Prawda lepsza od post-prawdy
Nie chcę oceniać czy Lex Tusk to konkretne narzędzie do oczyszczenia państwa czy dokument pisany na kolanie na polityczne zamówienie. Z prawoznawstwa miałem 3, a z prawa konstytucyjnego 3 na szynach. Prawnikiem nie jestem. Prawnicy zresztą pewnie oceniają go zgodnie z zasadą jeden rabin powie tak, drugi rabin powie nie. Tak więc zostawmy na boku kwestie formalne. Przyjrzyjmy się raczej jak to było z tym wpływem Rosji na polską politykę.
Bez żadnych wątpliwości można stwierdzić, iż koalicja PO-PSL od 2007 do początku 2014 była koalicją prorosyjską. Jak ktoś uważa inaczej to, albo nie ma elementarnej wiedzy o najnowszej historii Polski, albo tak nienawidzi pisowców, że Tomasz Piątek jest jego autorytetem w dziedzinie badania rosyjskich wpływów. Także osławione głosowanie z jesieni 2021 roku niechlubnie zapisało się w historii. Zdaje się nawet 1/3 posłów i posłanek zadeklarowało w nim, że de facto granice państwowe nie mają znaczenia. Każdy może wchodzić na teren Rzeczpospolitej kiedy chce i gdzie chce. Jaki to wpływ miało na poczucie pewności siebie reżimu Putina to chyba nie trzeba tłumaczyć. Patrząc na prawo trudno nie uznać części posłów Konfederacji za niemal jawnych stronników Kremla. Tak, rosyjskie wpływy w III RP były niemałe. Ile w tym było agentury, korupcji, nacisków niemieckich, zacietrzewienia i w końcu naiwności… To powinna zbadać uczciwa i sprawna komisja parlamentarna. W powstanie takowej zaś zbytnio nie wierzę.
P. S.
W sprawie Szymona Marciniaka – nie to nie Marciniak jest nie w porządku tylko UEFA. Co tu więcej komentować?