Uroczysko „Gdzie Samolot Spadł”


Podobno, ciągnąc czarny warkocz dymu, spadł właśnie tutaj. Podobno od ognia z niemieckich pozycji na Malinowej Górze. Załoga miała się ratować skacząc na spadochronach. Jeden pilot „zawiesił” się zaczepiając czaszą spadochronu o koronę drzewa. Czy schwytali go Niemcy? Nie wiadomo. Nie wiadomo też jaki to był typ samolotu. Świadkowie mówili tylko, że miał więcej niż jeden silnik. Jedni twierdzili , że leciał na Jasło. Inni mówili to było jak się zaczeła ofensywa na Krosno i Przełęcz Dukielską. To mi opowiedziano, gdy byłem dzieckiem. Ci co to widzieli są już od dawna w Krainie Wiecznych Łowów. Ustalić spójnej wersji więc nie mogę. Wiem tylko, że końcem lata 1944 roku rozbił się w tym miejscu sowiecki bombardirowszczyk.

Gdy ostatnio byłem w miejscu kraksy pomyślałem o załodze tego aeroplanu. Czy wszystkim udało się wyskoczyć i cało wylądować? Dostali się do niewoli czy przedarli do sowieckich pozycji położonych zaledwie kilometr, dwa od tego miejsca? Kim byli? Może sami etniczni Rosjanie? Czy też była narodowościowo mieszana? Powiedzmy rosyjsko-ukraińsko-gruzińsko-jakucka?

Ileż się zmieniło od 1944. Dwa Bratnie Narody nie żyją już w jednym państwa. Jest Rosja i jest Ukraina. W dodatku oba kraje mają między sobą relacje dobrosąsiedzkie na poziomie stosunków iracko-irańskich w latach 80-tych XX wieku. Gruzja też już nie jest częścią Imperium choć nadal jest protektoratem Moskwy. Niektórzy Gruzini się z tym nie godzą. Część nawet walczy w szeregach Legionów. Tylko w Jakucji bez zmian. Nadal jest kolonią. Ma dostarczać rekruta i kopalin, jest miejscem zsyłek. Syberia podobno oznacza Śpiąca Kraina. Może kiedyś się z tego snu obudzi?

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *