Lewem i prawem


Niebawem nadejdzie dzień będący zarazem rocznicą zakończenia Wielkiej Wojny jak i odzyskania pełnej Niepodległości przez Polskę. Jak co roku przez polską stolicę przejdzie wielotysięczny marsz organizowany przez nacjonalistycznych działaczy. Czy ów doroczny pochód jest „marszem faszystów” ? Moja wizja Rzeczpospolitej rozmija się z wizją pana Bąkiewicza w bardzo wielu miejscach. Jednak nie nazwę go faszystą, tak jak nie powiem „faszyści” o obrońcach Azowstali. Śledzę regularnie materiały publikowane na fejsbukowej stronie organizacji „Marsz Niepodległosci” i muszę powiedzieć, że na to co wydarzyło się o 4 rano 24 lutego roku pamiętnego zareagowali tak jak trzeba.

Co innego pewna partia polityczna mająca swój klub poselski w naszym Sejmie. Och jak smutno mi się patrzy na wszystkich moich znajomych, którzy rozpaczliwie łapią się złudzeń. „Konfederacja to nie tylko Braun” , „Korwin to tylko Korwin”, „no Godek, jest jaka jest, nie każdy się z nią zgadza”. Może i Konfederacja nie składa się z jednego Brauna. To prawda. Brauna jednak nie wyrzucono, ani z partii ani z klubu poselskiego. Były na to długie miesiące. Konfederacja dokonała więc wyboru, który nazywa się kompromitacją. Drodzy konfederaccy znajomi zostawcie to co naprawić się nie da. Polska zasługuje na normalną partię prawicową. Partię dla drobnego przedsiębiorcy, rzemieślinka, programisty czy konserwatywnej księgowej. Konfa mogła by nią być, ale już nie będzie.

Nasze państwo też się kompromituje. Tolerowaniem wyskoków i inb organizowanych przez brodatego warchoła. W normalnym kraju poseł Grigorij Braunow może by i nie siedział w areszcie, ale na pewno miałby proces. Zarzutów by nie zabrakło. Artykuły – 115 czyli chuligaństwo, 117 – publiczne chwalenie wojny napastniczej, 127 a to jest zdrada stanu oraz 256 – podżeganie do nienawiści na tle etnicznym. Osadzić, uniewinnić lub skazać – taka powinna być zwykła kolej rzeczy. Jeśli zapadł by wyrok skazujący można Grigorija Braunowa wymienić na jakiegoś polskiego wywiadowcę jeśli takowy dostał by się w ręce FSB. Jak by to filmowo wyglądało! Mgła, ośnieżone pola mazurskie, z obu stron podjeżdżają niewielkie konwoje wojskowych terenówek. Kamera cięcie! Kamera akcja! dwóch agentów moja się w milczeniu w furtce pomiędzy zasiekami…

P. S.

Jeśli zaś chodzi o polską lewicę też na coś czekam. Na publiczne oświadczenie „Niech żyje Wojsko Polskie, niech żyje Straż Graniczna, niech żyją wszyscy co strzegą granic Rzeczpospolitej!”. Pewnie się nie doczekam, ale fantazjowanie jest dobre dla zdrowia psychicznego 😉

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *