Fit for fiftyfaif


To jasne, że rozbuchana konsumpcja niszczy i nasza Planetę i nas samych. To prawda, że żremy ogromne ilości mięsa, a do tego mnóstwo nawet nie zjadamy tylko wyrzucamy. Prawda, że kupujemy mnóstwo zupełnie niepotrzebnych rzeczy. Nie jest też kłamstwem, że wycinamy bezładnie lasy, zatruwamy wody i powietrze.

Nie może być jednak tak, że prostu człowiek zamieni samochód na hulajnogę elektryczną, a panowie będą latać prywatnymi odrzutowcami. Nie uznamy takiego urządzenia świata, że dla nas wypoczynek nad lokalną żwirownią, dla panów zaś relaks na Wyspie Orgii. Korporacyjny Neofeudalizm doigra się w końcu prawdziwie ostrych powstań ludowych. Żółte Kamizelki czy zeszłoroczny bunt w Kanadzie to zapowiedzi tego do czego może doprowadzić ta polityka.

Jest i druga strona medalu. Czy Unia Europejska nakazała jeść robactwo? Otóż nie. Dozwolono tylko na wprowadzanie min mąki z świerszczy. Barwniki robione z chrobyli są zresztą od dawna stosowane w przemyśle spożywczym. Ludzie podniecają się też sławetną deklaracją podpisana m.in przez Rafała „Funki” Czaskoskiego. Czaskoski stanowczo nie jest „moim kandydatem”, ale w ogóle nie uważam , że zrobił coś podłego. Gdybym był prezydentem Warszawy to jeszcze bym coś dodał od siebie, żeby Warszawa wydawała się bardziej postępowa. Nie wiem, że miasto zwiększy dwukrotnie ilość darkroomów na kilometr kwadratowy. Lub, że służby od zieleni miejskiej będą sądzić mirabelki na poboczach dróg dojazdowych do miasta. Cokolwiek co brzmi postępowo, a potem niekoniecznie bym deklarację wypełnił. Znajmy umiar i zachowajmy rozsądek.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *