smuty czy wojen wewnętrznych z lat 1917- 21. Groźna też wydaje się opcja kolejnego wcielenia rosyjskiego imperializmu po śmierci systemu stworzonego przez obecnego samodzierżcę. Twarzą tej kolejnej inkarnacji jest Razman Kadyrow. Duch jej wypływa z prac Lwa Gumilowa. Będzie to Rosja o wiele bardziej niż dziś azjatycka. Otwarta na Azję i zależna od niej. Trzeźwa, silna, płodna i pragnąca pomsty. Cierpliwie czekająca na okazję do jej realizacji.
Za lat dwadzieścia
Taka nowa całkowicie euroazjatycka Rosja może uderzyć, gdy tylko Zachód pogrąży się w kryzysie. Najgorsza wizja takiej katastrofy to obraz nowej „wojny między stanami”. Wewnętrznego konfliktu w USA. Niemożliwe? Zamach z 11.09.01, tryumfy Państwa Islamskiego, upadek Kabulu czy rosyjska rekonkwista Ukrainy też były niemożliwe… Oby jednak koszmary się nie ziściły, a spełniły dobre sny. Za 20 lat polskie bazy wojskowe pilnowały granic Konfederacji Międzymorskiej daleko, daleko na wschód od Suwałk.