Generał Bars
Jedni nazywają go Rzeźnikiem inni Śnieżną Panterą. Ja bym się wstrzymywał z kategorycznymi ocenami historii dziejącej się na naszych oczach. Na pewno Syrski obronił Kijów. Nie ma wątpliwości, że poprowadził jesienią 2022 wspaniałą ofensywę na pograniczu Ukrainy Słobodzkiej i Donbasu. Porównywalną z chorwacką Burzą z 1995 roku. Był prawą ręką generała Załużnego. Cokolwiek o nim powiedzieć – umie wojować.
Siły Obrony Ukrainy nie zawiodły. Patrząc na nie całościowo. Walczyły i będą walczyć. Choć amunicji brak i choć imienne listy poległych liczą już dziesiątki tysięcy nazwisk. Problemem jest co innego. Problemem jest całe ich zaplecze. Od ukraińskiego społeczeństwa po amerykański Kongres. To w rocznicę jeszcze raz – upadek Ukrainy będzie niewyobrażalną katastrofą. Tylko tyle i aż tyle.
P. S.
Jeszcze o strajku chłopskim, wpis z moich socjalmediów:
Jest taka polska komedia z lat 90-tych „Złote Runo”. Opowiada o przemytnikach przewożących diamenty w żołądku. Tak sobie ostatnio ją przypomniałem… No właśnie tira z pszenicą nie ukryjesz w żołądku. Wagonu kukurydzy najbardziej doświadczona kontrabandzistka nie zamaskuje w pochwie. Jak to mogą znikać wagony tranzytowej kukurydzy i być mielone w polskich młynach choć ta akurat kukrydza mielona być w nich nie powinna bo to złamanie takich i takich przepisów? Tiry? Wagony? To za co płacą ministrowi rolnictwa? Może nie powinien być ministrem? Może odpowiednie dla niego stanowisko to sołtys albo naczelnik gromady?
Dalej – protesty chłopskie zasadniczo rozumiem, ale tworzenie prywatnych przejść granicznych to de facto coś bardzo podobnego do działań aktywistów, aktywistek i aktywisoyxyz (nie zapominajmy o wszystkich 52 płciach aktywistycznych ) , którzy jesienią 2021 aktywnie pomagali nielegalnym migrantom przedzierać się przez polską granicę. Ku uciesze Łukaszenki i Putina. Prywatne przejście graniczne to jest złamanie monopolu państwa na kontrolę granicy. Także chłopy, na chłopski rozum – jak macie gospodarkę na wschód od Wisły a teraz biegacie z Braunem i Panasiukiem to jutro będziecie gospodarować w Kraju Nadwiślańskim. Tam dopłat nie ma. A będziecie fikać to pojedziecie zwiedzać Syberię.
Tymczasem ukraińskie zboża popłyną Dunajem. A tak Węgrzy już szykują tranzyt. Zarobią na tym. Ani jedna barka, tir ani wagon nie „zniknie” po drodze. Tak, ci sami Madziarzy, których 2 lata temu wszyscyśmy lżyli od rosyjskich pachołków dziś się dogadują i z Rumunami i z Ukraińcami i z Afroafrykańczykami i że swoimi rolnikami. Madziarostan to bowiem sprawne państwo. Lechistan zaś nierządem stoi. Kołodziejczak do roboty gamoniu, albo wracaj do siebie. Wiosną idzie, siać trzeba.