Od Savenay do Verdun
230 lat temu, wiosną 1793 roku w okolicach ujścia Loary wybuchło ludowe powstanie. Największe z jakim musiała mierzyć się Francja Rewolucyjna. Rzecz jasna żołnierze rebelii też walczyli Za Francję. Była to jednak absolutnie inna Francja. Oni wojowali Za Boga (katolickiego) i Króla (Ludwika XVII). Obie strony miały swoją wizję i za nią ofiarowały swój trud i swoją krew. W grudniu tegoż samego 1793 pod Savenay ostatnie zwarte oddziały kontrrewolucyjne zostały rozbite. Rozpoczęła się rozprawa z Vandeą. Zaczystka trwała kilka miesięcy. Palono wsie i miasteczka. Mordowano ludność. Studnie wypełniano trupami, albo zatruwano. Przeczesywano lasy i bagna w poszukiwaniu partyzantów i cywilów. W Nantes skonstruwano swego rodzaju wodną gilotynę. Tudzież protoplastkę komory gazowej. Była to drewniana barka do której ładowano skazańców. Barkę zatapiania, po czym wydobywano. Trupy płynęły do Oceanu, a owa charonowa łódź była zapełniana kolejnymi pasażerami. Nikt nie policzył ofiar pochłonęły te systematyczne masakry. Szacuje się , że najprawdopodobniej około trzystu tysięcy. Do dziś Republika nie lubi o tych wydarzeniach wspominać. Nikt co prawda nie neguje, że zbrodnie miały miejsce, ale słowo ludobójstwo… Paryż nie ma ochoty go oficjalnie wypowiedzieć bo wszak Rewolucja to Marsylianka, Trójkolorowy Sztandar i levee en masse. Z tych samych powodów Kijów nie lubi wspominek o zbrodniach UPA. UPA to wszak armia, która prowadziła zaciekłe walki partyzanckie z Sowietami. Obie postawy są zrozumiałe, choć obie oparte na mijaniu się z prawdą.
Skończył się czas rewolucji. Przyszedł Napoleon a po nim trwająca wiele dekad konfrontacja Białej i Czerwonej Francji. Czasem ta konfrontacja przyjmowała formę sądowych batalii, parlamentarnych gier i wyborczych wieców. Były też okresy kiedy lała się krew. Najwięcej jej rozlano, gdy siły prawicowe tłumiły w 1871 czerwone powstanie w Paryżu. Pojmanych komunardów rozstrzeliwano tysiącami. Francja toczyła też oczywiście wojny i z wrogami zewnętrznymi. Jednak po 1815 miały w większości formę ekspedycji. Walczono z Góralami z gór Atlas, afrykańskimi królestwami, Austriakami we Włoszech i Rosjanami na Krymie. Jedynie w 1870 Francuzi musieli bronić się przed inwazją. Wojna z Niemcami skończyła się jednak szybko upokarzająca klęska II Cesarstwa.
W połowie drugiej dekady XX wieku kraj został poddany kolejnej wielkiej próbie. Znów ogłoszono levee en masse. Wielka Wojna wymagała bowiem wielkiej ilości żołnierza. I Francuzi… stanęli karnie do szeregów. Rojaliści, nacjonaliści, czciciele napoleońskich orłów, socjaliści, liberałowie, chadecy. Przedstawiciele wszystkich stanów i profesji. Wbrew niemieckiej propagandzie o zniewieściałych żabojadach. To samo mamy i dziś. Pod Bachmutem – Verdun naszego stulecia ukraiński żołnierz udowadnia, że zniewieściały Europejczyk to stereotyp. Pokazuje, że jeszcze w Europie nie zginął rycerski duch, a nawet podzielony Naród umie zjednoczyć się w obliczu wspólnego wroga.
Czy Francja, Ukraina, Europa ma przyszłość? Będą mieć jeśli będą wyciągać prawidłowe wnioski ze swoich dziejów. Czego bym bardzo chciał bo lubię ten kontynent i tą cywilizację.
P. S.
https://chutornik.pl/2023/03/ku-krymowi/
Udało się już kupić jeden termowizor. Wszystkim, którzy się dorzucili do tego szczytnego dzieła – zapisaliście się na dobrej stronie Historii.
