Dwie ofensywy


Rok temu załamywała się wielka ukraińska ofensywa, która miała przerwać Korytarz łączący Donieck i dalej Rostów nad Donem z Krymem. Owa ofensywa była de facto  wymuszona przez zachodnich proktektorów Ukrainy. Którzy jednocześnie nie zapewnili nawet i połowy środków do jej przeprowadzenia. Atak ruszył na pozycje wroga, który od miesięcy wiedział, gdzie będzie przeprowadzony. Wiedział i świetnie się ufortyfikował.  Walki trwały od czerwca do grudnia. W ich toku nie tylko nie zdołano dojść do Morza Azowskiego, ale nawet i nie wyzwolono Melitopola i Tokmaku. Podobna była ta ofensywa to walenia głową w mur nad rzeką Sommą w 1916 czy Szarży Picketta pod Gettysburgiem. Stracono mnóstwo ludzi, pieniędzy, sprzętu i czasu. Nie zyskano prawie nic poza legendą bohaterskich szturmów.  Można o niej rzec. – to wspaniałe, ale to nie jest wojna.

Przyznaję – sam się łudziłem. Najpierw tuż przed i na samym początku ofensywy. Tym mocniej po nieudanym bo nieudanym, ale jednak widowiskowym buncie wagnerowców. Potem jeszcze obudziły się moje nadzieję  pod koniec lata. Wtedy mówiłem sobie przecież alianci w Normandii też na początku wyrywali Niemcom wzgórze po wzgórzu, wieś po wiosce. Nie chciałem zauważyć, że na głowy Niemców w Normandii nieustannie leciały bomby. Tego na Zaporożu latem i jesienią 2023 zabrakło. Jeszcze jesienią ucieszyły mnie na chwilę desanty na Lewym Brzegu wysadzone w okolicach Chersonia. Gdy te okazały się kolejnymi maszynkami do mięsa straciłem nadzieję.

Atak na obwód Kurski jest zupełnie czym innym. To uderzenie wyprowadzone tam gdzie wróg się nie spodziewał  i wtedy gdy nie był  czujny. Widzimy szybkość, śmiałość, bycie z przodu, boku i tyłu wojsk nieprzyjaciela. Tak prowadzili ofensywy najwięksi wodzowie.  Oczywiście, że zdobycie Kurska jest mało prawdopodobne. Jasne też jest, że niedługo trzeba siadać do rozejmowych  negocjacji. Jednak zawsze warto, zanim usiądzie się przy stołach przykrytych zielonym suknem, trochę jeszcze poszarpać Moskali. Zatopić jeszcze parę okrętów. Podpalić jeszcze kilka rafinerii. Atakować gdzie się da i na tyle na ile się da. Życzmy sukcesów w tym kąsaniu naszego wspólnego wroga. Chwała Bohaterom.

P. S.

Mema o Putinie rozmawiającym z duchem Stalina chyba już znacie? 😉

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *