A za jego młode lata…


W historii III RP szereg mężczyzn w polskich  mundurach  zginęło na służbie. Ginęli na zagranicznych misjach m.in w Afganistanie, Tadżykistanie, krajach byłej Jugosławii, Kambodży czy Iraku. Zdarzało się , że i w Polsce oddawali swe życie w walce z bandami kryminalnymi czy pożarami lasów. Śmierć sierżanta Mateusza Sitka. To pierwszy , który poległ na polu chwały w obronie granic Ojczyzny. Co charakterystyczne, zginął od ciosu de facto zatrutej włóczni. Jakby to były pograniczne potyczki rycerzy piastowskich z pruskimi i jaćwińskimi wojownikami. Gdyby padł ofiarą improwizowanej bomby lotniczej zrzuconej z drona czy kuli byłoby to już osławione zbliżanie się do progu wojny.

Ta zakrwawiona dzida to test. Tak samo jak pożary wywoływane przez sabotażystów. Testują nas i odpowiedzią powinno być sformowanie Brygady Specjalnej Straży Granicznej wspieranej przez najlepsze formacje WOT-u. Czy Rzeczpospolitą na to stać? Oczywiście. Jesteśmy silniejsi niż myślimy. Silnych nie biją.

P. S.

Miło byłoby też gdyby sędzia Sz. odbył rozmowę z chłopcami z OBPCh. Czyli Organizacji Bojowej Polskich Chuliganów. Taka, wymyślona przeze mnie, oddolna inicjatywa absolutnie nie powiązana z polskim wywiadem wojskowym jaki i cywilnym.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *