Pomysł na Polskę


Jaka ma być Polska? Gdy miałem 13 lat sprawa była dla mnie jasna. Byłem wtedy fundamentalistą religijnym, agarystą i militarystą. Rzeczpospolita Polska miała być Państwem Narodowym. Naród zaś to rodzina rodzin. Fundamentem państwa – wojsko i kościół. Nie oznacza to, że byłem jakimś szowinistą czy rasista. W ogóle nie przeszkadzałby mi prymas pochodzący z Burkina Faso czy Czeczen na stanowisku ministra obrony.

Silne państwo

Stałem na stanowisku konieczności głębokiej dekomunizacji oraz rozliczenia zdrajców, aferzystów, mafiozów, komuchów. Tylko niektórym, tym co chcą służyć Rzeczpospolitej i przeprosić za swoje błędy, dałbym możliwość rehabilitacji. Wzorem takiego człowieka był dla mnie generał Petelicki. Byłem też zwolennikiem pełnej integracji z Unią Niemiecką, choć uważałem , że Polska powinna być stowarzyszona z tą strukturą. Entuzjastycznie podchodziłem do NATO. Chciałem by nasze wojsko było Drugą Armią. Służyć temu miała militaryzacja życia. Od 1 klasy gimnazjum do matury wszyscy chłopcy raz w miesiącu mieli wyjeżdżać na weekendowy obóz Powszechnej Samoobrony. To miało być takie harcerstwo tylko w wersji hard. Walki na pięści, rzucanie granatami, konstruowanie bunkrów i pułapek w stylu Vietcongu itd. Dziewczyny także miały się szkolić na wojnę. Obligatoryjnie na członkinie Obrony Cywilnej, fakultatywnie na wojowniczki. Po szkole oczywiście wszyscy zdolni do służby młodzi mężczyzni dostawali by Bilet. Po dwóch latach wracali by z wojska w swoich barwnych chustach. Uważałem, że MON powinien zapewnić każdemu rezerwacie odchodzącemu do cywila litr wódki i 10 piw. Militaryzacja objęła by też gospodarkę (rozwój zbrojeniówki) i edukację wyższa (nacisk na innowacyjność w dziedzinie militarnej). Po co to wszystko? Na wielką wojnę z Rosją. Ta musiała kiedyś wybuchnąć.

Jezioro Przyjaźni

Oprócz uniosceptycyzmu był jeszcze proamerykanizm. Wierzyłem w sojusz z USA – Kraju Wolności. By uczcić naszych sojuszników wymyśliłem wykopanie Jeziora Przyjaźni Polski i Ameryki. Jezioro to miało być wykopane ręcznie w ramach programu reedukacja przez pracę i modlitwę (o nim będzie jeszcze niżej), a wysoka na 300 metrów hałda ziemi miała być zalesiona. Tak miał powstać Kopiec Ronalda Regana. Uważałem też, że należy utworzyć Konfederację Narodów Wschodniej Europy.

Krasnodar za Lwów

Problem miałem tylko z Ukraińcami. Wszak to jednocześnie i kozacy i banderowcy. W końcu wpadłem na pomysł jak rozwiązać ten problem. Po pokonaniu i rozpadzie znienawidzonej Rosji nastąpi wymiana ziem. Ukraina odda Polsce obwód lwowski, a w zamian otrzyma Kubań. Stwierdziłem, że Soczi i Noworosyjska Ukraińcom to już za dużo. Mają wszak Krym, a Polsce przydała by się dostęp do ciepłego morza. W ramach tego projektu Noworosyjsk miał zostać przemianowany na Port Piłsudski, a Krasnodar na Bohunogród.

Ostatnia Krucjata

Polskie Siły Zbrojne miały też brać udział w zaprowadzaniu Sprawiedliwości na świecie. Uważałem, że NATO powinno wspomóc wojska Sojuszu Północnego walczące z talibami. Bardzo irytował mnie też reżim w Sudanie. Sprawa była prosta. Chartum powinien dostać ultimatum – Sudan Południowy dostaje autonomię, albo wojna. I to nie byle jaka wojna. Ostatnia krucjata proklamowana uroczyście przez Jana Pawła II.

Prawa surowe, krzepki Naród

Pragnąłem społeczeństwa zdrowego i silnego, gotowego na wielką wojnę z Rosją. Polski katolickiej i obdarzonej opieką Boga i Czarnej Madonny. Ludzie oddający się plugawemu gejostwu nie mieścili się w tej wizji . Będąc jednak chrześcijaninem uważałem, że grzeszników należy nawracać. Dlatego stwierdziłem, że z tej strasznej choroby najlepiej wyleczy reedukcja pracą i modlitwą. Sześciomiesięczny pobyt w obozie reedukacyjnych miał, jak mniemałem, skutecznie przywrócić społeczeństwu takiego wykolejeńca. Taki sam los – reedukacja w obozie pracy czekała by innych zdemoralizowanych. Niewiernych małżonków, erotomanów, nimfomanki, ćpunów itd. Jeszcze surowiej mieli być traktowani niemoralnie prowadzący się księża. Tymi mieli zajmować się bracia z Czarnego Zakonu. Taki kontrwywiad kościelny z licencją na bicie. Jeśli parafianie zauważyli, że ich proboszcz nie ma zębów, a dwie ręce w gipsie to już by się domyślili, że uwiódł gosposię, albo zdefraudował pieniądze z kościelnej tacy.

Sam kodeks karny miał zostać mocno zmieniony. Drakońskie kary miały zapewnić ład i porządek. Samych rodzajów powieszenia wymyśliłem cztery rodzaje. Od honorowego, przeznaczonego dla gangsterów, szpiegów, terrorystów itp po haniebne. Pierwsze było powieszeniem na haku wbitym pod żebra, drugie na haku wbitym w odbyt skazańca. Jak się domyślacie wyroki miały być wykonywane publicznie. Taki piknik z piwem, kiełbaskami i popcornem.

Agaryzm i solidaryzm

Jeśli chodzi o gospodarkę mój program można streścić w następujący sposób:

Polski kapitał, polskie firmy, polscy robotnicy, polskie rodziny.

Swój do swego po swoje.

Polska Koreą Południową Europy.

Polscy farmerzy z lepszymi traktorami niż niemieccy bauerzy.

Drobni rolnicy zrzeszeni w spółdzielnie.

Każda polska rodzina z własną działką ziemi.

Powszechne uwłaszczenie.

Konfiskaty majątków aferzystów.

Zapomogi za manie dzieci, bykowe za niemanie.

Piastowski las, K2 dla Polski

Po za tym byłem bardzo proekologiczny. Budowa oczyszczalni ścieków, tworzenie nowych parków narodowych (np. Jaśliskiego), powszechny recykling były priorytetami mego programu. Wszystko to miało służyć umacnianiu Ducha Narodu. Także kultura, narodowa w formie i treści, miała temu służyć.

Sport w mojej wymarzonej Polsce był powszechną rozrywką. Uprawiali go młodzi i starzy, kobiety i mężczyźni. Polscy sportowcy zdobywać mieli masę medali. Polscy himalaiści mieli pierwsi zdobyć K2 zimą. Sport…także miał umacniać Ducha Narodu.

Po latach

Patrząc po latach… Nie wiem czy chciałbym żyć w takim kraju, ale pewne rzeczy wydają mi się miłe. Na przykład wizja polskiej riviery u podnóży Kaukazu 🙂

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *