Wolna Republika Bieszczad


Ta ziemia miała jakby trzy życia. Pierwszy najdłuższy. Cztery stulecia przetrwał świat rusińsko-wołoskich górali. Była to kraina starowieku. Lokowana na surowym korzeniu i surowym życiem żyjąca. Tu takie wynalazki jak lampa naftowa, silnik parowy, powszechna edukacja czy  nacjonalizmy przyjmowały się opornie. Asfalt i elektryfikacja nie dotarły nigdy. Ten stary świat przetrwał Wielką Wojnę. Drugiej Wielkiej Wojny już nie. Dwa lata po wojnie cała ta archaiczna cywilizacja zniknęła na zawsze. Ponieważ gmachy wznosiła raczej niewielkie i niemal wyłącznie z drewna to i śladów materialnych zostało po niej  niewiele. Góralskie chyże spłonęły (wtedy całe wsie szły z dymem)  albo pożarł je bieszczadzki busz.

***

Potem przyszedł czas ponownej kolonizacji. To wtedy zrodziła się legenda Bies-Czadów. Krainy cowboyów, drwali, hipisów, traperów, juhasów i leśnych punków. Jej godłem były skrzyżowane siekiery i flaszka legendarnego wina jabłkowego Kulawy Miś.

***

Dziś… dziś mam wrażenie stały się swoistym rezerwatem przyrodniczo-folklorystycznym. Legenda Łemków, Bojków i Zakapiorów napędza turystyczny biznes. Trochę to przypomina cyrk Buffalo Billa. Przyjeżdżają ludzie z midleclasy do rustykalnie urządzonych agroturystyk. Szaleją po błotnych traktach na quadach  by poczuć adrenalinkę. Potem grzecznie biorą prysznic zmywając dokładnie pot i brud. Wieczorem zasiadają przy ciepłym  ogniu i popijając zimną wódeczkę (żadne tam jabole, bimber tylko certyfikowany) słuchają gitarowych ballad i opowieści  o polowaniu na jaguary karpackiego lasu, skarbach bandy Tryzuba, dawnych zimach i libacjach na wyrębie.  Bajania o Wolnej Republice Bieszczad. Mnie to trochę i bawi, ale cóż takie są teraz Bieszczady – Rezerwat Dzikiej Przyrody  i Bieszczadników. Jakie zaś będą te góry za parę lat? Kto wie, może nadal będą miejscem odskoczni od wielkomiejskiego zgiełku dla naszej midelklasy? Nie zdziwię się jednak, jeśli znów staną się domem i twierdzą  dla partyzantów. Tym razem i ci z Tryzubem i z Orłem Białym na czapkach zjednoczeni będą w walce z Dwugłowym Czarnym Orłem. Istnieje taka opcja.

***

Więcej fotek z wycieczki na Łopiennik – chutornik_dzialfoto .

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *