160 rocznica z 21 Brygadą


160 lat temu, 22 stycznia 1863 roku, wybuchło powstanie styczniowe. Najdłuższe z XIX wiecznych, antyrosyjskich (nie licząc epoki napoleońskiej) powstań polsko-litewskich. W przeddzień tej rocznicy udałem się do Rzeszowa. To była bardzo przyjemna sobota. Sobota w jednostce wojskowej pod okiem wojskowych-instruktorów. Zaczęła się od trenowania ciosów i kopnięć oraz ścianki wspinaczkowej. Cóż…na obecnym etapie nadaję się raczej do Brygady Budowy Okopów niż batalionów szturmowych. Jak się nie dba o kondycję to jej nie ma. Niezrażony jednak (nad kondycją wszak można popracować) podszedłem do stołów na których leżał oręż. Instruktorzy pokazali jak rozłożyć i złożyć z powrotem różne automaty. Później można było zrobić to własnoręcznie. Ja zająłem się karabinkiem Mini-Beryl. Rozłożyłem, złożyłem. Potem jeszcze raz. To, jak mi się wydaje, czynność podobna do składania i rozkładania tenta. Jak zrobisz to sto razy to ręce same będą pamiętać. Nie pominięto przypomnienia jak się udziela pierwszej pomocy. Żołnierz-sanitariusz pokazał też jak prawidłowo założyć sobie stazę taktyczną. Później ubrałem chełm i kamizelkę kuloodporną żeby zobaczyć ile to tak naprawdę waży. Dodatkowo wziąłem w dłonie atrapę Beryla. Waży… Naprawdę dużo, gdyby maszerować w tym oporządzeniu w upalny dzień. Na końcu „poszczelałem” sobie z symulatora. To jest takie specjalne urządzonko. Atrapa karabinu 1:1 podłączona do komputera. Strzela się wiązka laseru, czy czymś takim. Instruktor koryguje – lewo, prawo, bardziej w prawo, niżej. Nie szło mi idealnie, ale też nie najgorzej. To był ostatni punkt programu realizowany na hali sportowej.

Pas taktyczny

Później zjedliśmy obiad, a następnie wsadzono nas do wojskowych Jelczy. Pojechaliśmy na plac musztry. Tam pobiegaliśmy trochę tylarielami, poczołgaliśmy się w śniegu. Generalnie odbyła się symulacja potyczki. Dowiedzieliśmy się przy tym jakie są podstawowe szyki patrolowe. Inny wojak wyjaśnił nam jak najskuteczniej rozpalić ognisko w zimowym lesie. Było też rzucanie granatami ćwiczebnymi, strzelanie „na sucho” z pistoletu i Grota. Ogólnie mówiąc zabawa interaktywna, a nie dawny „piknik militarny” podczas którego mogłeś tylko „pogłaskać Rosomaka”. Szkoleniem bym to nie nazwał, ale czegoś się tam dowiedziałem. Oczywiście głównym celem tej imprezy nie było zapewnienie cywilom dobrej zabawy tylko agitacja. Zgadnijcie do czego zachęcano 😉

P. S.

Ukrainie zaś Soborności, choć w 1918 miałbym pewnie inne zdanie 🙂

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *