Notatki z maja i czerwca
Dość chaotyczny zbiór notatek. Ja to muszę z takich myśli jakiś zbiór eseistyczny zrobić. No, ale nie mam czasu, leniwo mi. Myśli jednak szkoda pogubić
A jak
Amber Gold – około 2006 przestałem interesować się polityką. Imprezowanie, podróże, zaznawanie cipek, romanse, wewnętrzne przeżycia absorbowały uwagę i energię. Oczywiście czasem następowały swoiste interwały. Na przykład w sierpniu 2008 czy kwietniu 2010. Nie mniej jednak polityką się generalnie nie interesowałem. Dopiero gdzieś na przełomie 2011 i 12 nastąpiło przebudzenie. Zrozumiałem że to nie tak miało być i oni kradną. Afera Amber Gold była jednym z katalizatorów tej mojej zmiany. Symbolem demoralizacji władzy.
Potem przyszły rządy PiSu. Oczywiście tu też organizowano, jak to się mówi ja Ukrainie, schematy korupcyjne. Rządzili długo, zaczęli wkuriwać. Polak współczesny w gruncie rzeczy nie potrzebuje takich rzeczy jak suwerenność, niezależność energetyczna czy silna armia. Natomiast nienawidzi, gdy się go wkurwia. Toteż swobodną decyzją większości obywatelek i obywateli powołano do życia rząd, którego nazywam jebajpisowskim. Na razie zajmuje się głównie jebaniem. Wyjebał już plany budowy morskiego terminala zbożowego. Kilku pisowskich pisarzy z listy szkolnych lektur. Parę pisowskich postaci z ekspozycji w Muzeum II wojny światowej. I tak dalej, i tak dalej. Nie mam jednak wątpliwości, że pieniądze są już wyprowadzane.
atomizacja – każdy sobie rzepkę skrobie oraz nic nie muszę, a również a co mi to państwo dało jaki też jesteśmy nowoczesną parą z psieckiem oraz przecież płacę podatki, do tego za duże. Na to pogrążone w chaosie społeczeństwo na razie idą bandy uzbrojone w szlifierki, dzidy, pały i proce. To dziś, a co będzie jutro?
agresor – Federacja Rosyjska to agresor i wojna z nią jest wojną sprawiedliwą. Szkoda, że papież tego jeszcze do końca nie zauważył.
antyk – wtedy wymyślono wszystko co najważniejsze.
aborcja – w sumie mam pogląd na sprawę podobny jak Jack Nicholson.
atomowa elektrownia – czemu jej nie ma? Popatrzmy w nasze lustra. Tam znajdziemy odpowiedź.
ambasador – zawsze mnie fascynowało, że typowy wyborca Obozu Patriotycznego nie zauważał jak ambasadorzy USA traktują pisowskich premierów.
Aleksander Macedoński – niszczył, ale i budował Putin tylko niszczy. Nie rozumiem tych wszystkich prawicowców, którzy podniecają się jego bandyckim reżimem.
Azov – co by o nich nie powiedzieć są to konkretni ludzie. To nie jest post-prawica tylko autentyczni nacjonaliści. Do tego bardzo otwarci na współpracę z Polską. Sic!
B jak
broń – najlepszą bronią jest wola walki.
BDP – bezwarunkowy dochód podstawowy. Przerabiałem to już w życiu. Wtedy nazywało się to studia dzienne w dużym mieście na koszt rodziców i podatnika. Na dłuższą metę był szkodliwy bo i jest destrukcyjny z samej swej natury.
Birma – trwa tam powstanie przeciwko prorosyjskiej juncie. Trzymam kciuki za partyzantów.
Big- Tech – daliśmy tym ludziom za dużo władzy. Nic dobrego z tego nie wyjdzie.
Bractwo Sarmatów, Scytów, Słowian i Wolnych Daków – tajemne stowarzyszenie do którego zostałem inicjowany. Ponieważ jest tajemnym nic więcej napisać nie mogę.
bardak– coś od czego specjalistami są minister Bodnar i podpułkownik Sienkiewicz.
Buhl – Hermann. Weteran bitwy pod Monte Cassino. Walczący po tej złej stronie. Tak wyszło – był góralem z Alp Austriackich, a urodził się w 1924. Był to też sportowiec. Wybitny pod względem osiągnięć. Pociągający swoją koncepcją uprawiania jego dyscypliny jak i sportu w ogóle. Jeśli bym miał wybrać swojego ulubionego sportsmena to byłby to prawdopodobnie on.
Borneo – zdaje się, że masowa deforestracja tej wyspy została zahamowana. Bardzo mnie to cieszy.
Bat – niektórzy tylko to rozumieją. Na przykład fajnoPolacy zatęsknią za PiSem, gdy zawiśnie nad nimi knut bezrobocia. Gdy poddani zostaną chłoście prawdziwie europejskich rachunków.
bred sabaczyj – ideologia wowk.
Bachmut – miasto w którym kiedyś robiono dobre wina musujące.
C jak
cynizm – czasem sobie myślę a gdybym tak w 2015, 16 przykleił się do Dobrej Zmiany?
Czysta Woda – zastąpiła koktajl Kurskiego. Pije ją jednak tylko żelazny elektorat Platformy.
Czerwony Smok – Chiny Ludowe. Potężne, być może najpotężniejsze na świecie. Czy jednak Związek Radziecki około 1975 nie wydawał się być może najpotężniejszym ?
Cargo PKP – nie zdziwię się jak za rok okaże się, że to przedsiębiorstwo jest nierentowne, a niemieckie koleje udzielą bratniej pomocy.
Chłopcy z Prospektu Peremohy – nigdy nie zapomnę tego słonecznego popołudnia i tych chłopaków, którym zawdzięczam to, że mieszkam teraz na pod-Karpaciu zamiast na Ałtaju. Herojam Sława!
Ciułacze – dla mnie Mirek mający mini-firmę dekarsko-ciesielską czy Seba prowadzący warsztat samochodowy w swojej wiosce to nie burżuazja tylko ploretaryat. Traktować ich jak fabrykanta mającego dwie kamienice w Krakowie to absurd.
CKM – było kiedyś takie czasopismo. Głoszono tam wizję Zjednoczonej Europy w której wszyscy będą bogaci, wiecznie młodzi a życie będzie pełne SEXU. Europa faktycznie idzie ku federalizacji. Reszta proroctw się jednak nie ziściła.
Czernichów – każdy pocisk, bomba czy rakieta, która uderza w to miasto uderza w dawne wojewódzkie miasto Rzeczpospolitej Obojga Narodów.
Cement i cukier – to jak Niemce wykończyli w latach 90-tych polskie cementownie i przemysł cukrowniczy to był majstersztyk.
Chrześcijańska Wspólnota Demokratycznej Polski – inaczej Partia Chrześcijańsko-Ludowa, Chawudepecja. Coś czym mógł być PiS. Była na to szansa z ciocią Beatą jako premierką. Premierostwo Matiego to był już inny czas. Czas tłustych kotów i dobrych panów. Prawdziwie Ludowa Polska nie powstała.
Chutornik.pl – moja strona internetowa, a może bardziej internetowa Sylvia rerum. Nie jest to wpływowy blog, ani też zbiór tekstów o dużej wartości literackiej. Gdyby jednak przetrwała w jakimś elektronicznym archiwum powiedzmy 200 lat i dokopał się do niej jakiś historyk to rzekłby cóż za fantastyczne świadectwo epoki!
Cowboye – bardzo lubię westerny. Antywesterny też. Teza i antyteza razem to synteza.
CPK – teraz Tusk ogłosił, że będzie jednak budowany. Interes niemiecki jest jednak jasny. Wyraził go kiedyś Rau Czaskoski w słynnym po co nam takie lotnisko skoro duże port lotniczy jest w Berlinie. Będzie więc budowane tak żeby nie wybudować za szybko ani zbyt megalomańsko.
Czarna jesień – jesień 2020. Wtedy to wybuchł tak zwany strajk kobiet. W wyniku splotu czynników naturalnych (covid-19) jak i głupoty/cynizmu/bezradności polityków rządzących wtedy Polską oraz jeszcze paru innych elementów rządy dusz nad polskimi kobietami przejęła na kilka tygodni Sekta Czerwonej Błyskawicy.
Zniszczenia po tych wydarzeniach są większe niż gdyby kilka tygodni ostrzeliwano nas za pomocą rakiet balistycznych, pocisków manewrujących i dronów-kamikadze.
CSA – kiedyś kibicowałem wojskom Lincolna. Później coraz przychylniej patrzyłem na Szare Wilki. W końcu zrozumiałem, że po prostu ta historia jest skomplikowana.
Chińskie bajki – fascynuje mnie jak wschodnioazjatycka popkultura czaruje naszą młodzież żeńską (męską mniej). Chodzi o egzotykę? Czy coś innego?
Ć jak
Ćmoje boje – to co zastąpiło Christianitas.
D jak
dojrzała demokracja – demokracja na Kolektywnym Zachodzie jest już naprawdę dojrzała. Vide średnia wieku kandydatów na prezydenta USA.
dystopia – myślę, że żyjemy w jakimś koszmarze. Nazywam to rakakungą. Skąd ta nazwa? Po prostu brzmi brzydko, jak jakiś szkaradny diabeł z buddyjskich wierzeń.
Davos -podobno hasłem tegorocznego zlotu zachodnich magnatów było odzyskać zaufanie. Mojego na pewno nie odzyskają.
Dochód SSP – podobno dochody spółek należących do państwa zaczęły spadać. Jak to możliwe? Czyżby rząd Tuska źle nimi zarządzał? Czy też może pisowskie głębokie państwo sabotuje, knuje, sypie piach w koła zębate? Tuskoboty wierzą w tą drugą hipotezę.
Dawkins– wybitny angielski przyrodnik. Kiedyś bardzo ceniony przez woke-lewicę za swą namiętną walkę z Panem Bogiem. Potem jednak ten profesor stwierdził, że istnieje tylko chłop i baba. Dokładnie tak jak w Biblii napisane. Został za to uznany za reakcjonistę i scancelowany.
dekownicy – ciekawe ilu Polaków szydzących z dekujących się w Polsce Ukraińców stanęło by do szeregu gdyby przyszło co do czego?
Dunaj – piękna rzeka. Kiedyś muszę popływać kajakiem w jej delcie. To też wspaniała arteria komunikacyjna działająca już od czasów rzymskich. Dunaj jest tak ogromny, że można nim transportować ogromną ilość towaru nie zmieniając przy tym rzeki w betonowy kanał. Zmienić zaś Wisłę i Odrę w wykop – czy warto, gdy można rozbudować kolej?
Dynów – to taka sama Polska jak Mokotów. Ani lepsza ani gorsza.
Dmowski – próbował stworzyć Polaka na nowo. Myślę, że nie wyszło. Zresztą bardzo dobrze bo endecki model polskości jest mi obcy. Nie mniej wara antifiarzom od jego pomników. Ma tyle zasług , że na pomnik zasługuje.
Dudajew – bohater mojego dzieciństwa. Generał, prezydent, wódz i szahid.
Dust on wind – od dawna myślę coraz częściej, że wszelka publicystyka to kurz na wiatr i, że lepiej nauczyć się śpiewać różne piosenki. Na przykład coś z repertuaru grupy Kansas.
E jak
edukacja – biedna ta nasza młodzież skoro ich edukacją zarządzają tacy ludzie jak Czarnek i Nowacka. Oczywiście oboje ma swoje zalety. Basia to gorąca kuguarzyca , zaś Przemo to idealny kompan na to by iść na festyn, popić, a potem napierdalać się z chłopakami z wrogich wiosek. Na ministrów się jednak nie nadają.
euroazjatyzm – Polacy zamiast stać się lub szydzić z rosyjskiej ideologii euroazjatyckiej powinni zrekonstruwać swoją. Nazywa się Prometeizm.
emocjokracja – termin ten wziąłem od słowackiego publicysty, z jego felietonu nt. zamachu na ich premiera. Idealnie pasuje w ogóle do dzisiejszego systemu politycznego Okcydentu. Już w Atenach byli demagodzy. Wtedy jednak byli krytykowani. Teraz demagog to skuteczny gracz.
F jak
folwark – wszystkie zakłady pracy w Polsce (za wyjątkiem specyficznej instytucji jaką jest szkoła) w których pracowałem i pracuje są mentalnymi folwarkami. Od Archiwum IPN po mikroprzedsiębiorstwo zajmujące się brukowaniem i budową ogrodzeń. Ma ten system parę zalet, ale więcej wad. Jak go zmienić? Oto i pytanie dla giganta.
feminizm – nie chodzi w nim o zwycięstwo rewolucji. Chodzi o rewolucję bez końca.
Floyd – Dżordz. Amerykański rzezimieszek, którego za pomocą sztuczek socjotechnicznych po świecku kanonizowano
faszyzm – Trump nie jest faszystą. Tak samo nie jest nim ani Orban, ani Meloni, ani też ten dziwny oszołom z Argentyny. Natomiast nie ma wątpliwosci , że reżym rosyjski ma cechy ideologicznej hybrydy, której faszyzm jest bardzo ważną częścią.
Franko – uratował Hiszpanię przed losem Mongolii. Jaki to los? Poczytajcie jak wyglądał komunizm w tym kraju. Nie mniej jednak, patrząc na dzisiejszą Hiszpanię, widać , że da się zagnać ludzi do kościoła za pomocą pały i bagnetu. Do wiary w Pana Boga już się jednak zmusić nie da.
Falklandy – dobry przykład szybkiej wojny ekspedycyjnej. Na nim, około roku 2005, tłumaczyli eksperci potrzebę zastąpienie armii z poboru profesjonalnymi choć niedużymi Siłami Zbrojnymi. Niestety nijak się ma ten przykład do ewentualnej wojny z Chanatem Moskiewskim.
Frasyniuk – idealny przykład na to, że jak człowieka nie można złamać to trzeba próbować go kupić.
Farmerzy z Ukrainy – nie każdy jest właścicielem agroholdingu.
G jak
granice – święta rzecz.
Golan – Jair. Generał i polityk. W przeciwieństwie do złodzieja, watażki i zbrodniarza wojennego Nachujachu wydaje się cywilizowanym politykiem.
Trzeba jednak przyznać, że Bibi za młodu był dzielnym komandosem. Zapisze się jednak w historii źle.
gilotyna – urządzenie, które jest potrzebne Ukrainie bardziej niż Patrioty czy samoloty myśliwsko-bombowe. Ludzie okradający własną armię podczas wojny o przetrwanie państwa zasługują na jedną karę.
Gwatemala – dla nich USA to to samo co Rosja dla nich.
Galicja – mam sentyment do czasów Autonomii. Autonomia to jednak tylko autonomia. Niepodległość lepsza. No i jeszcze jedno – pierwsze dekady austriackiego panowania to był brutalny wyzysk kolonialny.
Gospodarka głupcze! – wolnorynkowcy to dla mnie trochę tacy marksiści a rebours. Tak jak kolejne frakcje komunistyczne głosiły, że ich marksizm doprowadzi do powszechnej szczęśliwości tak samo jest i z wolnorynkowcami. Neoliberalizm zmienił się w korporacjonizm? My wprowadzimy prawdziwy liberalizm/konserwatywny liberalizm/ anarchokapitalizm/korwinizm/libertarianizm. W niektórych krajach już to zrobiono. Na przykład w Kambodży panuje czysty korwinizm (choć pewnie o JKM tam nie słyszeli) a w Somalii akap.
Gejostan – a gdyby tak… Powiedzieć sprawdzam i zaproponować utworzenie gdzieś, na przykład w Kanadzie która oddała by dajmy na to 10 000 mil kwadratowych, gejowskiego kraju? Ciekawe czy byliby chętni do jego zasiedlenia. Ja bym im kibicował 🙂
H jak
husaria – tak zwana ludowa historia Polski chce, zdaje się, byśmy zapomnieli o dworkach, ułanach, husarzach, zamkach, klasztorach, kościołach. Co nam wtedy zostanie? Szela zamiast Żółkiewskiego i Chodkiewicza? Może przekonają wielkomiejskiego simpa młodej, pięknej razemki. Mnie, polskiego robotnika z prowincji, nie przekonają do swojej nowej Polski nigdy.
Honor – jak człowiek czyta o jakie pierdoły się kiedyś pojedynkowali ludzie na śmierć i życie to się za łeb łapie. Teraz jest na odwrót. Pojęcie to nic nie znaczy. Liczy się hajs, fejm i comfort.
Hamas – strasznie mnie bawią przedstawiciele frakcji qeer woke-lewicy śpiewający znaną piosenkę o Palestynie Od Rzeki do Morza. Długo by w takiej Palestynie nie pożyli. Najpierw by ich związali. Potem poddali gwałtowi analnemu. Na końcu zrzucili z wysokiego budynku.
I jak
islam – od praojca Abrahama się wywodzą muzułmanie.
infulenserzy – większość to nieroby i szkodniki.
Instagram – chutornik_dzialfoto.
incele – słowo o wielu znaczeniach. Funkcjonuje jako obelga. Młode które bilety o poglądach woke-lewicowych i lewo – liberalnych nazywają tak wszystkich młodych mężczyzn, którzy mają konserwatywne poglądy. Przy czym to słowo interpretują bardzo szeroko. Incele to też rodzaj sekty internetowej. Młodzi mężczyzni nakręcają się tam wzajemnie w swoich sekciarskich poglądach. Jest to mieszanka radykalnej mizoginii oraz post-prawicowych idei. W końcu incele to młodzi mężczyzni, którzy nie radzą sobie z chaosem cyfrowego post-życia. Mi są bliscy bo tyle razy życie rzuciło mnie na pysk, że czuję wspólnotę losu raczej z incelem-Oskarem niż Oskarem- herosem tindera.
ISIS – nie tak łatwo ubić takiego smoka.
Iskander – groźna broń. Może kiedyś uderzy i w nasz kraj. Na szczęście Centralny Port Komunikacyjny będzie bezpieczny. Jak czegoś nie ma to i zbombardować się tego nie da.
J jak
jebanie – hasło jebać PiS było swego czasu bardzo popularne. Ciekawy jestem min tych wszystkich jebiących, gdy przyjdą rachunki za media w nowych, europejskich stawkach.
jakobini – gdy pojawili się na lewicowym wiecu na jakimś campusie, w roku 2024 byliby bardzo zdziwieni jak wygląda Rewolucja w 21 wieku.
Jugosławia – idealny przykład fajnego pomysłu, który skończył się fatalnie.
japońskie szable – piękne, ale nasze piękniejsze.
K jak
koty – to nie są moje dzieci. To przyjaciółki-zwierzaki. Nazywanie zwierząt domowych dziećmi kojarzy mi się z schizofrenią i zoofilią.
Kosovo – niewątpliwie oderwanie Kosova od Serbii było aktem rozbójniczym. Czy jednak nie było to zarazem definitywne uwolnienie tego kraju od swoistej kuli u nogi jaką był ten region?
Kornwalijczycy – kiedyś pracowałem z nimi w ich Ojczyźnie czyli na Półwyspie Kornwalijskim. Mały naród, ale nie rozmył się w anglosaskim morzu.
Kaczyńscy – razem tworzyli zgrany duet. Gdyby Lech żył możliwe, że Tusk by nie wrócił. Jarosław bowiem jest mało koncyliacyjny. Ma talent do rozdrażniania szerokich mas. Nie ufa ludowi tylko kadrom partyjnym. Bez ludu jednak prawdziwe i trwałe obalenie okrągłostołowego systemu nie będzie możliwe.
Katolicyzm – ano jestem katolikiem, ale czy katolicyzm papaja Frania, redaktora Tekieliego, arcypasterza Sławoja-Głodzia zwanego Flaszką-Głodziem czy nadpapieża Terlikowskiego jest mój?
Kabul – gdyby ktoś, powiedzmy w 2004 roku, powiedział mi, że siedemnaście lat później Amerykanie uciekać z tego miasta tak jak z Sajgonu w 1975… Oj potraktował bym go jak wariata.
Kobalt – minerał kopany w kongijskich biedaszybach przez de facto niewolników. Kobalt jest potrzebny do produkcji smartfonów. Smartfon posiada wbudowany aparat fotograficzny, którym można sobie zrobić zdjęcie podczas demonstracji. Na przeciw niewolnictwu w USA. Co prawda zostało zniesione w 1865, ale powiecować zawsze miło.
Kopce Krakowa – łącznik między trzema Polskami.
katastrofizm – nie mogę uwolnić się od przeczucia mówiącego – stoimy na krawędzi.
Kurpie – szczep naszego narodu którego historia pokazuje czym byłaby Polska bez pańszczyzny.
Kołobrzeg – słowiański, piastowski gród i port.
Karpaty – czuję bardzo silny, rzekłbym vincenzowski, związek z tymi górami. Oraz ludźmi z Karpat pochodzącymi. Bez względu na ich religię i narodowość czy inne cechy.
Kawiarenka internetowa – było takie coś. Wtedy internet miał więcej plusów niż minusów. Dziś minusy przeważają. Główną przyczyną jest jego przesyt. Tak, żyjemy w Matrixie.
kibole – środowisko z którego wyrastają specyficzne postacie historyczne. Na przykład podpułkownik Redis Prokopenko. Jeden z dwóch komendantów obrony fortecy Azovstal. Są też i takie postacie jak komendant Arkan Ražnatovič – wódz
Kraina Rysia i Puchacza – moja Mała Ojczyzna.
Kaukaz – za mało tam działamy jako państwo.
L jak
lewica – czy mamy w Polsce lewicę? Pomijam tą tzw. metapolityczną. Czyli Krytykę Polityczną, Dwie Lewe Ręce, Nowego Obywatela (o ile się jeszcze ukazuje) itp. Tak samo ekstremistyczne grupy parateligijne takie jak Sekta Czerwonej Błyskawicy czy Sekta Margota. Pytanie brzmi – czy mamy w Polsce lewicowe partie? Otóż Ezelde to dziecko epoki złodzieizacji ustrojowej. Co prawda uważam, że politycy tacy jak Miller, Kwaśniewski czy Oleksy to nie jest poziom nikczemnika Tuska, ale jednak to postkomuna pożeniona z neoliberalizmem. Wiosnę nazwać lewicą to pośmiech. Żaden wyborca, wyborczynia, wyborco tej partyjki nie miał/ła/ło nigdy łopaty w ręku. Zostaje Razem. Tylko czym jest to ugrupowanie? Do końca nie wiadomo. Trochę to grupa rekonstrukcyjna, która do końca nie wie co chce inscenizować. Czy dawny PPS? Czy też może KOR lub Paryski Maj 68′. Trochę zaś partia dziewczyn i gejów. Tak nazwał zdefiniował ją mój 20-letni kolega z pracy. Plus jeszcze oczywiście simpy tych dziewczyn. Nie no to nie jest lewica dla mnie. Do tego wszystkiego Zandberg jest w Sejmie wasalem Czarzastego, a ten z kolei wasalem Tudka. Moja lewica do Kilińszczacy, nowy PPS. Razemki mogą być tam jedną z frakcji.
lampa naftowa – jak zabraknie prądu będzie bardzo przydatna.
Linia Tuska – jakby ona jeszcze powstała….
Ł jak
Łukoil – wyzwolony ze szpon Obajtka Orlen zostanie zapewnie podzielony na mniejsze spółki. Część z nich okaże się pewnie nierentowna. Zostaną sprzedane według szkoły prywatyzacji Lewandowskiego czyli za czapkę gruszek. Za 10 lat,przy okazji kolejnego resetu z Rosją wykupi je od zachodnich koncern Łukoil.
Łan Najt Stend – podobno ludzie mają teraz takie coś, że wpisują do interneta pewien cytat z piosenki Liroya i czekają na odpowiedź – mi też. Jak ten świat się zmienił. W czasach mojej młodości to trzeba było chodzić.
M jak
Matka Boska – po całkowitej dechrystianizacji, gdy Matka Boska nie będzie już Królową Polski do kogóż polski lud się uciecze? Jakie przeżycia duchowe oferuje mu sojusz lewo-liberalny? Nachlać się z okazji Piontunia tanim piwem z dyskontu?
Moskwa – spadnie na cztery łapy.
Maronici – gdybym był jednym z nich to po najeździe wojsk Żydostanu na Liban chwyciłbym za broń. Ramię w ramię z Hezbollahem i sunnickimi milicjanci. Trzecia wojna libańska może okazać się największą klęska IDF.
Magnaci – zawsze lepszy swój pon niż obcy.
Mróz – jeśli Moskalom uda się do zimy rozbić system energetyczny Ukrainy to będziemy mieli druga falę wojennych migracji z tego kraju. Jedyny plus tej sytuacji jest taki, że Polacy przypomną sobie, że tuż za ich granicą toczy się jedną z największych wojen jakie wybuchły po 1945.
Matka Polka – parę tygodni temu byłem świadkiem takiej oto sytuacji. Mamusia, swoją drogą zgrabniutka, odprowadzała swe potomstwo do szkoły. Dzieci klas wczesnych. Dwie dziewczynki i chłopiec. Dziewczynki dzielnie niosły swe tornistry. Natomiast szkolna teczka chłopca była dźwigana przez mamusię. przez mamę. Pomyślalem sobie – jeśli ten chłopiec nie spotka na swojej drodze Walta Kowalskiego to co z niego wyrośnie? No jeśli nie spotka wyrośnie cyniczny tinder-boy, simp-feminista lub też niebinarne aktywiszcze.
Markomanowie – Rzymianie długo lekceważyli barbarzyńców zza Północnego Limesu. Ci jednak uczyli się pilnie jak organizować armię. Jak produkować wysokiej jakości broń. Jak toczyć wojnę nie tylko podjazdową, ale i regularną. Jak budować wojenne koalicje. Uczyli od Rzymian właśnie. Potem sprawili im srogie lanie docierając aż nad Adriatyk.
Pamiętacie jak dwa lata temu szydzono z tych dzikusów w uszankach i waciakach? Publicyści widzieli już, w swych proroctwach, Armię Zełeńskiego wkraczającą do Doniecka i Sewastopola. Minęło nieco ponad dwa lata i barbarzyńcy walczą coraz lepiej.
Magister – mamy dziś o wiele większy odsetek magistrów niż w 1989. Nie zauważyłem jednak żeby Polacy i Półki zrobili się mądrzejsi, bardziej elokwentni ani żeby mieli lepsze maniery niż w latach 90-tych.
Mitteleuropa – niemiecka koncepcja na urządzenie naszej części Europy. Powstała na początku XX wieku.
N jak
narodowcy – szczerze życzę Konfederacji by tak jak w Rumunii podzieliła się na dwoje. Tam w parlamencie mamy ichniejszą szurfederację i rumuński odpowiednik Ruchu Narodowego. O ile szurstwo powinno zniknąć z polityki to wolnorynkowa prawica Polsce jest potrzebna.
nieroby – zasadniczo lewicowi aktywiści powinni mi być bliżsi niż przedsiębiorcy. Tak jednak nie jest, gdyż Janusze są zwykle ludźmi pracy tak jak ja. Aktywiści zaś to zwykle próżniacy.
nihiliści – dla mnie Marta Lampart i Grzegorz Braun to lustrzane odbicia. Oboje są nihilistami dążącymi do chaosu. Są siebie warci.
Nóż szturmowy – wydawało się, że to przeżytek. Kolejny jednak raz historia zaskakuje.
O jak
Oktany – lepsze niż elektrorydwany
Ochotnicza Straż Pożarna – bardzo niedoceniana instytucja.
Obwodowa Komisja Wyborcza – każdemu polecam spróbować choć raz tej przygody.
Orban i Erdogan – podziwiam niezatapialność tych polityków.
Obrona Terytorialna – dobra idea. Wykonanie różne.
Orzeł Biały – czy aby to fajne godło?
P jak
pokonamy falę – Polacy potrafią w pewnych momentach zachować się wspaniale. Tak było podczas powodzi w 1997 i podczas napływu uchodźców z Ukrainy w 2022. Może jednak (…) Naród nasz jak lawa (…) nie jest już tylko fragmentem obowiązkowej (chyba jeszcze tak?) lektury szkolnej.
partnerskie związki – niektórzy myślą, że jak lesbiana z lesbianą zawrze taki związek w USC to polskie dziewczęta masowo się zlesbianują. Tak nie jest.
Pogórzanie – z tego szczepu mój ród. Ciekawa grupa etniczna powstała na skrzyżowaniu wpływów lechickich, karpackich, rusińskich i karpacko-niemieckich.
podcasty – fajnie, że ludzie zaczęli interesować się tzw. geopolityką, uzbrojeniem, dyplomacją. Co nie zmienia faktu, że słuchanie youtubowych audycji nie czyni nikogo generałem. Nawet nie czyni starszym szeregowym rezerwy 91 Batalionu Budowlanego.
Przesmyk Suwalski – warto wiedzieć skąd ta nazwa.
Pereel – wyobraź sobie Polskę w której ogromna większość chłopców przeżywa złożoną, długą i twardą męską inicjację. Już jako podrostek w wakacje musi taki chłopiec ciężko harować na polu ojca. Jeśli rodzina mieszka w mieście to ja polu dziadka. Będąc nastolatkiem obowiązkowo musi uczestniczyć w rytualnych walkach wioska na wioskę, osiedle na osiedle. Na końcu dwa lata wojska go utwardza i czyni z niego menszczyznę. Koło 25 roku życia ma już spłodzone 2-3 dzieci. Dziewczyny bowiem szybko wychodzą za mąż i są plenne.
Wyobraź sobie naszą Umiłowaną Ojczyznę, w której istnieje władza świecka, ale realny rząd dusz ma dwóch potężnych kardynałów. Kościoły w niedzielę są pełne, a proboszczem są liderami lokalnej społeczności. Nikt jawnie nie przyznaje się do homoseksualizmu, a geje schwytani na gorącym uczynku są podani karze pałowania na komisariatach. Nie lubi się w tej Polsce ni Ruska ni Ukraińca. Na prowincji Murzyna nikt nigdy nie widział. Mało kto w ogóle był kiedykolwiek za granicą. Niemcy zaś…Gdy do kin wchodzi superprodukcja o niemieckiej klęsce w XV wiecznej bitwie na film idzie ponad 30 milionów widzów.
Czy to jakaś masturbacyjna fantazja prawicowego radykała? Nie, to tylko PRL za Gomułki i Gierka.
Piąta kolumna – jakby posłuchać naszych polityków to każdy oponent należy do rosyjskiej piątej kolumny.
Pigoń – słynny profesor polonistyki. W latach Wielkiej Wojny i walk z Ukraińcami i bolszewikami dowodził… pociągiem pancernym. Taki mix bardzo mi imponuje.
R jak
Rzeczpospolita – jedność mimo różnic. Tak to powinno działać.
Ruś – wielkoruski szowinizm nienawidzi Ukrainy bo jest alternatywną Rusią. Tak jak dawny Nowogród Wielki i kozackie wojska znad Donu, Uralu i Tereku. Spacyfikować, zmienić w Małorosję to odwieczny cel Moskwy.
Sami Ukraińcy nie chcą być Ukraińcami Sowieckimi. Jeśli jednak wyrzekną się dziedzictwa Rusi zostanie im tylko być najuboższymi kuzynami w europejskiej rodzinie.
Radogoszcz – z chęcią zwiedziłbym rekonstrukcję tej sławnej gontyny. Swarożycowi bym jednak pokłonu nie złożył 😉
Rokita Jan Maria – kto dziś pamięta premiera z Krakowa i hasło Nicea , albo śmierć ?
Refudżesi – a niech ich zwożą. Będzie europejsko.
Rożawa – no właśnie, co się tam dzieje?
S jak
Samoobrona – co by o nich nie powiedzieć to był autentycznie ludowy ruch. Prawdziwie buntowniczy.
sukces
Stalowa Wola – gdyby rządził Tusk wtedy , gdy powstawała to by jej nie było.p
Ścieżki Chwały – przechadzając się ostatnio po cmentarzu w Turaszówce przypomniał mi się fraza z pewnego wiersza. Na krańcu ścieżek chwały/ jest mogiła niska.
Swift Taylor – lata samolotem na szybki sex do swego chłopaka. Ty zaś chamie jeździj do dziewczyny chujajnogą elektryczną dla wyzwolenia klimatu.
Seul – w 1951 było to prawdziwe Miasto Śmierci. Ruiny, zgliszcza, miny. Potem Seul został odbudowany. Stał się wspaniałą metropolią. Niestety w Seulu dzietność to około pół dziecka na jedną waginę w wieku rozrodczym. Biologii nie oszukasz. W 2051 Seul znów będzie Miastem Śmierci.
Salina – czym xiąże Fabrizio się różnił od Panów z Davos? Wiedział co to Honor i Panu Bogu się kłaniał.
Samoobrona – autentyczne stronnictwo ludowe. No, ale lidera powiesili to i stronnictwo znikło.
Sobór Sofijski – bardzo lubię to miejsce. Tam jest, w absydzie, wspaniała mozaika. Przetrwała najazd Batu Chana. Czasy bolszewickie i niemiecką okupację. Przetrwa i tą wojnę.
Strzyżewski – robi dobry podcast. Polecam.
Sokrates – wiecie, że nigdy nic nie napisał? Tak samo Jezus z Nazaretu, Mahomet, oraz Budda.
Ś jak
Śnieg – śnieg powinien leżeć od 25 listopada do 3 grudnia. Potem od 20 grudnia do 10 stycznia. Dalej od 25 stycznia do 18 lutego i jeszcze od 5 do 10 marca.
T jak
Tajwan – boje się, że chińskie kierownictwo wybierze ucieczkę do przodu.
Trump – lubiłem tego z 2016. Tego z 2024 to nie wiem co myśleć.
transhumanizm – czciciele Lucyfera w końcu się z nim spotkają.
Trzecia eRPe – nie jest idealna. Druga też nie była. Zapasowej Ojczyzny nie mamy.
Tusk – niemiecki jurgeltnik, człowiek który nie powiedział w życiu słowa prawdy, kreatura rzadkiego gatunku.
U jak
Ustrzyki Dolne – dawno nie byłem nad Strwiążem.
Ujgurzy – zastanawia mnie czemu ani Turcję, ani kraje arabskie ani Iranowi kompletnie nie zależy na ich losie. Czy są gorszymi muzułmanami od Palestyńczyków? Czy też chodzi o co innego?
UPA – świetna partyzantka. Lecz Czerwoni Khmerzy to też byli doskonali partyzanci.
W jak
Wietnam – w poprzednim wcieleniu byłem komandosem w zielonym berecie i walczyłem z Wietkongiem. Po powrocie z Indochin zostałem pastorem metodystów.
Wyklęci – była moda. Minęła jak to z modami bywa. Trochę szkoda, trochę dobrze bo widok podpitych gopników w koszulkach z Zaporą, Łupaszką, Wilkiem Wyklętym nie był budujący.
X jak
xięża – bywają dobrzy księża. System jest dysfunkcyjny nie oni.
Y jak
żywią y bronią – rolnika trzeba szanować , ale też nie traktować każdego chłopskiego króla jak króla.
Z jak
pokolenie Z – wcale nie są Z-jebani i do Z-aorania. To nie jest prawda. Są normalni, przynajmniej Ci z którymi miałem i mam do czynienia. Są jednak pewne różnice. Na przykład bezrobocie to dla nich taka sama abstrakcja jak paszporty trzymane
Znak wojny – symbol rosyjskiego bliztkriegu z 2022. Nie udał się, ale wojna trwa. Trwa ofensywa rosyjska. O czym często się w Polsce zapomina.
Zełeński – najpierw go lubiłem. Już od 2019 czyli na długo zanim to było modne. Potem kochałem. Taką miłością jaką kiedyś ludzie obdarzali księcia Poniatowskiego czy hetmana Sahajdacznego. Następnie nim gardziłem i nienawidziłem go. Teraz rozumiem, że jest po prostu postacią tragiczną. W tym oryginalnym, starożytnym sensie.
Ż jak
żaglowce – popatrzył bym na żaglowce. Jak za starych dobrych, devońskich czasów.
żużel – muszę się w końcu w tym sezonie wybrać na jakiś mecz.
żurawie – zawsze mnie wzruszają ich wędrówki.
To byłoby na tyle z tych moich notatek. Tekst o III indochińskiej ukaże się dopiero w lipcu. Jest gorąco, a na malarni tym bardziej. Na myjkach to koło +40. Po za tym ja Polski tym pisaniem nie zbawię.




































